Bezrobocie
Opublikowano 10 maja 2009 autor: Adam Duda | Kategoria: Ekonomia | Komentarze (63)
Kryzys to nie wskaźniki na giełdzie, a realna pogorszenie warunków życiowych zwykłych obywateli. Co przeciętnego Kowalskiego interesuje, że giełda spadła 50 procent, a złotówka się osłabiła o 40? Dużo szumu o tym mediach, ale tak naprawdę nie ma to wpływu na jego sytuacje (nie licząc OFE, czy funduszy inwestycyjnych, którymi większość się raczej nie interesuje). Może mentalnie mu się zmienią pewne zachowania i nie kupi już jakiejś rzeczy, która jest mu, prawdę mówiąc niepotrzebna. Dopóki jednak ma prace, to wszystko gra po staremu. Problemy zaczynają się właśnie wtedy kiedy coraz więcej ludzi traci prace. Co więcej, ten trend ma pewien mechanizm samonapędzający się. Jak ktoś nie pracuje to nie wydaje, Jak nie wydaje to ktoś inny nie zarobi. Jak ktoś nie zarabia na siebie, to również zostanie zwolniony itd, itd.
Ostatnio nie mam czasu śledzić wszystkiego w taki stopniu jak bym chciał, dlatego skupiam się na dwóch podstawowych wskaźnikach… oprocentowania obligacji, oraz stopy bezrobocia.
Wskaźnik bezrobocia, tak samo jak PKB, czy inflacji cenowej, jest różny… zależy kto i jak mierzy.
Doskonała tabelka z pokazaniem co jest wliczane, a co nie do stopy bezrobocia podawanej oficjalnie w USA jest tutaj. Oczywiście urząd statystyczny podaje również różne stopy bezrobocia:
Nie ma co się dużo rozwodzić, która miara bardziej oddaje stan faktyczny. Istotna jest dynamika tych wskaźników oraz szerokość występowania tego zjawiska w różnych gałęziach gospodarki. W recesjach powojennych z reguły były dość wąskie grupy które traciły prace. Przemysł zbrojeniowy, stalowy, stocznie etc. Gospodarka musiała przejść okres dostosowawczy i przestawić się z produkcji wojennej na produkcje konsumpcyjną. Warto dodać, że tylko ta druga przynosi wzrost dobrobytu. Produkcja większej ilość czołgów tylko po to żeby wzrosło PKB, jest niczym innym jak marnowaniem rzadkich zasobów, również pracy ludzkiej. Keynes powie, że przecież jest mnożnik inwestycyjny, jednak, inwestycje są indukowane w branżach, które służą branży stymulowanej. A więc wszelkie stalownie, zakłady chemiczne etc. Tworzy to napięcia w gospodarce, które nieuchronnie muszą być skorygowane recesją, a więc dostosowywaniem do naturalnych, a wiec w pełni rynkowych, preferencji co do rzeczywistych potrzeb społeczeństwa.
Wzrost bezrobocia można nazwać właśnie takim dostosowaniem. Część ludzi pracujących w branżach, które dotychczas były uprzywilejowane musi sobie poszukać innego zajęcia bardziej potrzebnego dla społeczeństwa. Nie ważne czy te miejsca pracy były uprzywilejowane ze względu na wysiłek wojenny czy politykę monetarną… każda taka ingerencja tworzy napięcia co do realnych potrzeb. Te napięcia kiedyś pękają i wymagają czasu, żeby wysiłek gospodarczy został skierowany na rzeczywiste potrzeby ludzi.
Dynamika zmian bezrobocia w USA jest przerażająca. Co miesiąc traci pracę 600 000 ludzi. To 600 000, które płaciło podatki, a od utraty pracy stają po drugiej stronie; wyciągają rękę po zasiłek. Nie muszę dodawać, jaki to ma wpływ na budżet.
Co jest bardziej niepokojące, to to , że obecna recesja nie ma zasięgu w kilku branżach. Nie jest to tylko przemysł zbrojeniowy, który ma się całkiem dobrze, ale przemysł budowlany, internetowy, rozrywkowy, remontowy, prasowy i przede wszystkim wszelki usługi, które kiedyś sobie każdy wykonywał sam w domu, a w czasie boom’u wołał fachowca.
Okay, ale jak wyglądało bezrobocie w wielkim kryzysie w 1930 roku? Otóż po roku wynosiło około 8 procent. Dziś po pół roku, mierząc cirka about tą samą metodą wynosi 16 procent.
Mierząc kryzys w Polsce mierzmy go poziomem bezrobocia… mam nadzieje że nie przekroczy 25 procent, licząc dzisiejszą metodą.
Komentarze







10 maja 2009 o godz. 21:37
Co do mechanizmu to jest fakt, ze to jest troche tak, ze jest tak, jak myslimy jak jest. Moze byc super, ale jesli wybuchnie panika, to sama zmiana mentalna wystarczy, zeby wywolac duze perturbacje. Dlatego mam pretensje do wielu gazet, ze naprawde robia krecia robote z premedytacja podgrzewajac nastroje.
Wykres z bezrobociem w USA poraza, fakt
A tak jak juz pisze, cos zinnej beczki, Norwegia ma zamiar zakazac publicznego trucia:
http://www.miastowruchu.pl/info/norwegia-mwi-nie-dla-samochodw-spalinowych/
Jestem calym sercem za — oby im sie udalo faktycznie zlikwidowac te aberracje.
10 maja 2009 o godz. 21:51
@Adam Duda
Tak sobie mysle, ze dla Polski w obecnym kryzysie pojawia sie olbrzymia szansa na redukcje bezrobocia. W koncu jak nam kurs PLN/EUR skoczyl do prawie 5, to Niemcy do nas po samochody przyjezdzali, a Litwini po zywnosc. Kompletnie nie rozumiem, czemu nasz rzad wtedy interweniowal na wzmocnienie zlotego. Przeciez jakby wykorzystac to, ze nie mamy euro i oslabic dalej zlotowke, to przy otwartych granicach do UE powinnismy eksportowac pelna para i sprzedawac wszystko na pniu. Mysle, ze tu wlasnie lezy przyczyna dla ktorej UE chce nas wmanewrowac jak najszybciej w przyjecie euro.
Poza tym mam prosbe Adamie. Jakis czas temu na blogu Gwiazdowskiego pod wpisem „Freedom to trade” toczylem dyskusje z niejakim Wujem Samem na temat dumpingu kursowego prowadzonego przez Chiny. Wedlug mnie jest to matka wszelkich naszych „bezrobociowych” nieszczesc, gdyz Chiny procz Rosji to drugi kraj z ktorym mamy gigantyczna nierownowage handlowa. O ile jednak bez rosyjskiej ropy i gazu ciezko sobie wyobrazic egzystencje, o tyle bez chinskich gadzetow duzo latwiej. Wedlug mnie to jedyna metoda na przeciwdzialanie dumpingowi kursowemu jest wprowadzenie protekcjonizmu. Wiem, ze jest to podejscie gleboko nielibertarianskie, ale jakos nic innego wymyslic nie moge. Czy dalbys kiedys rade popelnic wpis na blogu z analiza tego zjawiska?
