<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do: Gwiazdowski w odpowiedzi na sondę</title>
	<atom:link href="http://www.adamduda.pl/2008/10/23/gwiazdowski-w-odpowiedzi-na-sonde/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.adamduda.pl/2008/10/23/gwiazdowski-w-odpowiedzi-na-sonde/</link>
	<description>Ekonomia, Polityka, Peak Oil</description>
	<lastBuildDate>Fri, 10 Feb 2012 23:05:15 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3</generator>
	<item>
		<title>Autor: Adam Duda</title>
		<link>http://www.adamduda.pl/2008/10/23/gwiazdowski-w-odpowiedzi-na-sonde/#comment-356</link>
		<dc:creator>Adam Duda</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 14 Nov 2008 20:45:50 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://adamduda.wordpress.com/?p=481#comment-356</guid>
		<description>A niby ci Arabowie na procent nie pożyczają?? czy to sią nazwie, prowizja, opłata, udział w zyskach - jeden pies.. ryzyko ma na sobie dający pożyczkę i musi byc w ten czy inny sposób za to ryzyko wynagrodzony. I nie potrzeba żadnego &quot;nowego&quot; pieniadza na &quot;procent&quot;</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>A niby ci Arabowie na procent nie pożyczają?? czy to sią nazwie, prowizja, opłata, udział w zyskach &#8211; jeden pies.. ryzyko ma na sobie dający pożyczkę i musi byc w ten czy inny sposób za to ryzyko wynagrodzony. I nie potrzeba żadnego &#8222;nowego&#8221; pieniadza na &#8222;procent&#8221;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Hans</title>
		<link>http://www.adamduda.pl/2008/10/23/gwiazdowski-w-odpowiedzi-na-sonde/#comment-355</link>
		<dc:creator>Hans</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 14 Nov 2008 18:59:46 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://adamduda.wordpress.com/?p=481#comment-355</guid>
		<description>Pieniądz oparty na złocie sprawdza się znakomicie, pod warunkiem wyeliminowania lichwy (pożyczania na procent). Przypominam, że lichwa jest grzechem ciężkim.

Jak to ma działać? Nic nie trzeba wymyslać, bo w krajach arabskich to funkcjonuje bez wiekszych problemów. W tym systemie trzeba jednak zapomnieć o szybkich fortunach i bogaceniu się bez ograniczeń.

Albo stabilny rozwój, albo katastrofa. Innego wyboru nie mamy.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Pieniądz oparty na złocie sprawdza się znakomicie, pod warunkiem wyeliminowania lichwy (pożyczania na procent). Przypominam, że lichwa jest grzechem ciężkim.</p>
<p>Jak to ma działać? Nic nie trzeba wymyslać, bo w krajach arabskich to funkcjonuje bez wiekszych problemów. W tym systemie trzeba jednak zapomnieć o szybkich fortunach i bogaceniu się bez ograniczeń.</p>
<p>Albo stabilny rozwój, albo katastrofa. Innego wyboru nie mamy.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: rondo9</title>
		<link>http://www.adamduda.pl/2008/10/23/gwiazdowski-w-odpowiedzi-na-sonde/#comment-354</link>
		<dc:creator>rondo9</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 27 Oct 2008 22:11:26 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://adamduda.wordpress.com/?p=481#comment-354</guid>
		<description>Aha, nadal bede Ciebie czytal, bo na pewno czesc pogladow jakie sie tu przedstawia jest niewatpliwie dobra. Szczegolnie w zakresie poszczegolnych rynkow czy firm. Problem stanowi, ze tak powiem makroekonomia.
Wiem, ze Krugman to keynesista, ale mysle, ze nawet dla Ciebie jest wart przeczytania ponizszy artykul-wiem, ze to mainstream i pewnie troche upraszcza-choc z drugiej strony ciezko jest mi przyjac, ze czlowiek nie uczeszczajacy do szkoly ekonomicznej moze naprawde zrozumiec o czym on mowi, nie patrzac non stop do encyklopedii(przepraszam, moze za nisko oceniam jednak mozliwosci poznawcze przecietnego czlowieka?):
http://wyborcza.pl/1,76498,5846885,Kim_byl_Milton_Friedman_.html

Nie wiem, czy wczesniej to gdzies sygnalizowalem w moich powyzszych postach, ale jak nie to powiem/ewentualnie powtorze, mysle ze paradoksalnie nie jest najwazniejszym celem jest uzyskiwanie bogactwa, ale otrzymywanie w kazdym okresie czasu(zycia jednostki) dochodow, ktore pozwalaja na zaspokojenie podstawowych potrzeb. Kryzys, ktory nadchodzi, moze spowodowac, ze powyzsze stwierdzenie bedzie bardzo pozadane przez wielu ludzi, zas nie bedzie faktycznie spelniony(chodzi mi o mozliwosc uzyskiwania dochodow, nawet kosztem pozbywania sie dotychczas zgromadzonych aktywow-pytanie czy tak sie stanie zalezy ostatecznie od tego czy zwyciezy inflacja, czy deflacja-tak czy siak i jedna i druga w koncu moze spowodowac ostatecznie i tak te same negatywne skutki-bezrobocie i pogorszenie stopy zyciowej).

