Zamiast Alleluja

Swego czasu, zezowaty podał na swoim blogu ciekawe opracowanie Erste Group tyczące długów poszczególnych państw w Europie. Pokaże jeden wykres, który powinien być jak najszerzej znany.

dlugWykres pokazuje poziom zadłużenia zagranicznego, oraz ilość zadłużenia, którego zrolowanie przypada w przeciągu jednego roku. Jak widać, to nie Europa wschodnia ma problemy. Wszystko by było fajnie, z tym ze „rynki finansowe” nie działają w ten sposób… Jak jest trwoga to do funta euro i dolara, czyli do długu państwowego denominowanego w tych walutach… do czasu przynajmniej.

edit 10.04.2009

Dzięki alkoholowi mamy ten sam wykres ale per capita, czyli na głowę mieszkańca danego kraju:

dlug-per-capita

Komentarze

Odpowiedzi: 27 do wpisu “Zamiast Alleluja”

  1. Tam jest tego więcej i jest jeszcze ciekawy kontekst, jak nam szyli piękne walutowe buciki. Głosy z różnych stron, warto dodać kolejne, jak macie. To była piękna akcja na tańsze wchodzenie na dołku w Wawie. Miodzio.
    Pozdrawiam jajecznie.

  2. To też tłumaczy dlaczego na G20 tak walczyli z rajami podatkowymi – „zachód” nigdy nie będzie w stanie obniżyć podatków bo nigdy nie spłaci tych długów będzie je obsługiwał a one będą rosnąć

  3. Polsce bliżej do Europy Zachodniej niestety pod tym wzgledem

  4. Takie Jeden Łoś napisał(a):
    10 kwietnia 2009 o godz. 09:40

    Mysle, ze kluczowy to bylby taki sam wykresik, tylko per capita. Mam wrazenie, ze Polska wypadlaby w nim duzo lepiej niz wypada w tym powyzej.

  5. Ma ktos czas przeliczyć ten wykresik na per capita?

  6. alkohol napisał(a):
    10 kwietnia 2009 o godz. 13:03
  7. Marek napisał(a):
    10 kwietnia 2009 o godz. 15:14

    Hmm, czy nadal chcemy drugiej Irlandii?

  8. Ender napisał(a):
    10 kwietnia 2009 o godz. 17:35

    „Dzięki alkoholowi mamy ten sam wykres … ”
    Haha … Adamie! brzmi to jakbys musial sobie wypic, zeby ten wykres przygotowac :D

  9. Adam Duda napisał(a):
    10 kwietnia 2009 o godz. 17:47

    czasami tak jest że bez sześciopaka nie podchodź do tematu:)

  10. sześciopaka to trzena aby na niego patrzeć jak sięjest takim Irlandczykiem

    średnia płaca w Irlandii ok 35 000 euro rocznie – czyli 5 lat pracy każdego Irlandczyka na spłatę długu krajowego,

  11. Czyli co, poziom zadłużenia zagranicznego jest wprost proporcjonalny do standardu życia:P?

  12. Away napisał(a):
    11 kwietnia 2009 o godz. 09:59

    powiedzcie mi czy czytajac ten wykres dobrze go rozumiem:
    -Irlandia nie taka fajna jak ludzie mowia
    -szwecja mimo ze posiada 10 razy mniej ludzi niz polska jest bardziej zadluzona
    - u nas nie jest tak zle?

  13. Bolo napisał(a):
    11 kwietnia 2009 o godz. 23:23

    A macie może dostęp do drugiej strony wykresu? Bo jeśli ktoś ma dług zagraniczny to od kogoś go wziął.

  14. Takie Jeden Łoś napisał(a):
    11 kwietnia 2009 o godz. 23:24

    Ciekawe. Tu na wykresiku w UK wychodzi okolo 70000 USD na glowe, a w tym filmiku z Hannanem slyszalem cos – o ile mnie pamiec nie myli – o 20000 GBP na glowe. Skad sie biora takie rozbieznosci? Ciekawi mnie tez czemu najmniej zapozyczone sa kraje bylego bloku wschodniego, a dziwi zapozyczenie Norwegii i Szwajcarii. Tkos ma propozycje jakiejsc prostej ,a przekonywajacej interpretacji kolejnosci w peletonie?