10 maja 2009 o godz. 22:29
po co ideologizujesz handel?..małe dzieci rozumią to intuicyjnie..kup sobie Ekonomie w jednej lekcji Hazlitta jak potrzebujesz argumentów
10 maja 2009 o godz. 23:08
re. taki jeden łóś,
pomyśl dlaczego zapomniałeś o podatkach, czyli o prowizji dla rządu? o jakim ty dumpingu myślisz, pomyśl o podatkowym jakie stosuje polski rząd dla swoich niewolników, może ułoży Ci się łosiu, chyba że jesteś „faszystą”?
re autor
tak naprawdę nie chodzi o pracę tylko pieniądze, zasoby kapitał czyli środki do życia, gadanie o pracy i bezrobociu to typowe przejęcie „czerwonego” punktu widzenia, a mówią o tym żeby zamaskować rabunek jaki trwa, bo jak dają pracę to przecież są dobroczyńcami. Przyjmij taką zasadę: „każdy jest kowalem swego losu” a zobaczysz inny świat, ludzie żyją w ciągłym strachu że stracą pracę, tylko po co wcześniej kupili wszystko na kredyt?
11 maja 2009 o godz. 06:40
Ja tam nie wróże wzrostu dobrobytu w USA.
Rzecz w tym że w pewnym momencie za pakiety stymulacyjne US będzie musiała zapłacić.
Skąd kasa ?
Albo oszczędności (ktoś wierzy w to że politycy przed wyborami przytną socjal drastycznie ?) albo podatki.
Ludzi skasują normalnie, natomiast firmy wrzucą koszt podatku do ceny detalicznej produktu czyli znowu podatnik dostanie po zadzie.
Tak sobie myślę że nagonka na raje podatkowe teraz to przygotowanie wielkiego strzyżenia za 2-3 lata.
11 maja 2009 o godz. 07:31
Hehe akurat jest artykulik o rajach na onecie jak to się Luksemburczycy zdenerwowali że niemiecki minister i jego kumpel z partii dowcipkują że „dawniej wysłano by tam (do rajów podatkowych – PAP) żołnierzy, ale dziś to nie przejdzie”.
Deficyty rosną, nie wygląda na to żeby kryzysik miał szybko popuścić. Będą więc państwa strzyc ludzi i firmy.
A wzrost kosztów zatrudnienia pracownika nie pomoże w redukowaniu bezrobocia. Ludzie coś muszą jeść więc zaczną kombinować i wzrośnie szara strefa.
No chyba że się mylę co do kochanych polityków i zaczną ciąć koszty.
Gheheh swoją drogą to byłby ciekawy eksperyment społeczny gdyby np. we Francji za 2 lata Sarcozy w orędziu powiedział Francuzom że tniemy wszystkie emerytury o połowe + mrozimy waloryzacje na 5 lat i zwiększamy wiek kiedy przechodzi się na emeryture do 85 lat.
link do artykułu:
http://biznes.onet.pl/0,1967982,wiadomosci.html
11 maja 2009 o godz. 08:14
Nie wiem czemu, (ale podejrzewam;-) zablokowałeś możliwość komentowania Twojej decyzji o starcie w eurowyborach. Postanowiłem zatem podzielić się tą opinia tutaj. Jeśli rozpatrywać to jako indywidualną receptę na kryzys, to OK, ale jeśli rozpatrywać to jago zysk dla społeczeństwa, to kandydowanie i ewentualna Twoja (Adama Dudy) wygrana zyskiem raczej nie będzie.
Primo, kandydujesz kandyduje z ramienia PO i każdy głos oddany na Ciebie automagicznie popycha tą partie do zwycięstwa. PO to część euro-ugrupowania, które nie zamierza dać obywatelom więcej wolności, ale pragnie tą wolność OGRANICZYĆ i wprowadzić faszyzm. No jest pewien dylemat, czy wolnościowiec może głosować na wolnościowca, który romansuje z faszyzmem? Moim skromnym zdaniem NIE, ponieważ nie dadzą Ci możliwości działania, a w walenrodyzm nie wierzę, bo kto wejdzie między wrony musi krakać.
Drugie primo;-), dla ludzi rozsądnych polecam inne ugrupowania, które nie są związane z PO, PIS, SLD i PSL;-). Tam też są ludzie, o poglądach zbliżonych do poglądów Adama, ale popierając ich, nawet jeśli nasi kandydaci nie wygrają, odbieramy głos faszystom. Tak niestety działa wyborcza arytmetyka.
Przykro mi Adamie, ale zderzenie marzeń z rzeczywistością bywa bolesne.
11 maja 2009 o godz. 10:56
Hans Klos.. zablokowałem ponieważ ma byc to strona czysta, która i tak po wyborach wyleci. no i oczywiscie nie ma sensu tam prowadzić dyskusji pt „czemu nie UPR”, Faszysta ! etc.
także chyba o to Ch chodziło i tak jest.
Co do tego faszyzmu.. HansKlos.. zrozum, zawsze bedziesz gonił za jakimś faszyzmem, czy to bedzie ta frakcja czy inna
W samym PO sa różni ludzie. kazdy się opowiada za czymś w co wierzy choć wiadomo, że kompromis musi byc znaleziony.
Ja sie Cieszę, ze Wielkopolska nie ma zadłużenia (30 mln starych obligacji które sa stanowią zaledwie 3 procent całego budzetu i które bedzie spłacone w najblizszych latach). Cały czas idziwemy na zrównoważonym budzecie i nie dopuszczamy do deficytu. Teraz tym bardziej w czasie kryzysu nachodzą takie pomysły w samorządzie, żeby zaciągać kredyty i emitowac obligacje samorządowe w celu „stymulacji”. Tworzę pewien front przeciwko takim działaniom i się to jak narazie udaje. I to jest realna polityka a nie mrzonki o Anarchii i tym ze nie bedzie władzy której nie można nazywać faszyzującą.
Idz na wybory i zagłosuj. Wybierz sobie na kogo.. Jak nie pojdziesz to pamietaj, że nikt się frekwencją nie przejmuje.
Ja się nie obrażam i Ty mam nadzieje też nie… po prostu odróżniam to co realne, od tego co jest mrzonką… oczywiście zawsze gdzieś tam można dażyc do rewolucji, z tym że ja jej nie chce, bo wynik rewolucji zawsze był zgoła odmienny od tego co zamierzali pierwotni rewolucjośnici. tak nas uczy historia i tego się trzymam. jak bedzie rewolucja jednak, to nie sądze żeby wynikł z niej libertarianizm… raczej jakiś chavizm sie pojawi, który obieca bezpieczeństwo i chleb. Wtedy dopiero bedziesz mógł pisac o faszyźmie o ile bedziesz miał internet, bo raczej bedziesz internowany.
11 maja 2009 o godz. 09:43
HansKlos, chyba to jednak Ty jesteś oderwany od rzeczywistości. Z jakich innych niż PO, PiS, SLD i PSL partii kandydaci mają szansę wejść do Europarlamentu? Może jeszcze dzięki kasie właściciela załapie się Libertas, ale o nich to nawet szkoda gadać.
11 maja 2009 o godz. 10:11
@HansKlos
Pan Adam właściwie powinien się na Pana wpis obrazić. Kandydując z ramienia jakiejś partii powinno się raczej popierać przynajmniej główne założenia programowe tej partii co sądząc po blogu Pana Dudy tak właśnie jest. Dlaczego posądza Pan Pana Dudę o to, że jest wolnościowcem. Nie widać tego po blogu, nie wskazuje na to kandydowanie z ramienia PO. Czy Pan Duda nie odczyta tego jako zniewagę?
