Bank złota

Your ads will be inserted here by

Easy Plugin for AdSense.

Please go to the plugin admin page to
Paste your ad code OR
Suppress this ad slot.

Wśród obrońców systemu finansowego pustego pieniądza, i zarazem prześmiewców złota, często pada sugestia, że przecież można sobie założyć bank złota i normalnie konkurować z obecnym systemem bankowym. Skoro ludzie uważają, że złoto jest lepszym pieniądzem, to dlaczego ono dziś nie funkcjonuje w obiegu?

Otóż teoretycznie, otworzenie banku złota jest możliwe. Taka firma, przyjmowałaby złoto w formie depozytu i wystawiała odpowiedni do czasu zapadalności zobowiązań wobec swoich klientów kwit magazynowy. Oczywiście istniałaby po to, aby udzielać pożyczek, stąd po drugiej stronie wydawałaby to złoto na procent.

Jest jednak pewien szkopuł, a właściwie wiele, które sprawiają, że złoto nie jest konkurencyjne dla papierowego pieniądza. Są nimi regulacje które ustanawiają banknoty NBP w mocno uprzywilejowanej pozycji.

1. Konstytucja.

Artykuł 227 konstytucji stanowi, że jedynym pieniądzem w państwie jest pieniądz emitowany przez NBP:

Centralnym bankiem państwa jest Narodowy Bank Polski. Przysługuje mu wyłączne prawo emisji pieniądza oraz ustalania i realizowania polityki pieniężnej. Narodowy Bank Polski odpowiada za wartość polskiego pieniądza.

Kiedyś miasteczka zdrojowe, chciały emitować własne żetony, którymi można by było płacić w ośrodkach uzdrowiskowych, lecz na mocy konstytucji zostało to zakazane… To tyle jeżeli chodzi o możność dokonania wyboru pieniądza. Dla banku złota, który wystawiałby kwity na złoto deponowane a’vista stanowiło by to pewne utrudnienie, o ile nie zakaz. Oczywiście nikt nam nie zabroni wymienianie się z sąsiadem kwitami jakimi chcemy, lecz już oficjalne rozliczanie w handlu byłby prawnie zakazane.

2. Instytucja prawnego środka płatniczego.

Ten zapis nie owija w bawełnę, i nakazuje rozliczanie się w tym co jest narzuconym pieniądzem. Klienci banku złota i tak musieliby swoje złoto uzyskane z pożyczki wymieniać na legalny środek płatniczy, co niewątpliwie stanowiło by dla nich kolejny koszt i ryzyko

3. Bankowy tytuł egzekucyjny

Jest to ogromny przywilej dla banków działających na mocy obecnego prawa. Bank ma możliwość z wystawić tytuł egzekucyjny dla swojej wymagalnej wierzytelności i uruchomić komornika. W normalnych warunkach, czyli takich w jakich działał by bank złota, taką egzekucję mógłby nakazać sąd. Oczywiście Bank złota, mógłby od każdego klienta żądać aktu notarialnego o dobrowolnym poddaniu się egzekucji korzystając z art. 777 kodeksu postępowania cywilnego, jednak wiąże się to z dużymi kosztami transakcyjnym, których bank operujący państwowym pieniądzem nie ma.

4. Podatki

Your ads will be inserted here by

Easy Plugin for AdSense.

Please go to the plugin admin page to
Paste your ad code OR
Suppress this ad slot.

Bank działający na państwowym pieniądzu nie musi płacić podatku od czynności cywilno-prawnych. Artykuł 1 i 7 ustawy jasno stanowi, ze od każdego depozytu i pożyczki udzielanej przez bank złota, należało by uiścić podatek w wysokości 2 procent.

