Trochę energetyki, trochę polityki…
Dziś praktycznie dotykamy tematu kryzysu energetycznego. I nie piszę tu o Polsce i głośnym już w mediach prądzie. Energetyka jaką znamy opiera się na wyczerpywalnych paliwach kopalnych, które coraz trudniej wydobyć z ziemi. Im trudniej tym drożej a gospodarkę zbudowaliśmy sobie na taniej energii przystosowaną właśnie do pochłaniania jej ogromnej ilości. Czeka nas niewątpliwie transformacja, ale czy rewolucyjna czy ewolucyjna? Skłaniam się pierwszej opcji. Nie będzie to wesoła rewolucja niestety. Będę się starał przedstawić powody moich obaw.
Ostatnio zacząłem parać się trochę polityką. Cóż może to zajęcie, gdzie nie zawsze można się szczycić wysoką produktywnością, lecz czasami można jednak na coś wpłynąć. Chociażby zmusić naszych polityków do myślenia. Zobaczymy… czasami motyl wywołuje huragan
. Popisze sobie tu czasami co o tym wszystkim sądzę
Dobra jest …
Teraz sobie muszę dodać trochę otuchy, także „Pierwsze koty za płoty” i „Pierwsze śliwki robaczywki„
W następnym wpisie napoczniemy temat PEAKOIL, czyli dlaczego ropa jest taka droga.










0 Responses
Stay in touch with the conversation, subscribe to the RSS feed for comments on this post.