Proszę mi wybaczyć tę dawkę ironii. Ale albo Pan Duda nie wie czym jest i co robi PO albo nie jest wolnościowcem. Chyba, że słowo wolność oznaczy dziś już coś innego …
11 maja 2009 o godz. 10:59
Panie Stanisławie
Czy ja Panu na jakis odcisk odcisenełem? O co Panu chodzi?
mamy sie przerzucać takimi hasłami czy odniesie się Pan merytorycznie? etykietki możemy sobie przyczepiać tylko po co?
11 maja 2009 o godz. 10:31
Nie wiem, czy Adam się obrazi, czy nie. Pewne elementy wskazują, że wolność (przynajmniej gospodarcza) nie jest mu obojętna.
Pytanie mnie, czy „Pan Duda nie wie czym jest i co robi PO albo nie jest wolnościowcem” to nie do mnie. Mi wydaje się, że ktoś mający poglądy Adama (o ile je znam), NIE POWINIEN, wsiadać do wagoniku z napisem PO, tak, jak niepalący się powinni siadać w przedziałach dla palaczy. Twierdzenie, że niepalący nawróci palaczy, bo posiedzi w ich przedziale, jakoś do mnie nie docierają.
Adam ma prawo mieć swoje poglądy na ta kwestię, podobnie, jak i ma prawo się obrazić na mnie, a nawet mnie zbanować. Ja faszystą nie jestem i mu tego prawa odbierać nie będę;-)
11 maja 2009 o godz. 10:39
@HansKlos:”Twoja (Adama Dudy) wygrana zyskiem raczej nie będzie.”
Dlaczego? To zależy co jest dla kogo zyskiem. Może zyskiem będzie (oprócz finansów) możliwość obejrzenia „od środka” jak TO działa. Nigdzie nie wyczytałem jakie poglądy polityczne ma Autor bloga. Większość wpisów jest o ekonomii i finansach.
11 maja 2009 o godz. 11:06
Tak z ciekawosci zapytam: liczysz na wejscie do PE? Bo pozycja na liscie i rozpoznawalnosc raczej nie beda po Twojej stronie. Mozesz odpowiedziec na maila jak nie chcesz tutaj.
Pozdrawiam
11 maja 2009 o godz. 13:54
Trystero..
Gdyby nie liczył na wejście to bym nie startował… oczywiście pewniakiem nie jestem ale w tych wyborach PO może zabrać w wielkopolsce 3 do 4 mandatów.
skoro pierwsze dwie osoby zbiorą koło 90 procent glósów, 3 mandat lub nawet 4 moze być nieprzewidywalny.. do tego dochodzi niska frekwencja, a to zawsze prowadzi do niepewnosci co do faktycznnie uzyskanych mandatów.
Jan24
Z jakiego rancza?… co do eurokołchźnika, to ktoś i tak nim zostanie. można patrzeć z boku w wzruszać ramionami.. zawsze tak mozna.
Macias
i tylko dlatego pozwalasz, żeby coraz więcej świadomych głosów zostało w domu?
Hes.. dyskusja przeciez jest? to na stronie głównej to jest sticky post i jakos nie umiem go tak zrobić ze jak pisze nowego posta to tamten mi się nie kasuje. To i tak w sumie bez znaczenia.
dyskusja jest tu i zostanie.. inaczej po wybroach by wyleciała w całości, a szkoda wyrzucać przeciez.
11 maja 2009 o godz. 11:59
Ja to widzę tak, że straci samorządność w Poznaniu (jak się Adamowi uda – wariant optymalny), a zyska bliżej nieokreślona banda faszystów, jak Adam do PE nie wejdzie, a głosy oddane na Adama przypadną innym ma liście PO (wariant realny, choć życzę Adamowi życiowych sukcesów).
Co do straszenia Chavezem, to odporny na takie argumenty jestem, szczególnie po wizycie w Brazylii;-). Trzeba było zobaczyć ten kraj PRZED Chavezem. To jest jak rozmowa chłopa z plebanem.
Pleban przechodzi obok pola, które z kamieni ciężką pracą oczyścił chłop i mówi – Szczęść Boże! Dobrze się pracuje z Panem Bogiem? – a chłop na to – Dobrze, że ksiądz nie widział, jak Pan Bóg sam tutaj gospodarzył.
11 maja 2009 o godz. 12:53
Adam, jak Cię przestałem lubić to od razu trzy razy. Dwa razy za nazwisko (chyba wiesz z czym się to nazwisko w wielkopolsce kojarzy, no i ten Duda z „Rancza”, też Ci punkty zabiera), a trzeci raz za sam pomysł zostania eurokołchoźnikiem. Wybacz, może jestem za stary i rozumiem to wszystko inaczej, ale przyjacielowi bym odradził.
11 maja 2009 o godz. 13:26
Ogolna uwaga — zamiast dyskusji, pojawia sie tu jakies ogolne zale i wyplakiwanie sie publiczne. Dziwne…
@Los,
Protekcjonizm. Ja sie z Toba b.zgadzam. Ale nawet i bez Chin. To dosc proste — albo uznajemy ze panstwa sa, albo nie i tworzymy jedno wielkie super panstwo. W tym pierwszym przypadku jestem za zdecydowanym protekcjonizmem + totalnym wolnym rynkiem wewnatrz. Niech sie Polak z Polakiem zakonkuruja na smierc.
@Adam, frekwencja — nie do konca prawda. To czy bedzie frekwencja 30, czy 40 procent, to nikogo nie obchodzi. Ale co do UE to jest szansa, ze frekwencja bedzie niska, marzy mi sie ponizej 10 %. Stad na wybory nie ide, bo „glosuje” za niska frekwencja, zeby rozne gadzinowki nie wycieraly sobie geby jacy to szczesliwi jestesmy w UE, i jak Polacy masowo wielbia UE. A inna sprawa, to uwazam, ze przekladalnosc decyzji UE na rzeczywistosc jest mizerna. Duzo wiecej mozna zdzialac w kraju (inaczej: jest to efektyczniejsze).
11 maja 2009 o godz. 13:28
@Autor
Jak widać zablokowanie komentowania decyzji o wzięciu udziału w wyborach było błędem. Autor poprzez publikowanie bloga stał się osobą publiczną i jego decyzje (polityczne) powinny być komentowane. Moja uwaga do popierania kogokolwiek (w życiu, wyborach, …). Nie popierajcie partii, ani ludzi. Popierajcie konkretne pomysły (idee). Osobiście mogę poprzeć nawet SLD w realizacji jakiegoś pomysłu (gdybym im wierzył), co nie oznacza, że popieram Kalisza czy Szmajdzińskiego ani samego SLD. Co do Platformy Obywatelskiej, to widać w którym kierunku skręciła (po wyborach). Ludzi o umiarkowanie prawicowych (konserwatywnych?) poglądach odsunięto na boczny tor i nie oni decydują o kierunku działań tej formacji.
11 maja 2009 o godz. 14:43
@macias
Fajnie, ze sie ze mna zgadzasz, bo ja sam sie ze soba nie zgadzam
Tzn. ja po prostu od dluzszego czasu dostrzegam problem, ale mimo usilnych prob analizy nie moge dojsc do konkluzji, o ktorych slusznosci bylbym przekonany. Stad moja prosba do kogos, kto ma wiecej do czynienia z ekonomia niz ja. Ale dzieki, ze mnie choc od faszystow nie zwyzywales, jak niktorzy inni komentatorzy
11 maja 2009 o godz. 15:34
@Adam
A jak już będziesz w parlamencie europejskim będziesz należał do grupy parlamentarnej Europejskiej Partii Ludowej? Po drodze ci z nimi?