5. NBP

NBP jest jedynym emitentem pieniądza i pożyczkodawcą ostatniej szansy. Stawia to bank złota w niekorzystnej sytuacji, gdyż sam nie będzie mógł korzystać z tego dobrodziejstwa w przypadku braku płynności. Czyni to prowadzenie banku złota znacznie bardziej ryzykownym, co zmusi właścicieli do migracji w kierunku 100 procentowej rezerwy w złocie. Banki operujące na pustym pieniądzu oczywiście nie muszą utrzymywać takiej rezerwy, ponieważ w razie problemów mogą pożyczyć od NBP. Skoro rezerwy nie przynoszą dochodu dla banku, a bezpieczeństwo płynnościowe jest po części zapewniane przez NBP to mogą śmielej rozwijać akcje kredytową. Potania to oczywiście kredyt w pustym pieniądzu, a depozyty pieniężne i tak w końcu są w banku; obojętnie na jaki niski procent są oprocentowane. W końcu gdzie trzymać banknoty przy ciągłej inflacji?

6. Bankowy Fundusz Gwarancyjny

BFG to kolejny twór wzmacniający przy pomocy regulacji państwowych bezpieczeństwo prowadzenia działalności bankowej przy pomocy legalnego środka płatniczego. Oczywiście bank złota, mógłby się dogadać z innymi bankami złota i stworzyć swój własny Bankowy Fundusz Gwarancyjny, jednak jest pewna różnica. BFG działa na mocy ustawy i jest tworem państwowym umocowanym przy NBP. W razie problemów BFG i NBP to jedność, a zatem możliwość nieograniczonej pomocy dla banków przy pomocy druku pustego pieniądza. Takie zaplecze znacznie potania działalność banków na banknotach NBP, zamiast na złocie.


Pieniądz papierowy, nie pokryty żadnym dobrem utrzymuje się na rynku tylko przy pomocy przepisów prawa. Jego rzadkość na rynku, a co za tym idzie wartość, określa polityka NBP.

Co by się stało gdyby nagle nie było NBP i BFG? Czy te banknoty utrzymały by się na rynku? Ile czasu by zajęło, żeby zostały wyparte przez banknoty opatrzone klauzulą „płatne w jednym gramie złota na każde wezwanie”? Znieśmy wszelkie regulacje ustanawiające monopol pustego pieniądza i oligopol banków, a zobaczymy co jest rzeczywiście lepsze.

Jeden gram złota to dziś 100 złotych. W zasadzie to nazwy waluty nie trzeba by było zmieniać, tylko dopisać za napisem „złoty” słowo „gram”. 1 złoty gram.

……………………………………………………………………………………………………..

Jeżeli macie jeszcze jakieś spostrzeżenia co do uprzywilejowania obecnego pieniądza, piszcie w komentarzach.


Tagi: , ,

komentarzy 40 do wpisu “Bank złota”

  1. pit65 napisał(a):
    16 maja 2009 o godz. 17:08

    Witam po raz pierwszy.

    Zatem pkt. 5 mówi ,że siła złota w papierowym imperium jest jego słabością, oczywiście do czasu.
    Wyjaśnia to dlaczego tak trudno wprowadzić standard , ale też jak łatwo z niego zrezygnować
    Załózmy hipotetyczną rzeczywistośc ze standardem złota i konkurującymi 2 państwami dla uproszczenia.
    Co zrobić by wyprzedzić konkurenta na „krótkim dystansie”
    ,ano oszukać i wprowdzić prawnie papierowego kolosa co da akcelerację w postaci krótkoterminowego boomu.
    Żaden polityk z 4 letnią kadencją się temu nie oprze IMO.

  2. Gregor napisał(a):
    16 maja 2009 o godz. 17:55

    Tylko jedna uwaga – popełniłeś tu kilka blędów ortograficznych związnaych z pisownią „by”. „Przyjmowałaby” napisałeś dobrze, ale „istniała by” jest z błędem, potem też jest „wystawiał by” itd.
    Dobrze się czyta wartościowe informacje, jak nie posiadają one błędów!

  3. aaaxx napisał(a):
    16 maja 2009 o godz. 18:57

    A właściwie po co złoto?

    Nie wystarczy dodać w konstytucji zapisu o nie dodrukowywaniu pieniędzy?

  4. Adam Duda napisał(a):
    16 maja 2009 o godz. 19:14

    at aaax

    złoto jest synonimem obojętnie jakiego innego towaru wybranego przez rynek na pieniądz… historycznie jednak patrząc to zawsz to było złoto, srebro i miedź.

    nie wystarczy zapis o nie dodrukowywaniu pieniądza, chyba że jednocześnie konstytucja znosiła by NBP.