  15. Jay Dee napisał(a):
    11 kwietnia 2009 o godz. 23:51

    Halo, jeszcze zapomnieliśmy o najważniejszym. Total czy per capita nie matakiego znaczenia jak PKB. Czyli najbardziej interesującym jest dług do PKB – bo wtedy mamy rzeczywisty obraz wypłacalności. No i oczywiście spłacalność w najbliższym roku. Wtedy być może dojdziemy do jakiś racjonalnych wniosków. Ale i tak najważnieszym jest w jakiej walucie jest dług – krajowej – czy obcej. Jeśli w krajowej – to default nie istnieje – można dodrukować – ale jeśli w zagranicznej – to trzeba coś sprzedać za granicą, żeby spłcić – a z tym będzie problem…

  16. Takie Jeden Łoś napisał(a):
    12 kwietnia 2009 o godz. 21:53

    @Jay Dee

    Wydaje mi sie, ze nie masz racji. Adam juz pisal o tym, ze PKB oparte na uslugach moze wyparowac w kazdej chwili. Gdyby wiec przyszlo co do czego, to moze sie okazac, ze Chinczycy nie chca chodzic do solarium na Islandii po 100 euro za godzine i Islandczycy musza swoj dlug splacic cos produkujac. A wierz mi, ze duzo trzeba ostrzyc owiec, zeby wyeksportowac welny za 175 k$ na glowe.

  17. Jay Dee napisał(a):
    13 kwietnia 2009 o godz. 01:44

    @T J Łoś
    No tak, tylko że te usługi ktoś kupuje. Pomyśl sobie – przemysł rozrywkowy USA, licencjie Mc. Donalds i wiele innych, szkolnictwo wyższe, usługi medyczne, informatyczne (przynajmniej ich organizowanie zgarniające 90% marży). To są usługi, które USA rzeczywiście sprzedaje – a nie hipotetyczny fryzjer i mechanik robiący sobie na wzajem usługi.
    Tak czy siak kluczem jest waluta w której jest dług i najbliższy rok. My mamy w obcej, do której dostęp się kurczy i to jest problem – a nie ile tego długu jest w porównaniu do UK. Do tego już te wykresy gdzieś widziałem i z tego co pamiętam nie uwzględniają prywatnego zadłużenia. Kluczowym jest oczywiście to w walutach obcych.
    Jak UK zrobi sobie QE – to funt spadnie parę procent. Jak nasz prezes NBP zrobi QE – to będziemy mieli wesoło. Może się tak stać, że nie będzie miał wyjścia.

  18. Patrzę właśnie na Index Mundi i tam są zupełnie inne dane dotyczące długu zagranicznego.
    http://indexmundi.com/g/g.aspx?v=94&c=uk&l=en

    index Mundi vs alkohol:
    Wielka Brytania 10450mldUS$ / 4207mldUS$
    Polska 188mldUS$ / 302mldUS$

    Macie może jakieś wytłumaczenie tej różnicy?

  19. alkohol napisał(a):
    13 kwietnia 2009 o godz. 17:29

    dane długu zagranicznego wziąłem bezpośrednio z wykresu użytego w poście. fakt nie sprawdzałem tego ale założyłem że raportujący to zrobili :)

  20. Mario133 napisał(a):
    14 kwietnia 2009 o godz. 10:47

    Mam jedno być może laickie pytanie, a mianowicie skoro niemal cała europa jest zadłużona to w takim razie kto jest wierzycielem tych pieniędzy tj, skad się te pieniadze biorą bo przecież nie z USA :)

    • Adam Duda napisał(a):
      14 kwietnia 2009 o godz. 10:57

      to jest bardzo dobre pytanie… otóż o ile nie pozyczyły chiny, to pozyczają również fundusze emertyalne, fundusze ubezpieczń medycznych, Fundusze inwestycyjne, banki, banki centralne etc. …

  21. Yogos napisał(a):
    14 kwietnia 2009 o godz. 11:41

    Wpis na blogu CFR porównujący zaangażowanie chińczyków kontra amerykańskie „US money market funds”

    http://blogs.cfr.org/setser/2009/03/26/china-v-us-money-market-funds/

    Widać wyraźnie że te fundusze są największym źródłem gotówki.