11 maja 2009 o godz. 16:37
PF.
myślę że tak. Patrzyłem sobie na te frakcje to w zasadzie z żadną mi nie po drodze.. bym musiał założyć swoją
11 maja 2009 o godz. 17:48
Adam….. wiesz ………. zawsze będziesz miał w „papierach”, że romansowałeś z PO
11 maja 2009 o godz. 18:07
E tam marudzicie.
Gość ma głowę na karku i to się liczy.
Osobiście wychodzę z założenia że liczy się człowiek a nie metka i jak ktoś ma charakter to się nie da zwarzywić nawet w dużej organizacji.
Podejrzewam że jeśli Adama będzie będzie za bardzo uwierała partia czy tam frakcja to się pożegnają i tyle.
A osobiście mam nadzieje że w europejskich platfusach zaszczepi trochę rozsądku i wolności.
Sam jestem ze Śląska ale znajomkom z Poznania powiem żeby kuknęli na bloga i podumali.
Życzę powodzenia o/
11 maja 2009 o godz. 18:48
@Los, to nie chodzi akurat o ekonomie, choc moze dlugofalowo daloby sie uzasadnic. To chodzi o istote panstwowosci — jesli chcesz (?) wolnego przeplywu towarow, ludzi, pracy, whatever, to po co nam jeszcze panstwa? A odwrotnie, jesli zakladamy istnienie panstwa, to takze kwestie integralnosci. Nie rozumiem np. dlaczego Polska ma pozwalac, aby Chiny sie bogacily kosztem Polski. Niech sie bogaca, sami.
@Adam, dlaczego „i tylko dlatego”? Chce odebrac legitymizacje tym wszystkim skoczkom — politycy bez mala sie znaja na wszystkim. Szkoda, ze nie ma przelozenia w praktyce.
Sam mysle o zalozeniu wlasnej partii
Smiesznie moze brzmi, do Sejmu i Senatu, partia bardzo prosta, dla kazdego. Chodzi o blokowanie miejsc w Parlamencie, nic wiecej. I zrzeczenie sie diet (na rzecz fund,charytatywnych). I to wszystko
Na razie sonduje znajomych.
11 maja 2009 o godz. 19:29
Uważam, że obrzucanie się epitetami jest niedopuszczalne. I nigdy świadomie tego nie robię. Zawsze staram się przedstawiać swoją tezę bez jakichś personalnych epitetów. Bo taki poziom dyskusji jest żenujący. Owszem, odrobina ironii jest ale tylko w celu uatrakcyjnienia wypowiedzi. A Pan się znowu obraża.
Nie znam Pana poglądów poza tym blogiem i spotkaniami na KASE.
Argument jakiego użyłem jest następujący: Nie dostrzegam poglądów wolnościowych na Pana blogu. To co Pan stosuje w swojej analizie przedstawiając pewne problemy jest zgodne z mainstreamową propagandą. I to być może jest ten odcisk.
Weźmy choćby ten wpis: bezrobocie. Dlaczego nie napisał Pan rzeczy najważniejszej czyli wysokich kosztów pracy?
We wpisie o kreacji pieniądza propaguje Pan filmik z NBP, komentując, że system kontrolowany przez NBP ma takie a takie możliwości. To nie system ma możliwości kreacji pieniądza to konsumenci/inwestorzy podejmują decyzję o zaciągnięciu kredytu a NBP narzuca im częściowy przymus stosowania w tej operacji banknotów NBP. Czy tak mówi wolnościowiec?
Ja stanąłem w Pana obronie! To Hans sugerował faszyzm. Nie każdy musi być wolnościowcem. Są ludzie którzy uważają, że organizujemy się w państwo po to by zapewnić sprawny system bankowy, emerytalny, edukacyjny, leczniczy, kulturalny etc etc. Mają do tego prawo ale czy muszą nazywać się wolnościowcami i zniekształcać znaczenie tego słowa. I wcale nie mówię, że Pan Duda uważa, że państwo powinno sprawować nadzór nad wspomnianymi wyżej aspektami naszego życia. To nie było do Pana jeszcze tego nie wiemy co Pan myśli np. na temat ZUS’u. Chodzi o to, że PO przedstawiane jest jako „liberalne” a nie różni się niczym od PiS. PiS chociaż zlikwidował podatek spadkowy.
11 maja 2009 o godz. 19:53
No i jak pisze że system ma takie a takie możliwości to u Pana to oznacza że ja popieram ten system i ten cały filmik?
Zapewniam Pana że jestem za 100 rezerwą w pieniądzu towarowym. żadna wolna bankowość jaka pan propaguje (choć ciągle nie wiem jaka to wolna bankowość przy fiat money by była)
Panie Stanisławie.. temat pieniądza był mocno tłuczony we wrześniu październiku, i listopadzie na blogu i w komentarzach pod wpisami..
nie widze sensu cały czas powtarzać tego samego, bo Pan akurat się teraz pojawił. zapraszam do archiwum.
co do zusów i innych nonsensów to wyraziłem się dość jasno tu
http://www.adamduda.pl/2008/05/20/%E2%80%9Edosc-naprawde-dosc-oglupiania%E2%80%9D/
nie za bardzo chce mi się pisać o rzeczach oczywistych, typu koszty pracy… większość moich czytelników doskonale zdaje sobie sprawę z tego jaki to cięzar i jaki ma to faktyczny wpływ na bezrobocie i takie wpisy byłby dla nich jak i dla mnie po prostu nudne.
Teraz to co mnie interesuje to dynamika bezrobocia po pęknięciu banki z akcje kredytowej, która według Pana – Jak pana dobrze rozumiem – jest zdrowa.
Panie Stanisławie… ciężka ta nasza znajomość a ja się tak staram.. proszę sprawdzić archiwum.. tam wszystko jest
11 maja 2009 o godz. 22:04
Widzę Adamie że dyskusji na temat kandydowania w wyborach nie unikniesz
niezależnie co napiszesz i tak od tematów wyborów nie uciekniesz.
Może w którymś wpisie napiszesz coś o europarlamencie czy o twojej wizji europy ??
11 maja 2009 o godz. 22:14
Tak to już jest z polityką w normalnym kraju, że jest nudna. Parlament siedzi i debatuje czy podatek ma wynosić 1,025% czy też 1,03% wartości nieruchomości
Wysokie koszty pracy czyli wysokie podatki są ściśle powiązane z wysokimi wydatkami państwa a to już takie oczywiste nie jest nawet dla ludzi którzy na tym blogu uważani są za autorytety jak np. Pan Gwiazdowski.
W żaden sposób nie miałem zamiaru burzyć pochwalnej atmosfery na Pana blogu. Mogę obiecać, że to już ostatni mój wpis tutaj.
Do przemyślenia tylko:
Na ostatnim KASE udało nam się uzgodnić, że środki pieniężne to „promesa wydania banknotów” wydana przez NBP. A w komentarzach do wpisu o kreacji pieniądza napisał Pan:
„rezerwę obowiązkową wpłaca się w środkach pieniężnych
podatki płace w środkach pieniężnych” I zdaje się, że sugerował Pan również, że i bank można założyć z owych „środków pieniężnych”
Niech będzie, że to ja jestem w błędzie
12 maja 2009 o godz. 07:45
Po ponownej lekturze art 4 pkt.5 Prawa Bankowego. Nadal mam wątpliwości co to są te „środki pieniężne”. No ale dobrze nie potrafimy sobie tego wyjaśnić trzeba poszukać.