  5. marecki napisał(a):
    16 maja 2009 o godz. 19:21

    Chyba troszkę OT – przepraszam, ale mam nadzieję że warto.

    Od jakiegoś czasu czytam http://urbas.blog.onet.pl
    Kilka dni temu autor „popełnił” ciekawy wpis na temat papierowego pieniądza i systemu bankowego.

    http://urbas.blog.onet.pl/Wady-i-potrzeby-naszych-system,2,ID376549899,n

    Przy zaproponowanych w tym wpisie zmianach systemowych papierowy pieniądz, zdaniem autora, naprawdę miałby sens.

    PS. Autor i czytelnicy nawet myślą, żeby go wprowadzić w życie 🙂 – mimo to IMHO chyba warto wpis przeczytać.

  6. Kiedyś na forum libertariańskim był w obrocie temat o alternatywnych systemach pieniężnych, które istnieją. W Polsce bodaj w Krakowie i w Poznaniu funkcjonują tzw. LETSy (http://www.lets.pl/). Jest z nimi kilka problemów (z tego, co pamiętam, wartość jednej jednostki ustalona jest, jako równoważnik 1 złotego, a więc LETSy są podatne na inflację w takim samym stopniu, jak PLN. Innym problemem jest to, że w zasadzie LETSy są martwe i wcale wiele osób się w nie nie bawi (ja też nie, choć pisałem do obu grup o próbę utworzenia ogólnopolskiego LETSu i oderwania go od złotówki).

    Maciek Dudek kiedyś też zaproponował, by zrobić alternatywę na miedzi (http://www.libertarianizm.pl/epoka_miedzi), ale pomysł chyba się nie rozwinął zbytnio.

    Jeżeli już byśmy chcieli opierać naszą prywatną walutę na czymś innym, to ciekawym wydaje się propozycja Hayek’a z koszykiem dóbr..

  7. Marcin napisał(a):
    16 maja 2009 o godz. 19:37

    „Kiedyś miasteczka zdrojowe, chciały emitować własne żetony, którymi można by było płacić w ośrodkach uzdrowiskowych, lecz na mocy konstytucji zostało to zakazane…”

    A jak jest z bonami towarowymi, które otrzymują pracownicy przed świętami i realizują w hipermarketach? Skoro można kupować za bony, to za cokolwiek innego pewnie też. W szczególności za złoto. Uprzejmie proszę o wyjaśnienie.

  8. Adam Duda napisał(a):
    16 maja 2009 o godz. 20:01

    Marcin.
    pisząc ten wpis myślałem o bonach towarowych. szczerze przyznam że nie wiem dlaczego one istnieją i jakie przepisu im to umożliwiają.
    nie zbadałem jeszcze tego tematu

  9. pf napisał(a):
    16 maja 2009 o godz. 20:16

    Bodajże w styczniu weszła w życie nowelizacja kodeksu cywilnego i prawa dewizowego umożliwiająca rozliczanie się w walucie obcej. Czy zatem coś stoi na przeszkodzie by nie rozliczać się w Krugerrandach?

  10. >Adam, Marcin.

    Wydaje mi się, że bonów nie sposób zaliczyć do jakiejś formy pieniądza, bo obowiązują one tylko w jednej sieci (zazwyczaj, nie spotkałem się z bonami uniwersalnymi), są substytutem pieniądza (są kupowane za pieniądze i są tej samej wartości; nie są jednak opodatkowane: http://liberalis.pl/2007/11/28/filip-paszko-rewelacyjny-pomysl-fiskusa/).

    Natomiast co do monet/żetonów miejscowych. Jak byłem w Łebie na urlopie w zeszłym roku, to tam były wydawane te monety. Mogły istnieć, bo:
    1. obowiązywały tylko w Łebie,
    2. tylko przez określony czas i
    3. były emitowane przez NBP.

  11. Bony towarowe dzialaja na zasadzie „gift card”.
    Firma, dajmy na to Fiat Polska, dzwoni do Tesco i zakupuje iles tam bonow towarowych dla swoich pracownikow.
    (http://www.tesco.pl/bony/bony.php)
    Te bony mozna oczywiscie zrealizowac TYLKO w sklepach Tesco.
    Jaka jest korzysc dla Tesco oczywiscie latwo sie domyslic.