Jeszcze raz mowie, ze przeczytam ta ksiazke, bo nawet jesli sie nie zgadzam z Austriakami, to przeciez musze poznac doglebnie ich poglady, zeby moc przypisac im, ze sie myla. Pozwol, ze pozwole przedstawic to w formie obrazowej, po prostu musisz miec odniesienie, zeby zauwazyc, ze cos jest dobre musisz widziec, stwierdzic, czuc, ze cos jest zle, wazne zeby tego nie absolutyzowac? Kady jest po trochu sofista, ale trzyma sie tez jakichs tam przez siebie ustalonego porzadku-przy tym dokonujac oceny-cos co jest dobre, cos co jest zle i ciezko jest mu przekroczyc granice tego co jest zle.
Obawiam sie(mam nadzieje, ze nieslusznie), ze Austriacy to tacy skrajniacy, jak w niektorych momentach Friedman z przytaczanego artykulu. Slepa wiara i zaklecie: kruszcowy pieniadzu i rynku dzialaj, a dalej ja z synowcem na czele i (dobrze) bedzie!</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Aha, nadal bede Ciebie czytal, bo na pewno czesc pogladow jakie sie tu przedstawia jest niewatpliwie dobra. Szczegolnie w zakresie poszczegolnych rynkow czy firm. Problem stanowi, ze tak powiem makroekonomia.<br />
Wiem, ze Krugman to keynesista, ale mysle, ze nawet dla Ciebie jest wart przeczytania ponizszy artykul-wiem, ze to mainstream i pewnie troche upraszcza-choc z drugiej strony ciezko jest mi przyjac, ze czlowiek nie uczeszczajacy do szkoly ekonomicznej moze naprawde zrozumiec o czym on mowi, nie patrzac non stop do encyklopedii(przepraszam, moze za nisko oceniam jednak mozliwosci poznawcze przecietnego czlowieka?):<br />
<a href="http://wyborcza.pl/1,76498,5846885,Kim_byl_Milton_Friedman_.html" rel="nofollow" onclick="pageTracker._trackPageview('/outgoing/wyborcza.pl/1_76498_5846885_Kim_byl_Milton_Friedman_.html?referer=');">http://wyborcza.pl/1,76498,5846885,Kim_byl_Milton_Friedman_.html</a></p>
<p>Nie wiem, czy wczesniej to gdzies sygnalizowalem w moich powyzszych postach, ale jak nie to powiem/ewentualnie powtorze, mysle ze paradoksalnie nie jest najwazniejszym celem jest uzyskiwanie bogactwa, ale otrzymywanie w kazdym okresie czasu(zycia jednostki) dochodow, ktore pozwalaja na zaspokojenie podstawowych potrzeb. Kryzys, ktory nadchodzi, moze spowodowac, ze powyzsze stwierdzenie bedzie bardzo pozadane przez wielu ludzi, zas nie bedzie faktycznie spelniony(chodzi mi o mozliwosc uzyskiwania dochodow, nawet kosztem pozbywania sie dotychczas zgromadzonych aktywow-pytanie czy tak sie stanie zalezy ostatecznie od tego czy zwyciezy inflacja, czy deflacja-tak czy siak i jedna i druga w koncu moze spowodowac ostatecznie i tak te same negatywne skutki-bezrobocie i pogorszenie stopy zyciowej).</p>
<p>Jeszcze raz mowie, ze przeczytam ta ksiazke, bo nawet jesli sie nie zgadzam z Austriakami, to przeciez musze poznac doglebnie ich poglady, zeby moc przypisac im, ze sie myla. Pozwol, ze pozwole przedstawic to w formie obrazowej, po prostu musisz miec odniesienie, zeby zauwazyc, ze cos jest dobre musisz widziec, stwierdzic, czuc, ze cos jest zle, wazne zeby tego nie absolutyzowac? Kady jest po trochu sofista, ale trzyma sie tez jakichs tam przez siebie ustalonego porzadku-przy tym dokonujac oceny-cos co jest dobre, cos co jest zle i ciezko jest mu przekroczyc granice tego co jest zle.<br />
Obawiam sie(mam nadzieje, ze nieslusznie), ze Austriacy to tacy skrajniacy, jak w niektorych momentach Friedman z przytaczanego artykulu. Slepa wiara i zaklecie: kruszcowy pieniadzu i rynku dzialaj, a dalej ja z synowcem na czele i (dobrze) bedzie!</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Adam Duda</title>
		<link>http://www.adamduda.pl/2008/10/23/gwiazdowski-w-odpowiedzi-na-sonde/#comment-353</link>
		<dc:creator>Adam Duda</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 27 Oct 2008 14:21:59 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://adamduda.wordpress.com/?p=481#comment-353</guid>
		<description>W książce którą sciągnełes jest rozdział o &quot;problemie tezauryzacji&quot;. Myśle że dobry materiał na przeymyślenia :)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>W książce którą sciągnełes jest rozdział o &#8222;problemie tezauryzacji&#8221;. Myśle że dobry materiał na przeymyślenia <img src='http://www.adamduda.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: rondo9</title>
		<link>http://www.adamduda.pl/2008/10/23/gwiazdowski-w-odpowiedzi-na-sonde/#comment-352</link>
		<dc:creator>rondo9</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 27 Oct 2008 13:30:24 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://adamduda.wordpress.com/?p=481#comment-352</guid>
		<description>@ Adam Duda