Tylko jeszcze jedna uwaga na temat kredytów. Banki są po to aby udzielać kredytów. W ten sposób zaspokajają potrzeby ludzi tak jak każda inna działalność gospodarcza dlatego nie należy w działalności kredytowej upatrywać jakichś problemów czy spisków. Spiskiem natomiast jest fakt, że bank centralny ma możliwości uratowania przed upadkiem za pomocą pieniędzy nas wszystkich ten czy inny upadający bank. Który? A to już prezes NBP zadecyduje. I właśnie ta ingerencja urzędnicza jest problemem a nie proces udzielania kredytów na które jest popyt na rynku.
W tej kwestii się różnimy, ja uważam, że należy pozwolić ludziom działać jak chcą i nie wolno ich błędów później spłacać z pieniędzy publicznych. Pan uważa to co wyartykułował na swoim blogu. Niech komentatorzy rozstrzygną który z nas jest wolościowcem
12 maja 2009 o godz. 08:45
No i Panie Stanisławie jest to następny temat na ciekawy eksperyment społeczny gdyby powiedzieć w stanach np. że 10 największych banków jest bankrutami, a fundusz może podeprzeć tylko 0.5% depozytów i nie będzie zwiększony ze względu na rosnący deficyt państwa
)
12 maja 2009 o godz. 12:31
W wyborach w Polsce nie liczą się ludzie, ale listy;-) Wynika to z systemu wyborczego. W Polsce nie ma okręgów jednomandatowych, ale wielomandatowe i liczenie głosów wygląda w skrócie tak, że:
- najpierw liczone są głosy na listy,
- potem liczone są mandaty przypadające na listy,
- na koniec ilość mandatów przekłada się na konkretne wybrane osoby.
Każdy, kto będzie głosował na Adama, najpierw zagłosuje na PO i ich faszystowski program. Potem jak Bóg da, to ten głos nie przypadnie komuś innemu z tej listy w udziale. Adam jako samorządowiec i osoba wielokrotnie startująca w wyborach to wie i aby zwiększyć swoje szanse wybrania startuje z listy PO w myśl zasady, że cel uświęca środki. Stąd już tylko mały kroczek do faszyzmu. Komuniści i faszyści tez wyznawali taką samą zasadę i budując szczęście ludzkości i równość (cel) nie zawahali się masowo mordować ludzi (środki). Taka postawa jest dla mnie nie do przyjęcia, a Adam zaczyna balansować na krawędzi cienkiej czerwonej linii, która oddziela nas od faszyzmu.
Bez względu na wyniki wyborów radziłbym nad tym się zastanowić. Rezygnacja z zasad zawsze się źle kończy.
12 maja 2009 o godz. 15:39
@ oddawanie [swojego] głosu (celna nazwa!)
„If you are part of a society that votes, then do so. There may be no candidates and no measures you want to vote for … but there are certain to be ones you want to vote against. In case of doubt, vote against. By this rule you will rarely go wrong.” – Robert A. Heinlein
Inną taktyką jest głosowanie na najsilniejszą opozycję względem aktualnie dominującej siły politycznej – tak aby podtrzymać rownowagę i wzajemną kontrolę ugrupowań.
Niestety brakuje mi zawsze okienka „Żaden z powyższych” więc czasami idąc na wybory dopisywałem tą pozycję ręcznie oddając tym samym nieważny głos.
12 maja 2009 o godz. 16:10
@Stanislaw Chmielewski,
Adam sadze dobrze obroni sie sam, ale zeby nie bylo — trzeba na serio krotko czytac ten blog, zeby posadzic Adama, ze nie jest wolnosciowcem. Albo trzeba duzo zlej woli wykazac (jak o filmiku z nbp).
@Hans,
Komunisci i faszysci dosc sprawnie poslugiwali sie tabliczka mnozenia. Mamy przestac mnozyc i dzielic, bo to samo robili faszysci?
Rozumiem Twoje rozzalenie, ale nie uciekajmy sie do takich chwytow, marnowanie eteru.
Sa dwie postawy — zaangazowanie sie wbrew sobie nawet i wiara, ze cos sie uda zrobic (korzysci przewaza nad wadami), druga bycie pryncypialnym. Ja staje za pryncypiami, postawa moze niezyciowa, ale przynajmniej nie narusza mojego dobrego imienia. Ta pierwsza, pragmatyczna, to ryzyko zszargania swojego imienia, nikt bowiem nie daje gwarancji, ze te korzysci beda.
Wiarygodnosc traci sie tylko raz.
12 maja 2009 o godz. 19:04
@Yogos
Przecież dobrze Pan wie, że ratowanie banków polega na zabraniu wszystkim i daniu tym którzy źle się gospodarują. Zaczęło się od banków później przemysł samochodowy ale dlaczego miałoby się na tym zatrzymać? Skoro taka postawa jest chwalebna rozpropagujmy ją na pozostałe dziedziny naszego życia. Naprawdę by Pan tego chciał?
@Hans
Masz rację, że PO podobnie jak PiS, SLD, PSL, SdPL etc stanowią zagrożenie dla uczciwości i sprawiedliwości ale może by tak bardziej merytorycznie?
@macias
Jak ktoś jest wolnościowcem to z reguły widać to na pierwszy rzut oka. Ja powiedziałem, że tego na razie nie widzę ale jak na razie się nie poddaję by to zobaczyć inaczej by mnie już tu nie było. Nie bardzo rozumiem dlaczego zarzucasz mi złą wolę odnośnie filmiku z NBP. Zrozumiałem, że Pan Duda przyjmuje tłumaczenie NBP jak funkcjonuje dzisiejszy system. Ja zarzucam NBP propagandę bo system oparty jest na monopolu, kontroli urzędniczej i korupcji i dlatego ten filmik odrzucam jako ukrywający istotę rzeczy. Poza tym wydaje się, że Pan duda dostrzega coś nagannego w udzielaniu kredytu jednej osobie przez inną czego do końca nie rozumiem.
12 maja 2009 o godz. 19:36
Kto się nie wyleczył z czarno-białej oceny rzeczywistości prawdopodobnie nigy sam nie działał w szerszym kontekście i może sobie siedzieć w UPR nie znając pojęć: „kompromis, złożoność procesów, odmienność zdania, brak przepisu na nieomylność”. Brawo Panie Adamie za wyważone opinie człowieka oświadczonego działaniem w samorządzie. Ma Pan mój głos z Poznania.
12 maja 2009 o godz. 21:07
[...] kilka interesujących punktów związanych ze sposobem mierzenia bezrobocia zwrócił uwagę Adam Duda na swoim blogu. Podziel się z [...]
12 maja 2009 o godz. 21:23
Z drżeniem serca sprawdzałam z jakiej listy startujesz… Jednak jasna strona mocy.
Życzę powodzenia, bo to wyjątkowo ważne wybory. Dla przyszłości Polski i Europy.
Dajcie łupnia konfidentom Goldman Sachs z Libertas!
Trzymam kciuki!
13 maja 2009 o godz. 05:47
Ulica
Typowe polskie podejście nieważny człowiek ważna PARTIA
Co ma Goldman Sachs wspólnego z Libertas?
Widać dla ciebie w wyborach mógłby startować nawet kaktus ważne aby był na dobrej liście.
Osobiście wspieram Adama z uwagi na jego poglądy oraz wiedzę która może być użyteczna w UE nie ma dla mnie znaczna z jakiej listy startuje czy jak byłby na listach PIS, LIBERTAS, UPR itd to zacząłby inaczej myśleć.