    W przypadku funduszy emerytalnych można się pokusić o ironiczne stwierdzenie że nawet to co mają amerykanie teoretycznie odłożone na „spokojną starość” zostało przemielone żeby zasypać ich deficyt. I jeszcze jakby się głębiej zastanowić to te fundusze mają ustawowo pewnie narzucone że muszą inwestować w „bezpieczne obligacje” .Inaczej mówiąc ustawowo sobie zagwarantowali kupców us treasurys.

    Tyle że to było wszystko wcześniej, teraz mamy czasy QE gdzie obligacje kupuje im FED. Od początku QE(25 marca) prawie 44 mld $

    Nigdzie nie spotkałem się z opracowniem kto skupuje długi eurozony.

  22. Ulica napisał(a):
    14 kwietnia 2009 o godz. 21:48

    Pytanie o ostatecznego wierzyciela mi też wydaje się najważniejsze, a nikt go nie zadaje. Dziwne. Nie wiemy też na ile kto jest u kogo zadłużony. Też dziwne.
    ZeZorro popełnił genialny wpis
    http://zezorro.blogspot.com/2009/03/dollar-rulez.html
    ale nie pociągnął wniosków do końca.
    Może zwariowałam, ale wychodzi na to, że ostatecznym wierzycielem jest producent $ FED .
    Z pokorą poddaję hipotezę wszelkiej krytyce, jest zupełnie dziwaczna, ale jedyna logiczna.

    Zostaje pytanie, po co taka wiedza…
    Pozdrawiam

  23. @Ulica:”Pytanie o ostatecznego wierzyciela mi też wydaje się najważniejsze, a nikt go nie zadaje. Dziwne. Nie wiemy też na ile kto jest u kogo zadłużony. Też dziwne.”

    Naprawdę dziwne? Przecież odpowiedź jest chyba oczywista. Banki. Pamiętacie odpowiedź Leppera na pytanie „gdzie są pieniądze?”. W bankach. Ciekawe jest tylko, KTÓRE banki, bo przecież nie wszystkie są w kłopotach (to jest matematycznie niemożliwe).

  24. Alcassin napisał(a):
    15 kwietnia 2009 o godz. 12:29

    @Ulica:”Zostaje pytanie, po co taka wiedza…”

    Ja podam przykłady praktyczne:
    1. Wiesz kto będzie rozdawał karty i jak długo. Dzieki czemu możesz przewidzeć fundamenty ekonomii i polityki. Co daje całkiem niezłą bazę do inwestowania własnych pieniędzy.
    2. Jak nie masz własnych pieniedzy do inwestycji, to dzięki wiedzy i ogłaszaniu prognoz, które sie sprawdzają na pewno zostaniesz zauważony. Wówczas bilety NBP się pojawią.
    3. Dowiadujesz się jak działa świat i pewne mechanizmy w nim występujące. To dobrze, przynajmniej wiesz czego się spodziewać, a „forewarned” czasem potrafi się zamienić w „forearmed”.
    4. Dla samej satysfakcji samego posiadania wiedzy, nie musi to być ugruntowane chęcią zarobienia (i całe szczęście).

  25. Ulica napisał(a):
    15 kwietnia 2009 o godz. 16:45

    @Alcassin
    To było pytanie retoryczne w jakimś sensie… Niedawno obejrzałam „Miasto ślepców”. Co z tego, że widzisz. Twoi najbliżsi, przyjaciele, naród, cywilizacja pozostaje ślepa i robi sobie i Tobie krzywdę. Nie jesteśmy samotnymi wyspami.

    Co z tego, że wyśmiewany Lepper miał rację z Klewkami?

    Myślisz, że świat PO będzie lepszy? Że będziemy w stanie użyć „forearmed”? Obawiam się, że nie ma MY.
    Ta wiedza to smutek i samotność. Choć mam nadzieję…
    Pozdrawiam,

Zostaw odpowiedź





*

Stop ACTA