Nie odniose sie do ostatniego twego wpisu, bo nie przeczytalem ksiazek, ale troche sprawy przemyslalem. Jak wiesz przynajmniej w teorii moze pieniadz miec kilka zastosowan. Mnie interesuja, w tym momencie tylko 2 jesli chodzi o zloto. Moze ono byc doskonalym materialem na pelnienie funkcji srodka wymiany, ale problem zaczyna sie wtedy, gdy jest uzywane w funcji tezauryzacji wartosci. Mysle, ze tak zgrabnie moge podsumowac, to co napisalem wyzej.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@ Adam Duda</p>
<p>Nie odniose sie do ostatniego twego wpisu, bo nie przeczytalem ksiazek, ale troche sprawy przemyslalem. Jak wiesz przynajmniej w teorii moze pieniadz miec kilka zastosowan. Mnie interesuja, w tym momencie tylko 2 jesli chodzi o zloto. Moze ono byc doskonalym materialem na pelnienie funkcji srodka wymiany, ale problem zaczyna sie wtedy, gdy jest uzywane w funcji tezauryzacji wartosci. Mysle, ze tak zgrabnie moge podsumowac, to co napisalem wyzej.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Adam Duda</title>
		<link>http://www.adamduda.pl/2008/10/23/gwiazdowski-w-odpowiedzi-na-sonde/#comment-351</link>
		<dc:creator>Adam Duda</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 24 Oct 2008 15:19:08 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://adamduda.wordpress.com/?p=481#comment-351</guid>
		<description>rondo9

myślę że odłóżmy tą dyskusje na później. może za te dwa tygodnie jak poczytasz trochę więcej. trzeba na spokojnie.
Z tym co piszesz w wielu miejscach się zgadzam jednak w pewnych kluczowych kwestiach nie.

jest wiele odpowiedzi i nie chodzi o to żeby je wyczytać z książek.. trzeba samemu dojść do wniosku co jest normalne a co nie. książki mogą pomóc w zdobyciu wiedzy ale nie mogą jej dać.
To, że Cie coś nurtuje, gmera w mózgu to dobry objaw... to znaczy że coś nie pasuje :)

Jak szukasz wiedzy, to nie żądaj informacji.

dzięki za ten wpis

to be continued...</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>rondo9</p>
<p>myślę że odłóżmy tą dyskusje na później. może za te dwa tygodnie jak poczytasz trochę więcej. trzeba na spokojnie.<br />
Z tym co piszesz w wielu miejscach się zgadzam jednak w pewnych kluczowych kwestiach nie.</p>
<p>jest wiele odpowiedzi i nie chodzi o to żeby je wyczytać z książek.. trzeba samemu dojść do wniosku co jest normalne a co nie. książki mogą pomóc w zdobyciu wiedzy ale nie mogą jej dać.<br />
To, że Cie coś nurtuje, gmera w mózgu to dobry objaw&#8230; to znaczy że coś nie pasuje <img src='http://www.adamduda.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Jak szukasz wiedzy, to nie żądaj informacji.</p>
<p>dzięki za ten wpis</p>
<p>to be continued&#8230;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: rondo9</title>
		<link>http://www.adamduda.pl/2008/10/23/gwiazdowski-w-odpowiedzi-na-sonde/#comment-350</link>
		<dc:creator>rondo9</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 24 Oct 2008 14:50:43 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://adamduda.wordpress.com/?p=481#comment-350</guid>
		<description>@  Adam Duda
Myślę, że większość Twoich dylematów została wyjaśniona w moich poprzednich wpisach. Zachęcam do ściągnięcia sobie I rozdziału książki rothbarda którą polecałem… jest za darmo i daje linka. rozwiało by tu szereg wątpliwości a w zasadzie wszystkie.
@ Wlasnie tego chcialem uniknac, ze odpowiada się oczywistosciami-mam nadzieje, ze jak piszesz nizej jest to wynik ograniczonej ilosci czasu. Jeśli chodzi o ksiazke, to już ja sciagnalem, ale nie bede mial jej czasu przeczytac w okresie co najmniej 2 tygodni. Chce jednak powiedziec, ze to jest ksiazka apologlety systemu pieniadza zlotego-co daje tylko jedno spojrzenie na problem. Czy znasz może jakas ksiazke, która kwestionowalaby system „waluty zlotej”, albo najlepiej zlotej i pustej i proponowala trzecie rozwiazanie, albo pokazywala, jakie są dodatnie strony i ujemne kazdego z systemow. Najlepiej w formie dialogu rotharda, hayeka z keynesami i jeszcze friedmanami.
Moja podejrzliwosc wynika stad, ze jest to w zasadzie ideologia, a widzimy jak konczy jedna ideologia dzisiaj-oczywiscie można się spierac, ze bardzo wypaczona ideologia, ale jednak wprowadzana w życie przez tyle lat(przynajmniej tak się okreslajaca-liberalna-szczegolny przedstawiciel Greenspan i zastepowana inna ideologia keynsizmem-oczywiscie tez będzie wypaczony, a poza tym wprowadzajacy „nie wiedza co czynia” i nie znaja skutkow swego czynienia, co więcej nie są ich wogole swiadomi).