13 maja 2009 o godz. 06:13
Panie Stanisławie oczywiście że bym nie chciał. Również jestem zdania że nierentowne firmy powinny upaść.Ale trzeba również zwrócić uwagę na to że w wyniku błędów popełnionych wcześniej, FDIC to śmiech na sali w stosunku do funduszy które gwarantuje. Pozwoli na tak duży lewar w bankach i to się mści.
Tak tylko myślę sobie że w kraju gdzie ludzie ostatnio bardzo intensywnie inwestują w broń powiedzenie że „sorry ale bank upadł, wasza kasa przepadła a karty są nieważne(ale długi i tak musicie spłacać dalej
)) ” łatwo by nie przeszło na ulicy.
13 maja 2009 o godz. 07:55
Solaris a Ty myślisz , ze dla partii ważny jest człowiek ??
13 maja 2009 o godz. 08:16
@Ulica
Bardzo celna puenta. Czy ktoś ma jeszcze wątpliwości czy lista z której się staruje jest istotna?
@Yogos
Stosujesz bardzo popularną wśród socjalistów sztuczkę propagandową czyli zastraszanie. „Tak, wiem, że to co robimy jest nieuczciwe ale nie możemy postępować sprawiedliwie bo ludzie zaczną strzelać”. Co to jest za sposób argumentacji?
Ostatnio była w Poznaniu dyskusja na temat kryzysu z p.prof. Bujakiem. Padło stwierdzenie z sali, że „bardzo dobrze, że ceny nieruchomości spadają na łeb na szyję bo ja jestem młody i chce sobie kupić mieszkanie”. Na to profesor: „Nie można dopuścić do obniżenia cen nieruchomości bo: będzie kryzys, pan straci pracę i nie będzie miał żadnych pieniędzy itp. itd. Zabrakło tylko straszenia bólem zęba trzonowego ale p.prof. był już blisko.
Przecież plany pomocowe i psucie waluty to okradanie wszystkich amerykanów, dlaczego się nie boisz, że z tego powodu nie zaczną strzelać?
13 maja 2009 o godz. 10:03
Nie jestem socjalistom i absolutnie nie chce nikogo zastraszać.
Ot tak sobie luźno dywaguje że o ile zamknąć hute czy tam stocznie mimo dymiących związkowców jeszcze się da o tyle zamknąć 10 największych banków bez gwarantowania depozytów – nie.
Dolar pomalutku zmierza w kierunku punktu z którego nie będzie się dało wrócić i będzie musiał upaść. Może upaść szybko w wyniku masowego biegu na bank(elektroniczne przelewy FTW) lub pomału w wyniku drukowania kasy.
Pamiętając o tym że gwałtowna akcja powodują gwałtowną reakcje na miejscu rządzących bałbym się reakcji tłumów i zmierzał w kierunku wariantu z inflacją/hiperinflacją.
Nie mają dość policji i wojska aby zapanować nad wszystkimi na raz.
Jeszcze raz podkreślam że absolutnie nie jestem zwolennikiem dotowania banków. Nie może być tak że zyski będą prezesów a straty podatników – taka sytuacja jest niedopuszczalna.
Po prostu uważam że niedługo dyskusja na temat ekonomi przenie się się z serwisów i blogów ekonomicznych na ulice a tam dla wolności będzie bardzo mało miejsca.
13 maja 2009 o godz. 10:58
@ Solaris
http://www.rivada.com/about/keypersonnel/kenfields.htm
Ciekawej lektury
13 maja 2009 o godz. 11:42
@solaris:”czy jak byłby na listach PIS, LIBERTAS, UPR itd to zacząłby inaczej myśleć.”
To jest główny problem polkich polityków: WIARYGODNOŚĆ.
Okazuje się, że po zwycięskich wyborach wielu „myśli” inaczej niż mówi w czasie ich trwania. Przypominam sobie stwierdzenie Gwiazdowskiego, że pod budynkami rządowymi to chyba jakieś żyły wodne są. Co jakaś osoba, która rozsądnie wypowiada się w życiu „poza-rzadowym” (dla mnie przykładem jest Pani Pitera ) zostanie wybrana do rządu, to natychmiast działa zupełnie inaczej niż to deklarowała (lub nic nie robi tylko firmuje swoją osobą działania sprzeczne z głoszonymi poglądami).
13 maja 2009 o godz. 12:21
Pozostaje zyczyć Adamowi powodzenia i żeby nie skończył jak A Ławniczak kiedyś UPR teraz v-ce min . rolnictwa z PSL albo K Kawęcki kiedyś przeciwnik UE a potem w rządzie Buzka w randze podsekretarza Stanu w min. Edukacji stręczył dzieciom UE..przykłady mozna mnozyć
13 maja 2009 o godz. 17:37
Filozofia SEI, Sumitomo group – etyka w biznesie, nich się wypchają tymi swoimi japońskimi pierdołami misjami i wizjami, mają apetyt jak obcy z Aliana 8 pasażera Nostromo, ale utrzemy im nosa, Polska to nie Meksyk, nie będzie aksamitnego close the doors,
W miniony piątek 8.05 szef generalny na Polskę SEWS-P (Sumitomo Electric Wiring Systems Polska – jeden z oddziałów największej światowej korporacji, Tetsuaki Araki poinformował związek zawodowy OZ NSZZ „Solidarność” działający w SEWS-P o zamknięciu zakładu w Rawiczu najpóźniej do końca października bieżącego roku. Mimo, że tego samego dnia pracownicy zostali oficjalnie poinformowani o planach zamknięcia fabryki, oficjalnie jeszcze 12.05 dyrekcja nie potwierdzała tej informacji publicznie.
Obecnie w fabryce zatrudnionych jest ok. 1200 osób (nie dalej niż w grudniu było ich 1700)
z czego ok. 300 miałoby znaleźć zatrudnienie w leszczyńskim oddziale fabryki. Reszta pracowników zostanie zwolniona.
Najważniejsze informacje:
Z końcem grudnia 2008r OZ NSZZ „Solidarność” w SEWS-P podpisała porozumienie dotyczące warunków zwolnienia grupowego 386 pracowników w Zakładach w Lesznie
i Rawiczu. Uzgodniono redukcję zatrudnienia, w związku ze zmniejszeniem zamówień spowodowanych kryzysem na rynku motoryzacyjnym. W informacji do pracowników, dyrekcja nadmieniała o możliwości zatrudnień w przyszłości. Działając w dobrej wierze, organizacja związkowa wystąpiła z szeregiem propozycji mających na celu, zmniejszenie zwolnień grupowych. Żadna z propozycji nie została przyjęta.
W dniu 09.01.2009r otrzymaliśmy wiadomość o planowanym – następnym zwolnieniu grupowym 940 osób w obu zakładach, w związku z przeniesieniem części produkcji do Rumunii.
Nie doszło do porozumienia między pracodawcą a zakładowymi związkami zawodowymi,
w związku z czym pracodawca wydał swój regulamin zwolnień grupowych.
Do dnia 08.05.2009, pracodawca twierdził, że nie ma zagrożenia likwidacją zakładu
w Rawiczu, dając ludziom złudną nadzieję na pracę i wytrącając dopuszczalną prawnie formę
protestu. Związki Zawodowe nie walczyły o odszkodowania za utratę pracy, obawiając się, że obciążając w kryzysie pracodawcę dodatkowymi kosztami doprowadzą do zamknięcia fabryki.
