Definicja Peakoil część 3 – kiedy nastąpi Peakoil na świecie?

Your ads will be inserted here by

Easy Plugin for AdSense.

Please go to the plugin admin page to
Paste your ad code OR
Suppress this ad slot.

Po części pierwszej, gdzie opisywałem profil produkcji z pojedynczego pola naftowego, a w drugiej profil produkcji z regionu, czas na ostateczną konkluzję. Skoro następuje szczyt produkcji z pojedynczego pola, a następnie szczyt produkcji z regionu to oczywistym jest, że kiedyś nastąpi taki szczyt na całym świecie.

Pytanie tylko kiedy?

Pierwszy, który doszedł do wniosku, że kiedyś nastąpi taki moment, w którym nie będzie można już zwiększać produkcji i wystąpił z tym publicznie był M. King Hubbert, wtenczas pracownik firmy Shell.

W 1956 roku prognozował szczyt produkcji dla USA na rok 1970. Wtedy, każdy mu przypiął łatkę dziwaka. Ropa tryskała wszędzie i nikt się takimi prognozami nie interesował, a już na pewno nie przejmował. O dziwo jednak jego prognoza sprawdziła i od 1971 produkcja USA zaczęła maleć. Mimo kryzysu naftowego, który nastąpił w 1973 roku i gorączkowych prób zwiększania produkcji USA musiało ograniczyć zużycie i założyć ciepłe swetry.

Hubbert prognozował szczyt produkcji dla całego świata na rok 2000. Tego jednak czego nie przewidział, to dwa kryzysy naftowe, które poważnie obniżyły tempo wzrostu konsumpcji ropy i zarazem przesunęło szczyt o dekadę. Tego jednak, kiedy szczyt nastąpi nie wiemy i trudno polegać na wyliczeniach geologa sprzed ponad 50 lat. Dzisiejsi geologowie jednak, również robią swoje predykcje i część z nich jest zbieżna z Hubbert’em.

Co na grafice wygląda tak:

Co ciekawe, na końcu tabelki znajduje się OPEC. Ten twardo udaje, że oni tam nie mają takiego problemu. Ale czego się spodziewać po państwach co oficjalnie podają, że od 20 lat potwierdzone rezerwy mają takie same, mimo ciągłego wydobycia.

Pickens czy Bakhtiari mogą mieć również rację. Nigdy nie wiadomo czy znajdujemy się już na szczycie, bo sam szczyt nie jest ostry jak szpica, lecz płaski, rozciągnięty na kilka lat. A to oznacza, że będziemy mogli dopiero po 3, 4 latach stwierdzić kiedy nastąpił.

Co jednak się rzuca w oczy, to ogromny rozrzut w prognozach, jednak prawie wszyscy zakładają peak do roku 2030. Prawie, bo nasz departament energetyki ma odmienny na ten temat pogląd. Zobaczymy – może zmienią ten projekt…

W przemyśle naftowym nie się nie dzieje znienacka i już dziś możemy zanalizować, jakie będą uruchamiane nowe projekty wydobywcze w następnych latach. Sumarycznie nowe projekty przedstawia wykres:

Your ads will be inserted here by

Easy Plugin for AdSense.

Please go to the plugin admin page to
Paste your ad code OR
Suppress this ad slot.

źródło

Patrząc wstecz można poczynić ciekawą obserwację. Mimo dokładanie nowych mocy wydobywczych rzędu 3,8 mln baryłek na dzień w latach 2005 – 2007 produkcja nie wzrosła ani o jotę. Cały czas utrzymywała się w granicach 85 mln baryłek na dzień. Widać wyraźnie, że nowe pola kompensowały spadek wydobycia ze starych złóż i nie przyczyniały się do wzrostu wydobycia. Światowy szczyt nastąpi, kiedy wydobycie z nowych pól nie nadąży z kompensacją spadku wydobycia za starych pól. A co roku ten spadek do kompensacji jest większy, ponieważ coraz więcej jest starych pól, które swój lokalny szczyt mają za sobą.

Wydaje się, że do roku 2010 powinniśmy zachować przynajmniej dotychczasowe wydobycie. Wydaje się, ponieważ projekty mają tendencje do opóźniania się. Ciekawy będzie zwłaszcza koniec roku 2008 i cały 2009. Jeżeli te słupki staną się rzeczywistością, to możemy się spodziewać spadku ceny z obecnych 120 dolarów. Nie należy mieć jednak nadziei na jakieś wielkie tąpniecie do poziomu 20 dolarów. Trzeba pamiętać, że większość z tych projektów wchodzi do realizacji, ponieważ wysokie ceny ropy sprawiły że stały się one opłacalne.

W każdym razie ze słupków powyżej, ekipa z Wikipedii zrobiła uproszczony profil prognozowanego szczytu, przy założeniu spadku ze starych pół na poziomie 4,5 procent.

Lecz znowu, wracając do Pickensa czy Bakhtiari’ego; Oni również mogą mieć rację, że właśnie jesteśmy na szczycie. Wystarczy że Ghawar i Burgan zaczną krwawić i spadać w tempie 7 procent i te nowe projekty nie dadzą nam nowej konsumpcji. A 7 procent spadku, to nic szczególnego przy Cantarell, które spada 15 procent rocznie!

Listę z początku wpisu można uzupełnić o Alexieja Millera, szefa Gazpromu, który prgnozuje peak na 2012

Szef rosyjskiego Gazpromu Aleksiej Miller oświadczył, że po 2012 roku świat stanie w obliczu wielkiego niedoboru energii. Uważa on, że nie inwestując w nowe złoża stracono szansę na niskie ceny energii. Miller, który niedawno przewidywał, że ceny ropy wzrosną do 250 dolarów za baryłkę, uważa, że kraje importujące surowce energetyczne będą musiały zaakceptować większą rolę producentów tych surowców.

i szefa Shella Jeroen van der Veer’a, który napisał nawet list do wszystkich pracowników firmy, w którym czytamy o roku 2015:

We are experiencing a step-change in the growth rate of energy demand due to population growth and economic development, and Shell estimates that after 2015 supplies of easy-to-access oil and gas will no longer keep up with demand.

(…)

In the Scramble scenario, nations rush to secure energy resources for themselves, fearing that energy security is a zero-sum game, with clear winners and losers. The use of local coal and homegrown biofuels increases fast.

Nikt nie wie nic na pewno. Należy mieć uwage, ze cały bliski wschód to jedna wielka dziura informacyjna. To samo zaczyna się dziać z Rosją. Po cenie jednak poznamy.

Tagi: , , ,