przy wymianie nigdy gra nie jest o sumie zerowej. Wymieniają sie dwie strony i każda odnosi korzyść… to chyba oczywiste. inaczej by sie nie wymieniali.

@ w zadnym wypadku nie twierdze, ze wymiana jest o sumie zerowej-ta zwiazana z wymiana towarow i uslug, w systemie jaki mamy teraz-pieniadza pustego; nie potrafie tego dowiesc, ale ta sytuacja zmienilaby się wtedy gdybysmy mieli pieniadz za zloto-wymiana towarow i uslug nie bylaby tak oplacalna-gdyz w dlugim okresie zloto zawsze zyskiwaloby na wartosci(moze inaczej tez to ujme-jakby ludzie w to zaczeli wierzyc, to by to doprowadziloby to do kryzysu takiego  samego jak mamy teraz tylko o odwrotnych skutkach jak w pieniadzu pustym(pieniadz pusty w dlugim okresie traci na wartosci, ale zawsze ludzie się orientuja, ze tak to okresle „krol jest nagi” i nastepuje odwrot od pieniadza pustego, ale w normalnych czasach go akceptuja-bo tutaj naklada na nich ten „obowiazek” rzad). Zloto po prostu w ktorym momencie czasu stawaloby się zbyt przewartosciowane i ludzie porzucaliby je na rzecz innych aktywow. Problem w tym, ze tak jak-tutaj przepraszam-w pieniadzu papierowym gromadzenie zlota odbywaloby się przez niemal caly okres „wypychania” innych inwestycji na rzecz zlota
Mysle, ostatecznie ze zloto nie rozwiazaloby problemow z jakimi mamy do czynienia w pieniadzu pustym. One po prostu bylyby innego typu.
Na koniec chcialbym się podzielic refleksja-oczywiscie bogactwo jest wazne, bo pozwala przetrwac(przeciez nawet Bill Gates nie uzywa tego swego bogactwa na rzecz swego picia i popuszczania pasa-on ma tej kasy tyle, ze ona krazy i po prostu ktos na tej kasie zarabia  lub traci obracajac nia, a on ma tylko prawo do zwrotu tej kasy-jednak jesliby chcial zeby mu ja zwrocono-to po pierwsze mialby może i ogromne obszary ziemskie-np. jakieś puszcze amazonskie czy rowniny patagonskie, czy nawet fabryki chinskie, ale przeszedlby się po nich i zapytal: przeciez nic się nie produkuje-gdzie są ludzie, czemu nie pracuja i nie powiekszaja mego bogactwa, a ludzie z dzidami wyskakuja-rewolucja-smierc kapitaliscie) szczegolnie w kryzysie, najwazniejsze zeby caly czas generowac jakieś przychody takie jak w pieniadzu papierowym. A dla tych co chca jednak zwiekszac bogactwo to zawsze musisz wymieniac jedno aktywo na drugie-w odpowiednim momencie, niestety czasami ciezko jest to oszacowac-czy cos jest przewartosciowane, czy nie jest, po drugie timing jest najwazniejszy musisz o tym wiedziec, zanim dowie się cala publika i po trzecie po prostu trudno czasami jest sprzedac jedne aktywa, nabyc inne i do tego w odpowiedniej wysokosci. Odnoszac się do dzisiejszej sytuacji-prawdopodobnie po tej deflacji(mierzonej dolarem), która obserwujemy  nastapi inflacja-zloto poszybuje w gore-ale jak je zdobyc wymieniajac np. 200 tys. zl, a jednoczesnie przewiezc do siebie do domu, nie informujac o tym nikogo(w praktyce zawsze znajda się insiderzy-przyjdzie sam i poderznie nam gardlo i zabierze zloto-albo nasle kogoś innego) i tam przechowywac(w banku lepiej tego nie chowac, przyjdziemy po odbior okaze się ze bank albo nieczynny albo ktos je stamtad zwinie), poki inflacja nie ustanie i nastapi deflacja-bo banki centralne podniosa stope procentowa, a poza tym panika ustanie i trzeba będzie cos jesc, a więc i produkowac, a nie tylko troszczyc się o wymiane zlota.
I jeszcze jedna i ostatnia mysl. Dopiero teraz mi to wpadlo do glowy-inflacja i deflacja to dwie strony tego samego medalu-jesli cos rosnie to inflacja, ale jednoczesnie cos maleje to deflacja. Niestety dostepne wskazniki w szczegolnosci CPI nie są w zadnym wypadku tutaj przydatne, ja uwazam ze zle produkty się tam zalicza i w zlych wysokosciach. Lepiej zeby bylo znacznie wieksza ilosc przedstawiana opinii publicznej-w Polsce jest to bardzo karkolomne.
Aha i na koniec, czy mozesz w przyszlosci przedstawic jakieś dane dotyczace tego jak przedstawialy się ceny wyrazone w uncjach, czy gramach zlota za poszczegolne-podstawowe towary-chyba najbardziej odpowiednie powinny, chociaz również  być zywnosc(z racji jej nieustannego uzywania) i jakieś dzialki w centrach miast(zawsze potrafily generowac dochod w ciagu np. kilkuset ostatnich lat-a w szczegolnosci jakichs 150 lat.