Dzisiaj wiemy już na pewno, że Zakład w Rawiczu zostanie zamknięty, a produkcja przeniesiona do Rumunii. Jedyne, co śmieszy w całej sytuacji, to fakt, że tak jak Rawicz ciągle otrzymywał nagrody za jakość wykonywanej produkcji, tak Rumunia obsypywana jest reklamacjami wykonanych przez siebie wiązek. Więc gdzie w tym momencie jest ta jakość
i dbałość nie tylko o pracownika, ale też o markę (warto nadmienić, że zakład rawicki produkuje wiązki do samochodów marki TOYOTA – Yaris, Avensis, Corolla)!
Pracując dla japońskiego koncernu, który zapewniał (cyt.), „ że ponad wszystko ceni swoich pracowników. Wspaniali ludzie przyczyniają się do budowy wspaniałego przedsiębiorstwa, uważamy ich za nasze największe aktywa” (polityka firmy), pracownicy fabryki byli przekonani, że nie będą musieli martwić się o pracę. Kiedy rosły zamówienia, pracowali
w godzinach nadliczbowych i spełniali wszystkie wymagania pracodawcy. Firma otrzymywała co roku nagrody za jakość produktów. To dzięki pracownikom firma zdobyła wysoką pozycję na rynku światowym i osiągała zyski.
Polityka firmy mówi o lojalności, która powinna działać w obie strony (cyt.) ”Ci, którzy dokładają starań, aby doskonalić swoje umiejętności i dają z siebie wszystko, aby osiągnąć wyznaczone cele i doskonale wyniki nagradzani są na wiele różnych sposobów” (polityka firmy), nas nagrodzono likwidacją zakładu.
Rachunek jest prosty, w samym Rawiczu około 1400 osób zasili szeregi bezrobotnych.
Nie do policzenia są stanowiska, które zostaną zlikwidowane w firmach współpracujących
z fabryką.
Ludzie mają świadomość, że pracodawca nie liczy się tu z nikim i niczym. Na podstawie jednej decyzji rozwiązuje umowy o pracę z setkami ludzi. Wcześniej wykorzystując ich do maksimum. Koncern SUMITOMO, potraktował Polskę, jako poczekalnię w ekspansji na tańsze rynki. Po osiągnięciu ekonomicznych korzyści pozbywa się fachowej, lojalnej załogi, nie chcąc wypłacić odszkodowania innego, niż przysługujące ustawowo pracownikom, zasłaniając się brakiem pieniędzy. Pracownicy nie wierzą, że jeden z największych koncernów na świecie nie ma środków, aby godnie podziękować wieloletnim pracownikom. Niejednokrotnie zdarza się, że w firmie zatrudniano małżeństwa, to oznacza, że niektóre rodziny mające dzieci, budowy w toku, z kredytami, pozostaną bez jakichkolwiek środków do życia. Jedyne, na co firmę stać, to rozdawanie wydrukowanych przez urząd pracy ulotek, które nic nie zmienią, ponieważ fizycznie zwolnieni z SEWS-P nie znajdą zatrudnienia
w Rawiczu.
Zdajemy sobie sprawę, że nie uratujemy zakładu, z tym większą determinacją będziemy walczyć o odszkodowania za utratę miejsc pracy.
Chcemy mieć takie same prawa i być tak samo traktowani, jak inni pracownicy Unii Europejskiej. Mamy do tego prawo !
Nie ma żadnej alternatywy zatrudnienia dla zwalnianych pracowników z SEWS.
13 maja 2009 o godz. 19:21
Skoro nie ma żadnej alternatywy zatrudnienia to co Wam da odszkodowanie? Przeżycie kolejnych 3-ech czy 6-ciu miesięcy? A potem co? Domagajcie się rozwiązań które będą w stanie naprawdę zmienić waszą sytuację. Domagajcie się takich rozwiązań, żeby fabrykę z Rumuni przeniesiono do Polski. Domagajcie się radykalnych obniżek podatków, likwidacji przymusu ZUS itp. Wtedy będziecie mieć szansę.
14 maja 2009 o godz. 07:37
Sam fakt, ze Adam prowadzi tego bloga, gdzie czasami glosi tezy niewygodne dla rzadzacej koalicji, swiadczy o tym, ze do roli biernego popychadla partyjnego nie da sie sprowadzic. Ma odwage publicznie glosic swoje poglady i dla mnie jest to sygnal ,ze w PE takze bedzie aktywnym europarlamentarzysta.
Tym, ktorzy chca bojkotowac wybory, moge jedynie zaproponowac eksperyment .. zastanowcie sie czy wolicie, aby do PE dostal sie czlowiek, ktory orientuje sie w tematyce ekonomii czy chocby peak oil, czy kolejna gwiazda typu Holowczyc, czy inna zapchajdziura na liscie wyborczej.
Druga sprawa to kwestia polityki krajowej vs europejskiej. Ci ktorzy glosza, ze w PE to sie nic nie zdziala, poprostu nie zdaja sobie sprawy jak duzo obowiazujacych u nas praw powstaje wlasnie na szczeblu PE. Jak wejdzie w zycie „lizbona” to nasz parlament jeszcze bardziej straci na znaczeniu. w naszym sejmie to jedynie mozna sie lansowac i rozni dzialacze pokazuja swoje geby na okraglo, dzieki dostepowi do lokalnych mediow. Jesli cos chce sie realnego zdzialac to trzeba myslec wlasnie o PE, albo posadzie rzadowej.
14 maja 2009 o godz. 08:51
Dostałem ostatnio ulotkę wyborczą jednego z obecnych posłów do PE, i z ciekawości zaglądnąłem do treści jego wystąpień:
O prezydencji czeskiej: „Dzisiaj widać nowy powiew w Pana wypowiedzi i życzymy zatem prezydencji czeskiej wszystkiego, co najlepsze. Z historii chciałbym Panu przypomnieć pewien fakt, który należy wykorzystać. Otóż w roku 1618 przyszło na Hradczany wredne poselstwo habsburskie, które zachowywało się niesłychanie arogancko. Czesi słusznie wyrzucili ich przez okno. Fakt ten nazwany został defenestracją. Życzę Panu takiej defenestracji politycznej.”
O pakiecie klimatycznym: „Od dłuższego czasu z przerażeniem wysłuchuję pseudonaukowych wywodów, jakie odbywają się w sercu Europy, w sali Parlamentu, skąd promieniować powinna na cały świat mądrość, oparta na niezbitych dowodach naukowych. Otóż jest tyle samo uczonych, którzy twierdzą, że nie jesteśmy w stanie żadnymi dostępnymi dzisiaj ludzkości środkami wpłynąć na zmiany klimatu, co tych, którzy twierdzą, że możemy.
Proszę Państwa! A jeżeli oni mają racje? I my wyrzucimy na domniemane zmiany klimatu potwornie wielkie środki, które nieuchronnie zmniejszą dobrobyt ludzkości, a zwłaszcza Europy, to skażemy narody Europy na cywilizacyjny krach w stosunku do innych, którzy w tym czasie będą się rozwijać szybciej.”
Poseł jest z LPR a obecnie startuje z PiSu więc pewnie nie znajdzie zwolenników wśród czytelników tego bloga. Ale te wypowiedzi świadczą, że w PE da się zachować niezależność myśli, jeśli się tylko tego chce.
Czego autorowi bloga życzę.
14 maja 2009 o godz. 10:09
W każdym razie na mój głos możesz liczyć
14 maja 2009 o godz. 12:22
@pf
Niezaleznosc mysli? Raczej brak pomyslunku.
