Szamotanina prywatnych firm naftowych

Your ads will be inserted here by

Easy Plugin for AdSense.

Please go to the plugin admin page to
Paste your ad code OR
Suppress this ad slot.

Zdumiewające, co też można znaleźć w tym Internecie.

Weźmy na ten przykład ostatnio ledwo dotknięty temat zmierzchu koncernów naftowych. Czy koncerny są w stanie likwidacji czy rozkwitu, to tego rzecz jasna nie wiem. Diabeł wie, co planują prezesi w swych zacygarzonych gabinetach. Jednak przebieżka po ich raportach finansowych daje trochę do myślenia. W publikacjach Energy Watch Group znajdziemy kilka ciekawych danych.

Tak na marginesie mają ciekawe motto na tytułowej stronie:

Polityka energetyczna potrzebuje obiektywnych informacji

Zaiste, kłamców już mamy dosyć, ale czy potrafimy odróżnić jednych od drugich?

Do rzeczy jednak. (kliknij aby powiększyć)

Co nam pokazuje obrazek? Ano wielką falę fuzji i przejęć.

Żeby nastąpiło przejęcie to jedna spółka musi posiadać ogromną ilość gotówki (lub ogromną zdolność kredytową lub emisyjną) na zakup, a właściciel spółki przejmowanej musi chcieć pozbyć się swojej spółki za ustaloną ceną. Co jest istotne… spółka, która kupuje inną spółkę traktuje tan zakup jak normalną inwestycje, bo jest to kupowanie rurociągów, złóż, platform wiertniczych, praw do poszukiwań etc. Innymi słowy, ktoś zamiast budować infrastrukturę, kupują ją wraz z przejmowana firmą, a ktoś wychodzi z biznesu z kasa w kieszeni.

Your ads will be inserted here by

Easy Plugin for AdSense.

Please go to the plugin admin page to
Paste your ad code OR
Suppress this ad slot.

Fuzja natomiast następuje gdy dwie spółki się łączą i powstaje nowa spółka. Z reguły następuje wymiana akcji po odpowiednim przeliczniku przez właścicieli łączonych spółek. Ma to duży sens, gdy można uzyskać efekty synergii (np. w regionie wydobywczym jedna spółka ma pola a druga rurociąg).

W każdym razie wnioski są z tego trzy:

  • Jedni wychodzą z biznesu z kasą.
  • Drudzy łączą siły w celu efektywniejszego zarządzania swoim majątkiem.
  • Na nic się to zdaje, bo mimo tej finansowej ekwilibrystyki, produkcje mają ciągle na poziomie 13 mln baryłek na dzień.

Ale spoglądając na wybrane dane finansowe jest jeszcze ciekawiej:

Spójrzmy co my tu mamy… Esencje!!!

Pierwszy wiersz, przy każdej firmie to wydatki na poszukiwania ropy, drugi to wydatki na zwiększanie bądź utrzymanie produkcji, a trzeci to wyrok, czyli dzienna produkcja.

Spójrzmy bliżej. Wydatki na poszukiwania ropy maleją a jak już przypomnimy sobie inflację to można powiedzieć, że się wręcz kurczą..

Wydatki na zwiększanie produkcji jednak rosną! W przypadku Shell’a czy BP to nawet o 400 czy 300 procent jednak efekty z tego mizerne. Produkcja ropy zamiast iść w górę to spada!

Struggle Struggle …. Muggle, bez pączków.

Czy możemy się dziwić więc, że jeżeli nie ma dobrych okazji inwestycyjnych we własnej firmie, to właściciele albo wycofują się z biznesu, albo próbują swoich sił razem z innymi?

Tagi: , , , ,