Złoto czy obojętnie jaki inny pieniądz, jakby było go coraz mniej do innych towarów to by się umacniał… ale co to znaczy??? nie ma to znaczenia bo wymieniamy tak de facto towar za towar. swoje produkty za inne produkty.. stosunek wymiany pomiędzy tymi produktami zmienia się oczywiście, ale wynika on z uwarunkowań stricte gospodarczych… jak jest jakaś rewolucja w produkcji mydła i można go naprodukować “od groma” to możesz za swoją prace go więcej nabyć. złoto tu tylko pełni rolę pośrednika. Ale stosunek wymiany jest tylko i wyłocznie wynika z dostępności poszczególnych towarów. Złoto jako takie ma te cechy że jest powszechnie akceptowalne i tyle.. nie ma dyskusji jest zawsze takie samo (jednorodne), jest dobrem rzadkim. Istnieje dodatkowo na rynku jubilerskim gdzie tez ma swoja wartość. To czy ktoś wydobędzie złoto z ziemi… proszę bardzo.. wydobywamy cały czas. ale trzeba ponieść koszty wydobycia. a można przecież w tym czasie zamiast wydobywać produkować coś innego i też zdobyć ze sprzedaży złoto.

@ wlasnie mi się przypomina-gdy zloto bylo to tez byla często zla alokacja zasobow-mozna się spierac, czy by bylo tak gdyby caly swiat przeszedl na system zlota, ale czy wlasnie nie istnieje niebezpieczenstwo takie, ze ludzie zaczna kopac wszedzie zeby je znalezc i mordowac, zeby tez je znalezc(tu się klaniaja wyprawy hiszpanskie na nowy swiat i goraczki zlota w roznych miejscach-afryka, kalifornia, australia-oczywiscie mozesz stwierdzic, ze skala tego byla mala, ale w dzisiejszym swiecie, przemieszczanie się i uzycie broni, która zabija jest znacznie latwiejsze niż kiedys. Jest jeszcze jedna rzecz-moze być taka zla alokacja zasobow, ze zloto się będzie po prostu chemicznie wytwarzac-o ile mi wiadomo można to czynic, chociaz powoduje monstrualne koszty-w przypadku przejscia na zloto, mogloby się okazac nie tak monstrualne one są. I chyba jeszcze najwazniejszy argument-skoro wiadomo, ze system pustego pieniadza jest taki niesprawiedliwy, to dlaczego ludzie sami nie zrezygnuja z niego i nie wprowadza zlotowego?(ok „sila bojowo-fizyczna” panstw, a szczegolnie usa), Mimo to wprowadzenie systemu zlotowego, czy to w wyniku administracyjno-ustawowej decyzji, czy przejscia mniej przejrzystego pozwoliloby jednym ludziom strasznie się wzbogacic, a innym strasznie zbiedniec praktycznie z dnia na dzien-chce stwierdzic-to jest niesprawiedliwe.
Poza tym chce jeszcze stwierdzic, ze przeciez nominalnie większość towarow wyrazonych w obecnym pieniadzu wzrasta-jest to skutek inflacji wywolanej pustym pieniadzem-ludzie po prostu wiedza, ze nie warto go trzymac, bo się na tym traci, a jak już trzymaja to zadaja odsetek.

23 Adam Duda
nie wiem skąd pomysł że większa ilość pieniądza zwiększa możliwości wytwórcze??

@tak zwieksza, po prostu kredyt pozwala na produkcje większej liczby rzeczy(oczywiscie, gdy zasoby nie są calkiem wykorzystane, w sensie kazdy metal na ziemi znaleziony, a kazdy plastik wyprodukowany, kazda kropla ropy zuzyta). Można się spierac, ze nastepuja zla alokacja zasobow w wyniku nadmiernej ekspansji kredytu, albo ze mamy nadprodukcje(to czy ona zla czy dobra).
kredyt nie wywołuje chwilowej inflacji tylko stałą…
Jakoś podaż pieniądza nie spada od dziesięcioleci.
jak się robi spirala deflacji pustego pieniądza to prowadzi do implozji całego systemu. stracisz te wszystkie swoje pieniądze, które dziś nazywasz pieniądzmi i bedziesz się rozglądał wokół siebie co masz realnego. i po jakimś czasie jak ci sie znudzi wymieniać widelec na bochenek chleba to i tak zaakceptujesz złoto.

