G20, czyli tematy zastępcze

Your ads will be inserted here by

Easy Plugin for AdSense.

Please go to the plugin admin page to
Paste your ad code OR
Suppress this ad slot.

G20 się zakończyło i popłynęły wnioski. Jak można się było spodziewać, oficjalny komunikat z spotkania G20 jakby nie dotyczył tego kryzysu. 4 globalne problemy jakie zidentyfikowali Wielcy to:

Wprowadzenie większego nadzoru finansowego Tak jakby ostatnie dwie dekady to nie był ciągły festiwal nowych regulacji z systemem BASEL i BASEL II na czele. To tak, jakby nie kto inny jak instytucje przy państwowym SEC dawały ratingi wręcz z kapelusza… tak jakby CRA nie było regulacją. To czego potrzebujemy to więcej odpowiedzialności w systemie bankowym, a nie więcej nadzoru, który pod przykrywką kontroli legitymizuje powstawanie systemowego ryzyka, ryzyka, które istnieje tylko w systemie pustego pieniądza.

Zlikwidowanie rajów podatkowych Raje podatkowe lecą przy okazji… Jest duży tumult, to można przy okazji wykasować niewygodne kraje, które dają schronienie przed etatystami. Na razie czarna lista obejmuje Kostarykę, Malezję, Filipiny i Urugwaj. To płotki… na szarej liście OECD jest znacznie więcej krajów… ja jestem w szczególności ciekawy czy Karaiby, które trzymają 176 mld USD długu amerykańskiego zostaną ruszone.

Zredukowanie niewiarygodnie wysokich płac bankierów. Jedyny w zasadzie czynnik który mógł przyczynić się do szybszego pompowania bańki… ale nie o wysokość płacy tu chodzi, a o sposób jej naliczania, który uzależniony jest od krótkoterminowego zysku kosztem długofalowego wzrostu wartości dla akcjonariuszy. Jednak jest to raczej problem samego korporatyzmu, czyli skutek tego, że jedna osoba prawna może posiadać drugą lub tworzyć nową. Jest to o wiele szerszy temat, niż tylko ograniczenie płac bankierom… w korporatyźmie ludzie na świeczniku znajdą sobie sposób, żeby bokiem wyciągnąć pieniądze, ale nas to nie powinno obchodzić tylko właścicieli tych firm. Skoro akcjonariat jest rozproszony i nie ma realnej władzy, to raczej jest to punkt wyjścia to reformy samej osoby prawnej, a nie uposażenia bankiera. Natomiast udzielanie bailoutów takim firmom, to nic innego jak tylko zachęta do kontynuacji wyciągania pieniędzy ze spółek.

Ograniczenie tajemnicy bankowej
Szwajcaria i Luksemburg wszystkim wadzi i warto przy okazji zamieszania trochę ich uszczypnąć; nie ma to jednak nic wspólnego z kryzysem.

Co jeszcze?
Konieczna jest – według wielkich – zmiana zasad wycen aktywów w bilansach banków. I tak, banki mogą sobie trzymać w bilansie aktywa wycenione po cenie zakupu, praktycznie jak długo chcą. Już poczyniono odpowiednie kroki. Aktywa nie mają być wyceniane według wartości rynkowej, a według wartości wyobrażeniowej.  To jest de facto legalizacja piramidy finansowej a’la Madoff. Nie rozumiem dlaczego nikt o tym głośno nie mówi. No bo przecież co robił Madoff? Kupował akcje za pieniądze swoich klientów za 100 USD i mimo, że za jakiś czas cena tych akcji spadła do 50 USD, to Madoff raportował, że jego klienci zyskali.. tak jakby akcje wzrosły do 120 USD. Akcji było wiele i różnych i nikt niczego nie podejrzewał… tym bardziej że przecież państwowy SEC to kontrolował i przystawiła pieczątkę „zgodne”. Owszem, może Madoff coś ukradł, ale piramida tworzyła się poprzez straty na nietrafionych inwestycjach z jednej strony, a raportowaniu zysków z drugiej. W końcu Madoff nie zgadzał się z rynkiem i wyobrażał sobie inne ceny, które posiadał jego fundusz.


Inny przykład, bliższy koszuli:
Gdybym był prezesem firmy, która handluje mlekiem i nakupiłbym tego mleka ogromne ilości i by mi się nie udało go przez 2 lata sprzedać, to ciągle mógłbym raportować Urbi et Orbi, że moje mleko jest pełnowartościowe; mimo, że dawno skwaszone i zgniłe.

Dziś to już będzie legalne…
Paranoja, ale ma to oczywiście swoje konsekwencje. Dlaczego tylko instytucje finansowe moja mieć tylko taką możliwość. Ci którzy kupili domy za 500 000 USD/PLN i teraz te domy sprzedają się na rynku załóżmy po 150 000 USD/PLN, to ciekawe czemu ci ludzie nie mogą raportować do banku, że ich domy są warte ciągle 500 000 USD… ba… Bank powinien po takiej cenie wręcz odkupić ten dom – w końcu po takiej cenie odkupuje od banków ich kredyty rząd. O tę konsekwencję kiedyś się ludzie upomną…

Tagi: ,