Skwantyfikować, zagregować, uśrednić
Opublikowano 4 listopada 2008 autor: Adam Duda | Kategoria: Ekonomia | Komentarze (16)
Zainspirowany poszukiwaniami przez czytelników książek, które w logiczny sposób przeprowadzały by ciąg myślowy, wkleję dziś kolejny cytat. Wklejam cytat również z racji kompletnego braku czasu.
Tym razem będzie to list Murray’a Rothbarda do Herba Cornelle’a z 1951 roku. List został napisany w czasie pracy Rothbarda nad książką „Man, Economy and State”. Sam list został opublikowany w polskiej przedmowie do tej książki.
Aby dokładnie przedstawić, na czym ma polegać podręcznik, przydatne będzie rzucenie okiem na obecnie dostępne teksty ekonomiczne. Weźmy na przykład bardzo popularny obecnie podręcznik autorstwa Bowmana i Bacha, Economic Analysis and Public Policy, wydanie 2, z 1949 r. Z Bowmana i Bacha korzysta się na niezliczonych uczelniach. Podręcznik liczy sobie 931 stron. W tej księdze napotykamy fantastyczną dżunglę niemal wszystkich modnych doktryn i faktów (w większości błędnych), przedstawionych w chaotyczny sposób. B&B zaczynają od dyskusji na temat dochodu, pokazują czytelnikowi tablicę „poziomów dochodu” (z wykresem), przechodzą do paragrafu na temat „problemu marnotrawstwa”, po czym przystępują do omawiania kwestii „pośredników”, prezentują wykres dystrybucji pracowników wedle wykonywanych zawodów, poświęcają kilka stron zagadnieniu cen, przeskakują na omówienie spółek i korporacji, poruszają kwestię praw antytrustowych, prezentują dwustronicowy wykres Insull Holdings Itd. Reszta książki opiera się na tym samym schemacie – chaotyczne pomieszanie wykresów, statystyk, teoretycznych krzywych (włączając w to cały żargon na temat monopsonu, oligopsonu, itd.) elementy historii i trochę teorii. Nic dziwnego, że większość studentów kończy kursy ekonomii ze strasznym zamętem w głowach, wiedząc tylko że ekonomia „ma coś wspólnego z liczbami”.
Z mojej perspektywy, na uczelniach ekonomicznych nic się nie zmieniło. Jest za to więcej podręczników czy książek pisanych przez szarlatanów (często mających nobla), uważających, że wszystkie działania człowieka można skutecznie skwantyfikować, zagregować, obrobić statystycznie, całką wyliczyć elastyczność i bingo, mamy „prawo ekonomiczne”. Teraz tylko nauczyć tego studentów. I potem się dziwić, że po latach ludzie nic z tego nie pamiętają i nie rozumieją.
Komentarze



4 listopada 2008 o godz. 18:58
Podpisuje sie pod tymi spostrzezeniami rekami i nogami.
Pozdrawiam
Licze na 5%
4 listopada 2008 o godz. 19:46
>wszystkie działania człowieka można skutecznie
> skwantyfikować, zagregować, obrobić
> statystycznie, całką wyliczyć elastyczność i bingo,
> mamy “prawo ekonomiczne”.
Z poprawka na to kobiece „wszystko” i „czlowieka” w liczbie mnogiej, wg mnie mozna.
Co smieszniejsze jest to tak oczywiste, ze nawet nie chce mi sie podawac przykladu wysokich podatkow, czy innych truizmow. Ekonomia tu tylko moze czerpac z psychologii, badz socjologii, no ale, ze liczy sie pieniadze, to ekonomia te dzialke sobie zawlaszczyla.
4 listopada 2008 o godz. 20:52
macias.
Nie chodzi mi o rachunkowość, finanse przedsiębiorstw czy statystykę. Pod ekonomią rozumiem mikroekonomie i makroekonomie.