14 maja 2009 o godz. 12:38
@Ender
Nie za bardzo rozumiem, mógłbyś rozszerzyć w czym widzisz ‘brak pomyślunku’?
14 maja 2009 o godz. 18:58
W wypowiedzi o pakiecie klimatycznym. W jednym zdaniu wykazal, ze nie ma bladego pojecia o badaniach nad zmianami klimatu, podobnie jak i o risk management (co w przypadku polityka jest niewybaczalne).
Mnie to zreszta specjalnie nie dziwi. Wiekszosc naszych politykow to polglowki o waskich horyzontach, ktorzy wiedze na temat swiata czerpali z Pana Tadeusza i Krzyzakow. Nie nalezy koltunerii i nieufnosci mylic ze sceptycyzmem i krytycznym mysleniem.
Sam fakt, ze ktos byl czlonkiem partii, ktorej jeden z przywodcow glosil, ze swiat ma kilka tysiecy lat, a ludzie i dinozaury zyly obok siebie, powinien dac do myslenia na temat poziomu intelektualnego tej grupy ludzi.
14 maja 2009 o godz. 21:45
@ender
No chyba istotniejsze jest co mówi dana osoba niż to co mówi „jeden z przywódców partii, której ktoś był członkiem”. Wszyscy przywódcy partii w Polsce wydają się być albo nieuczciwi albo intelektualnie upośledzeni, co nie znaczy że członkowie tych partii też tacy muszą być.
15 maja 2009 o godz. 10:07
szkoda, ze tylko do ostatniej czesci mojej wypowiedzi sie odniosles. Mojej opinii na temat wiedzy i inteligencji ww. polityka bron boze nie oparlem na przynaleznosci partyjnej, ale na przytoczonych przez Ciebie wypowiedziach. Dwa zdania czasami wystarcza.
15 maja 2009 o godz. 10:37
@Ender
Kwestionujesz legendy większości krajów;-) w których smoki (dinozaury) zyły obok ludzi. Na tą chwilę nikt nie udowodnił, że tak było, ale też nikt nie udowodnił, że tak nie było.
Twierdzenie, że jak tatuś wierzy w ballady o smoku wawelskim, i to się wprost przekłada na idiotyzm jego dzieci, z rozsądkiem nie ma nic wspólnego;-) Ani z genetyką. Również wiedza o „risk mamagement” nie zabezpiecza przed robieniem z siebie idioty, co widać na przykładzie Vincenta i Słońca Peru;-)
15 maja 2009 o godz. 13:21
Braku wielu rzeczy nie da sie udowodnic i traktowanie tego jako argumentu za istnieniem jakiejs niedorzecznosci to klasyczny blad logiczny, ktory nietrudno sprowadzic do absurdu, podbnie jak to uczynil chocby Bertrand Rusell ze swoim czajniczkiem.
Wypada tez uwaznie czytac cudze wypowiedzi. Nic nie pisalem o dziedziczeniu glupoty. Pisalem o watpliwym poziomie intelektualnym kogos, kto z wlasnej woli nalezy do partii, ktora toleruje, czy wrecz propaguje takie bzdety, jak te dotyczace smokow, ewolucji i mamutow z erekcja.
Gdzie napisalem, ze wiedza z zakresu risk managment nie zabezpiecza przed cyt. „robienim z siebie idioty”? Pewne jest, ze brak takiej wiedzy koreluje z robienie siebie z idioty. Tyle moge przyznac, ale z pewnoscia nie jest to warunek wystarczajacy.
16 maja 2009 o godz. 10:18
Akurat w sprawie pakietu klimatycznego ma absolutną rację. Wystarczy opierać się na WSZYSTKICH innych badaniach niż wyprodukowane przez IPCC. W pewnym sensie dodał odwagi naszym naukowcom ; przeczytaj sobie „Stanowisko
Komitetu Nauk Geologicznych Polskiej Akademii Nauk w sprawie zagrożenia globalnym ociepleniem”
16 maja 2009 o godz. 13:49
To poprostu nie prawda. Tak sie sklada, ze niejedna prace naukowa na temat zmian klimatu czytalem, wiec mijasz sie z prawda (czy swiadomie tego nie wiem).
Jesli chodzi o ww. „stanowisko” KNG, to rozumiem, ze oponenci chwytaja sie kazdego swistka papieru jaki sie na swiecie pojawi, ktory by kwestionowal antropogeniczne zmiany klimatu, ale prawda jest taka, ze jest to teskt o dosyc niskiej wartosci merytorycznej.
Na dluzsza analize tutaj sobie nie pozwole, bo nie tego dotyczy blog, ale 90% tego tekstu to sa triuzmy (Slone wplywa na klimat, klimat zmienia sie cyklicznie itp.) + kilka niepowiazanych z faktami wnioskow (np. pomiary temperatur moga byc niedokladne, dlatego czlowiek nie ma wplywu na zmiany klimatu).
Na koniec pada jeszcze zdanie o wezwaniu do, cytuje : „podjecia wielodyscyplinowych badan, opartych na wszechstronnym monitoringu i modelowaniu wpływu na klimat równiez innych zmiennych czynników, nie tylko stezenia CO2.”
Co sklania mnie do wysuniecia tezy, ze autorzy tego stanowiska (nieznani, bo nazwisk nie podano) nie pokwapili sie nawet zapoznac z publikacjami IPCC.
Nota bene fakt, ze to akurat Komitet Nauk Geologicznych nie zgadza sie z niektorymi regulacjami dotyczacymi walki ze zmianami klimatu, nie jest dla mnie wielkim zaskoczeniem.
16 maja 2009 o godz. 18:05
Panie Stanisławie
Tu ma Pan Ciekawą prezentacje odnośnie zaopatrywanie systemu bankowego w gotówkę
http://www.pofog.pl/doc/Rola-banku-centralnego-w-organizacji-obiegu-gotowki.pps
Środek pieniężny dla banku jest tym samym co dla Pana. z tym że Pana obsługuje bank komercyjny, a Bank jest obsługiwany przez NBP
17 maja 2009 o godz. 08:10
to po prostu prawda. To , że czytałeś niejedną prace naukową na ten temat nie oznacza , że mijam się z prawdą bo być może to co czytałeś było świstkiem papieru o dość niskiej wartości merytorycznej. Prawdopodobnie pomijasz świadomie lub nie sposób kupowania przez ipcc naukowców lub czasami zamieszczanie niektórych nazwisk bez ich wiedzy .
Oczywiście że słońce wpływa na klimat i zmiany te są cykliczne oraz najważniejszym gazem cieplarnianym jest para wodna na co delikatnie zwracają uwagę przy końcu.
Nota bene fakt, ze to akurat Komitet Nauk Geologicznych nie zgadza się z niektórymi regulacjami dotyczącymi walki ze zmianami klimatu, nie jest dla Ciebie wielkim zaskoczeniem i słusznie , ponieważ pewnie wiesz , że zmiany owe bada się głównie na podstawie odwiertów.
17 maja 2009 o godz. 13:58
Napisales „Wystarczy opierać się na WSZYSTKICH innych badaniach niż wyprodukowane przez IPCC.” Ja czytalem sporo publikacji naukowych z tego zakresu, a do obalenia wyzej zacytowanego twierdzenia wystarczyloby aby choc jedna praca byla zgodna z punktem widzenia IPCC. Zamiast czytac rozne wypociny na sieci radze zaczac chocby od lektury TAR IPCC. Jezeli znajdziesz bledy merytoryczne, to podziel sie nimi.
Uwaga o odwiertach rozczulila mnie