@Tak wywoluje stala inflacje i to prawda ze system może się zawalic, wydaje się, ze to może nastapic w przypadku calkowitej utraty zaufania przede wszystkim do dolara(oczywiscie również obligacji usa) i jakiejs formy rozpadu tego panstwa. Ale mylisz się, ze powroci zloto-moze chwilowo-ale po prostu „sila fizyczno-militarna” pozwoli panstwu na powrot do systemu pieniadza pustego. Po prostu musialbys przeorac umysly elit, zeby do czegoś takiego doszlo, a one nie są tym zainteresowane. Przepraszam za uzycie tego slowa, ale nawet jak „masy” zaakceptuja zloto w pewnym momencie to w koncu jakis dolar/amero powroci. Elitom wprowadzenie zlota by się oplacilo, ale wtedy, gdyby mieli w swoich rekach wystarczajace zasoby, które pozwolilyby im na bycie nadal elitami-majacymi wladze i bogactwo-jesli nie mają teraz wystarczajacej ilosci zlota to się na to nie zdecyduja-bo ktos inny będzie mial więcej zlota od nich, ewewntualnie zloto być może jest za bardzo rozproszone, zdywersyfikowane.
Ja sam uwazam, ze mimo wszystko to raczej dolar zostanie zamieniony przez jakas inna walute „rezerwowa” może przjsciowo zloto, może przejsciowo euro, ale raczej w ostatecznosci jakiegos  juana-pytanie jest znowu o timing</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@  Adam Duda<br />
Myślę, że większość Twoich dylematów została wyjaśniona w moich poprzednich wpisach. Zachęcam do ściągnięcia sobie I rozdziału książki rothbarda którą polecałem… jest za darmo i daje linka. rozwiało by tu szereg wątpliwości a w zasadzie wszystkie.<br />
@ Wlasnie tego chcialem uniknac, ze odpowiada się oczywistosciami-mam nadzieje, ze jak piszesz nizej jest to wynik ograniczonej ilosci czasu. Jeśli chodzi o ksiazke, to już ja sciagnalem, ale nie bede mial jej czasu przeczytac w okresie co najmniej 2 tygodni. Chce jednak powiedziec, ze to jest ksiazka apologlety systemu pieniadza zlotego-co daje tylko jedno spojrzenie na problem. Czy znasz może jakas ksiazke, która kwestionowalaby system „waluty zlotej”, albo najlepiej zlotej i pustej i proponowala trzecie rozwiazanie, albo pokazywala, jakie są dodatnie strony i ujemne kazdego z systemow. Najlepiej w formie dialogu rotharda, hayeka z keynesami i jeszcze friedmanami.<br />
Moja podejrzliwosc wynika stad, ze jest to w zasadzie ideologia, a widzimy jak konczy jedna ideologia dzisiaj-oczywiscie można się spierac, ze bardzo wypaczona ideologia, ale jednak wprowadzana w życie przez tyle lat(przynajmniej tak się okreslajaca-liberalna-szczegolny przedstawiciel Greenspan i zastepowana inna ideologia keynsizmem-oczywiscie tez będzie wypaczony, a poza tym wprowadzajacy „nie wiedza co czynia” i nie znaja skutkow swego czynienia, co więcej nie są ich wogole swiadomi).</p>
<p>przy wymianie nigdy gra nie jest o sumie zerowej. Wymieniają sie dwie strony i każda odnosi korzyść… to chyba oczywiste. inaczej by sie nie wymieniali.</p>
<p>@ w zadnym wypadku nie twierdze, ze wymiana jest o sumie zerowej-ta zwiazana z wymiana towarow i uslug, w systemie jaki mamy teraz-pieniadza pustego; nie potrafie tego dowiesc, ale ta sytuacja zmienilaby się wtedy gdybysmy mieli pieniadz za zloto-wymiana towarow i uslug nie bylaby tak oplacalna-gdyz w dlugim okresie zloto zawsze zyskiwaloby na wartosci(moze inaczej tez to ujme-jakby ludzie w to zaczeli wierzyc, to by to doprowadziloby to do kryzysu takiego  samego jak mamy teraz tylko o odwrotnych skutkach jak w pieniadzu pustym(pieniadz pusty w dlugim okresie traci na wartosci, ale zawsze ludzie się orientuja, ze tak to okresle „krol jest nagi” i nastepuje odwrot od pieniadza pustego, ale w normalnych czasach go akceptuja-bo tutaj naklada na nich ten „obowiazek” rzad). Zloto po prostu w ktorym momencie czasu stawaloby się zbyt przewartosciowane i ludzie porzucaliby je na rzecz innych aktywow. Problem w tym, ze tak jak-tutaj przepraszam-w pieniadzu papierowym gromadzenie zlota odbywaloby się przez niemal caly okres „wypychania” innych inwestycji na rzecz zlota<br />
Mysle, ostatecznie ze zloto nie rozwiazaloby problemow z jakimi mamy do czynienia w pieniadzu pustym. One po prostu bylyby innego typu.<br />