„Wszystkie” – chyba rzeczywiście trochę kobieco zabrzmiało
4 listopada 2008 o godz. 21:45
Zaczynam sie kolowac. Jedni mawiaja ze Friedman to wolnorynkowiec inni ze juz niekoniecznie (m.in. autor bloga)
I badz tu madry i pisz ksiazki (o ekonomii np) :/
4 listopada 2008 o godz. 21:53
Brocki
to przestań słuchać innych a sam wyrób sobie opinię. na wiarę to można wszystko przekazać.
np bolszewicy nazwali siebie bolszewikami (mimo że byli w mniejszości), a większość nazwali mieńszewikami.
chwyt dobry nie?
tak samo można mówić o szkołach… keynesiści sie kłócą z monetarystami i jedni mówią że są interwencjonistami a drudzy ze wolnorynkowcami… a w sumie w jednej piaskownicy siedzą
głosu z zewnątrz nie dopuszczają.
tak wygodniej
duopolizacja robi sie powszechna
w USA tez sie podzielil… demokraci i republikanie… praktycznie niczym sie nie różnią.. innych wypychają masą
4 listopada 2008 o godz. 23:05
@Autor:”to przestań słuchać innych a sam wyrób sobie opinię.”
No świetnie, tylko przy takim podejściu do zagadnień współczesności, to życia nie starczy. Osobiście nie mam nic wspólnego z finansami i ekonomią. Jedynym moim „orężem” jest logika i wolałbym przeczytać co wymyślili ludzie, którzy poświęcili tym dziedzinom (finanse i ekonomia) swoje życie, a swoje przemyślenia ubrali w jakieś w miarę spójne teorie. To jest najszybsza droga do wiedzy. Przytoczony cytat w pełni oddaje dzisiejszy stan nauki (sztuki?) zwany makroekonomią. Przez 50 lat nie poczyniono żadnych postępów? To przerażające.
4 listopada 2008 o godz. 23:08
Hes
poczyniono poczyniono postępy… aczkolwiek niewiele na uczelniach.
a co do znajdywania własnych opinii to niestety tak już jest. czytać można ale nic nie zwalnia z własnego myślenia.
4 listopada 2008 o godz. 23:25
Jasne. W jednym artykule czytam ze Friedman za depresje w w latach trzydziestych obwinia brak interwencji FED czyli interwencjonizm a podczas innego wywiadu twierdzi ze jednym z nierozwiazanych problemow amerykanskiej gospodarki to jak sie pozbyc FED czyli wolnorynkowiec.
Jak dla mnie te ich poglady zmieniaja sie jak choragiewka na wietrze czego najlepszym dowodem jest Alan Greenspan.
Trafilem kiedys na jakis artykul w ktorym autor twierdzil ze jesli chce sie krytykowac i obwiniac (jesli jest za co ? Chile ?)Miltona to trzeba sprecyzowac ktorego bo jego poglady w przeciagu zycia sie czesto zmienialy
5 listopada 2008 o godz. 00:06
Ciężka jest rola tego co etykietki przystawia… Ja również friedmana z jednej strony bardzo cenie, ale z drugiej wadzi mi, że nie powiedział jasno o fiat money i jego konsekwencjach.. akcenty raczej postawił gdzie indziej
5 listopada 2008 o godz. 00:31
Jak to ktos kiedys no forum powiedzial: „Niby wolnorynkowiec ale tak na pol gwizdka”
5 listopada 2008 o godz. 13:50
makroekonometria prawde ci powie, po co ksiazki, wszystko mozna policzyc..
6 listopada 2008 o godz. 16:00
makroekonometria i tak wszystko wykryje
6 listopada 2008 o godz. 16:11
@Adam Duda
„duopolizacja” – chyba miałeś na myśli bipolaryzację.
Czy możesz zatem polecić jakieś wartościowe lektury napisane w ustrukturyzowany i logiczny sposób? Rothbarda już czytałem.
6 listopada 2008 o godz. 22:02
Znalazlem w sieci interesujacy artykul i jestem ciekaw co o tym sadzicie ?
http://poland.indymedia.org/pl/2006/05/20440.shtml
8 listopada 2008 o godz. 11:27
Małe info o „chłopcu do bicia”
http://manager.money.pl/news/artykul/general;motors;na;krawedzi;zbankrutuje,56,0,384056.html
8 listopada 2008 o godz. 14:35
bengal
a co czytałeś rothbarda??? wszystko?
bo jego główny traktat ekonomiczny to „man, economy and state”
Stawia na początku człowieka z jednym aksjomatem. ze człowiek działa.
i na podstawie tego jednego założenia, metodą małych kroków opisuje ekonomię, jako jedno ciało…
Sam muszę się przyznać że zacząłem czytać niedawno ale jestem pod dużym wrażeniem.