Uwolnić prąd

Your ads will be inserted here by

Easy Plugin for AdSense.

Please go to the plugin admin page to
Paste your ad code OR
Suppress this ad slot.

Dziś prasa donosi, że most energetyczny będziemy sobie budować razem z Litwą.

Podaje za Money bo zaraz artykuł pewno zniknie:

„650 mln euro po stronie polskiej i 262 mln euro po stronie litewskiej będzie kosztować most energetyczny między naszymi krajami. W Warszawie powołano spółkę LitPol Link, która zajmie się przygotowaniem projektu.

Spółkę powołały w poniedziałek polski operator systemu energetycznego PSE-Operator SA i Lietuvos Energija AB – poinformowali szefowie obu firm Stefania Kasprzyk i Rymantas Jouzajtis. Spółka zajmie się wstępną fazą projektu mostu elektroenergetycznego – wykonaniem analiz i studiów, uzyskaniem pozwoleń umożliwiających realizację inwestycji.

Koszty przedstawione podczas konferencji prasowej w Warszawie, to szacunki. Dopiero po uzgodnieniu ostatecznego przebiegu linii, zasad finansowania inwestycji będzie można ocenić ile będzie ona kosztować – zaznaczyli szefowie firm.”

Dodać należy, że tym mostem prąd będzie płynął w jednym kierunku a pod mostem waluta w drugą stronę.

Krótki rzut na mapkę i wiadomo o co chodzi:

Your ads will be inserted here by

Easy Plugin for AdSense.

Please go to the plugin admin page to
Paste your ad code OR
Suppress this ad slot.

W latach 90 były wielkie dyskusje na temat elektrowni atomowej w Polsce. Oczywiście pełno było banialuk na temat niebezpieczeństwa takiej elektrowni. Ekolodzy wygłaszali swoje tyrady, naród straszyli i tak temat pozostał bez rozwiązania. Jak wiadomo brak rozwiązania jest też jakimiś rozwiązaniem. Czyli dożynaliśmy nasze węglówki do granic możliwości, do tego stopnia, że dziś są praktycznie do wymiany. Nie do modernizacji, nie do remontu, do wymiany. No i prądu będzie nam braknąć. Dzisiejszy budowany most energetyczny oczywiście jakże potrzebny będzie budowany na szybko, na gwałt i nie bacząc na koszty… bo potrzebny jak powietrze. Elektorat zniesie brak reform w finansach publicznych, ale brak prądu podczas ulubionego serialu wywoła masowy pucz.

Pewne sekrety skrywają państwa. Takie tajemnice Poliszynela. My, że węglówkami trujemy swoich obywateli.. kto policzy koszty zewnętrzne takich elektrowni, koszty leczenia ludzi. Ile pyłu wdychamy z tych elektrowni, ile budynków niszczeje pod wpływem opadów z różnych spalarni. Wystarczy obejrzeć na Śląsku jak wyglądają elewacje. Brak pozytywnej decyzji o atomówce z przed 15 lat będzie się mścił.

We Włoszech walka o brak elektrowni była równie zajadła. No i dopięli swego. Nie mają elektrowni… Ale żarówka w Mediolanie i Turynie świeci się dzięki atomówkom z Francji. Francuzi robią sobie zyski, a Włosi cieszą się, że są anty-atom society. I świat się kręci.

A my? Ile jeszcze musimy zapłacić za brak decyzji w energetyce??? Ile fikcji sprzedamy ludziom? Skoro na atomówkę trzeba czekać 15-20 lat to zliberalizujmy wreszcie ten rynek. To możemy zrobić od razu. Przetnijmy ten węzeł gordyjski bez zbędnych ceregieli. Usuńmy taryfy, które latami hamowały jakiekolwiek inwestycje w sektorze. Dlaczego każdy nie może produkować energii?? Mieć generator na biomase, wiatraczek nawet najmniejszy, transformator, inwerter czy co tam potrzeba i jazda… Uwolnijmy ceny, uwolnijmy podaż, dla każdego… dla atomówki i dla wiatraczka 2 KW.

PS. Kto wie czemu nie możemy produkować krajowymi fabrykami tyle cementu ile byśmy mogli? w dodatku fabrykami, które emitują najmniej CO2 na tonę cementu w całej Europie, a mniej ekologiczne fabryki we Francji mogą produkować ile chcą?

Tak jest.. nasze węglówki spalają gros limitu CO2 dla naszego kraju. Cóż… próżne żale.

Tagi: , ,