Na koniec chcialbym się podzielic refleksja-oczywiscie bogactwo jest wazne, bo pozwala przetrwac(przeciez nawet Bill Gates nie uzywa tego swego bogactwa na rzecz swego picia i popuszczania pasa-on ma tej kasy tyle, ze ona krazy i po prostu ktos na tej kasie zarabia  lub traci obracajac nia, a on ma tylko prawo do zwrotu tej kasy-jednak jesliby chcial zeby mu ja zwrocono-to po pierwsze mialby może i ogromne obszary ziemskie-np. jakieś puszcze amazonskie czy rowniny patagonskie, czy nawet fabryki chinskie, ale przeszedlby się po nich i zapytal: przeciez nic się nie produkuje-gdzie są ludzie, czemu nie pracuja i nie powiekszaja mego bogactwa, a ludzie z dzidami wyskakuja-rewolucja-smierc kapitaliscie) szczegolnie w kryzysie, najwazniejsze zeby caly czas generowac jakieś przychody takie jak w pieniadzu papierowym. A dla tych co chca jednak zwiekszac bogactwo to zawsze musisz wymieniac jedno aktywo na drugie-w odpowiednim momencie, niestety czasami ciezko jest to oszacowac-czy cos jest przewartosciowane, czy nie jest, po drugie timing jest najwazniejszy musisz o tym wiedziec, zanim dowie się cala publika i po trzecie po prostu trudno czasami jest sprzedac jedne aktywa, nabyc inne i do tego w odpowiedniej wysokosci. Odnoszac się do dzisiejszej sytuacji-prawdopodobnie po tej deflacji(mierzonej dolarem), która obserwujemy  nastapi inflacja-zloto poszybuje w gore-ale jak je zdobyc wymieniajac np. 200 tys. zl, a jednoczesnie przewiezc do siebie do domu, nie informujac o tym nikogo(w praktyce zawsze znajda się insiderzy-przyjdzie sam i poderznie nam gardlo i zabierze zloto-albo nasle kogoś innego) i tam przechowywac(w banku lepiej tego nie chowac, przyjdziemy po odbior okaze się ze bank albo nieczynny albo ktos je stamtad zwinie), poki inflacja nie ustanie i nastapi deflacja-bo banki centralne podniosa stope procentowa, a poza tym panika ustanie i trzeba będzie cos jesc, a więc i produkowac, a nie tylko troszczyc się o wymiane zlota.<br />
I jeszcze jedna i ostatnia mysl. Dopiero teraz mi to wpadlo do glowy-inflacja i deflacja to dwie strony tego samego medalu-jesli cos rosnie to inflacja, ale jednoczesnie cos maleje to deflacja. Niestety dostepne wskazniki w szczegolnosci CPI nie są w zadnym wypadku tutaj przydatne, ja uwazam ze zle produkty się tam zalicza i w zlych wysokosciach. Lepiej zeby bylo znacznie wieksza ilosc przedstawiana opinii publicznej-w Polsce jest to bardzo karkolomne.<br />
Aha i na koniec, czy mozesz w przyszlosci przedstawic jakieś dane dotyczace tego jak przedstawialy się ceny wyrazone w uncjach, czy gramach zlota za poszczegolne-podstawowe towary-chyba najbardziej odpowiednie powinny, chociaz również  być zywnosc(z racji jej nieustannego uzywania) i jakieś dzialki w centrach miast(zawsze potrafily generowac dochod w ciagu np. kilkuset ostatnich lat-a w szczegolnosci jakichs 150 lat.</p>
<p>Złoto czy obojętnie jaki inny pieniądz, jakby było go coraz mniej do innych towarów to by się umacniał… ale co to znaczy??? nie ma to znaczenia bo wymieniamy tak de facto towar za towar. swoje produkty za inne produkty.. stosunek wymiany pomiędzy tymi produktami zmienia się oczywiście, ale wynika on z uwarunkowań stricte gospodarczych… jak jest jakaś rewolucja w produkcji mydła i można go naprodukować “od groma” to możesz za swoją prace go więcej nabyć. złoto tu tylko pełni rolę pośrednika. Ale stosunek wymiany jest tylko i wyłocznie wynika z dostępności poszczególnych towarów. Złoto jako takie ma te cechy że jest powszechnie akceptowalne i tyle.. nie ma dyskusji jest zawsze takie samo (jednorodne), jest dobrem rzadkim. Istnieje dodatkowo na rynku jubilerskim gdzie tez ma swoja wartość. To czy ktoś wydobędzie złoto z ziemi… proszę bardzo.. wydobywamy cały czas. ale trzeba ponieść koszty wydobycia. a można przecież w tym czasie zamiast wydobywać produkować coś innego i też zdobyć ze sprzedaży złoto.</p>
<p>@ wlasnie mi się przypomina-gdy zloto bylo to tez byla często zla alokacja zasobow-mozna się spierac, czy by bylo tak gdyby caly swiat przeszedl na system zlota, ale czy wlasnie nie istnieje niebezpieczenstwo takie, ze ludzie zaczna kopac wszedzie zeby je znalezc i mordowac, zeby tez je znalezc(tu się klaniaja wyprawy hiszpanskie na nowy swiat i goraczki zlota w roznych miejscach-afryka, kalifornia, australia-oczywiscie mozesz stwierdzic, ze skala tego byla mala, ale w dzisiejszym swiecie, przemieszczanie się i uzycie broni, która zabija jest znacznie latwiejsze niż kiedys. Jest jeszcze jedna rzecz-moze być taka zla alokacja zasobow, ze zloto się będzie po prostu chemicznie wytwarzac-o ile mi wiadomo można to czynic, chociaz powoduje monstrualne koszty-w przypadku przejscia na zloto, mogloby się okazac nie tak monstrualne one są. I chyba jeszcze najwazniejszy argument-skoro wiadomo, ze system pustego pieniadza jest taki niesprawiedliwy, to dlaczego ludzie sami nie zrezygnuja z niego i nie wprowadza zlotowego?(ok „sila bojowo-fizyczna” panstw, a szczegolnie usa), Mimo to wprowadzenie systemu zlotowego, czy to w wyniku administracyjno-ustawowej decyzji, czy przejscia mniej przejrzystego pozwoliloby jednym ludziom strasznie się wzbogacic, a innym strasznie zbiedniec praktycznie z dnia na dzien-chce stwierdzic-to jest niesprawiedliwe.<br />
Poza tym chce jeszcze stwierdzic, ze przeciez nominalnie większość towarow wyrazonych w obecnym pieniadzu wzrasta-jest to skutek inflacji wywolanej pustym pieniadzem-ludzie po prostu wiedza, ze nie warto go trzymac, bo się na tym traci, a jak już trzymaja to zadaja odsetek.</p>
<p>23 Adam Duda<br />
nie wiem skąd pomysł że większa ilość pieniądza zwiększa możliwości wytwórcze??</p>
<p>@tak zwieksza, po prostu kredyt pozwala na produkcje większej liczby rzeczy(oczywiscie, gdy zasoby nie są calkiem wykorzystane, w sensie kazdy metal na ziemi znaleziony, a kazdy plastik wyprodukowany, kazda kropla ropy zuzyta). Można się spierac, ze nastepuja zla alokacja zasobow w wyniku nadmiernej ekspansji kredytu, albo ze mamy nadprodukcje(to czy ona zla czy dobra).<br />
kredyt nie wywołuje chwilowej inflacji tylko stałą…<br />
Jakoś podaż pieniądza nie spada od dziesięcioleci.<br />
jak się robi spirala deflacji pustego pieniądza to prowadzi do implozji całego systemu. stracisz te wszystkie swoje pieniądze, które dziś nazywasz pieniądzmi i bedziesz się rozglądał wokół siebie co masz realnego. i po jakimś czasie jak ci sie znudzi wymieniać widelec na bochenek chleba to i tak zaakceptujesz złoto.</p>
<p>@Tak wywoluje stala inflacje i to prawda ze system może się zawalic, wydaje się, ze to może nastapic w przypadku calkowitej utraty zaufania przede wszystkim do dolara(oczywiscie również obligacji usa) i jakiejs formy rozpadu tego panstwa. Ale mylisz się, ze powroci zloto-moze chwilowo-ale po prostu „sila fizyczno-militarna” pozwoli panstwu na powrot do systemu pieniadza pustego. Po prostu musialbys przeorac umysly elit, zeby do czegoś takiego doszlo, a one nie są tym zainteresowane. Przepraszam za uzycie tego slowa, ale nawet jak „masy” zaakceptuja zloto w pewnym momencie to w koncu jakis dolar/amero powroci. Elitom wprowadzenie zlota by się oplacilo, ale wtedy, gdyby mieli w swoich rekach wystarczajace zasoby, które pozwolilyby im na bycie nadal elitami-majacymi wladze i bogactwo-jesli nie mają teraz wystarczajacej ilosci zlota to się na to nie zdecyduja-bo ktos inny będzie mial więcej zlota od nich, ewewntualnie zloto być może jest za bardzo rozproszone, zdywersyfikowane.<br />
Ja sam uwazam, ze mimo wszystko to raczej dolar zostanie zamieniony przez jakas inna walute „rezerwowa” może przjsciowo zloto, może przejsciowo euro, ale raczej w ostatecznosci jakiegos  juana-pytanie jest znowu o timing</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>
<!-- This Quick Cache file was built for (  www.adamduda.pl/2008/10/23/gwiazdowski-w-odpowiedzi-na-sonde/feed/ ) in 0.09383 seconds, on Feb 11th, 2012 at 9:38 am UTC. -->
<!-- This Quick Cache file will automatically expire ( and be re-built automatically ) on Feb 11th, 2012 at 10:38 am UTC -->