    Jaka jest dla Fiat Polska – nie wiem, ale zaloze sie, ze bony towarowe sa rozliczane w inny sposob niz gdyby to byla zwykla gotowka.
    Aha, bonow nie mozna wymieniac na pieniadze ani tez w sklepie nie otrzyma sie „reszty” z takiego bonu.

    Za komuny bony sluzyly do wyciagania z kieszeni obywateli dewiz:
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Bon_towarowy_PeKaO

  12. Czytelnik napisał(a):
    16 maja 2009 o godz. 21:15

    @Adam Duda

    „Znieśmy wszelkie regulacje ustanawiające monopol pustego pieniądza i oligopol banków, a zobaczymy co jest rzeczywiście lepsze.”

    No właśnie i to wcale nie musi być złoto , może ludzie wymyślą jakiś inny system. Na początku pewnie byśmy przeszli na Euro , zresztą pojawia się problem w czym państwo ma zbierać podatki ??? Bo chyba zbieranie trochę w tym , trochę w tamtym wywołało by trochę kłopotów.
    A co z krajem który ma twardą walutę i jest w otoczeniu państw z fiat money – nie powodowało by to żadnych problemów ???

  13. hasy napisał(a):
    16 maja 2009 o godz. 22:47

    Są też bony uniwersalne. Pewna firma sprzedaje bony, którymi można płacić w wielu sieciach handlowych. A najwięcej bonów dostają i wydają w sieciach ludzie pracujący w budżetówce…

  14. Polecam uczestnikom dyskusji w tym wątku lekturę artykułu Judy Shelton w Wall Street Journal, wydanie z 11 lutego, na który zwracałem uwagę swojego czasu uwagę czytelników naszego TwoNuggets Newsletter. Nie tylko że o standardzie złota pisze pozytywnie tuba amerykańskiego kapitalizmu. Autorka proponuje tam właśnie wspomniany w tym wątku dualizm papieru i złota zwracając uwagę, jak we wpisie, na nierówne traktowanie złota.

  15. Adam Duda napisał(a):
    17 maja 2009 o godz. 12:27

    pf
    Kurgerandy to nie waluta.. nie mają nominału wypisanego na monecie.. taką monetą która jest pieniądzem są na przykład philarmonikery austriackie, z tym że na przykład na jednej srebrnej uncji mają napisane 1,5 Euro… ja podziękuje za taki deal 🙂

  16. Stanislaw Chmielewski napisał(a):
    17 maja 2009 o godz. 19:51

    Emisja własnego pieniądza historycznie świadczyła o sile wystarczającej do stworzenia własnego państwa. Powiedzenie komuś „jeżeli nie podoba Ci się nasza złotówka to załóż sobie własny bank i emituj własny pieniądz” jest właściwie równoważne z powiedzeniem „to załóż sobie własne państwo”.
    Dlatego w tym sensie słuszne jest, że rząd wymaga płacenia podatków w walucie nad którą ma kontrolę, przez NBP. Tego wymogu nie da się znieść pozostałe oczywiście tak w tym również „oligopol banków”.
    To co by wystarczyło to zakaz zadłużania się rządu i wymóg aby stopy procentowe NBP były np. dwukrotnie wyższe niż rynkowe.

  17. Alex napisał(a):
    17 maja 2009 o godz. 20:46

    Witam,
    przepraszam za off-topic, ale pod postem o eurowyborach nie można dodać komentarza.
    Chciałem zapytać, kogo Autor rekomenduje w okręgu nr 10 – krakowskim (w Wielkopolsce nie mieszkam, więc na Autora głosować nie mogę ;))
    pozdrawiam
    Alex, Kraków

  18. @Adam
    „Kurgerandy to nie waluta.. nie mają nominału wypisanego na monecie”

    Historycznie monety nie miały nominału i warte były tyle ile zawarty w nich kruszec. Krugerrand nie ma nominału, ale suweren (kiedyś warty dokładnie funt srebra) też nie ma nominału, a trudno uznać, że funty walutą nie są;-) Podobnie było z dukatami i talarami, a nawet dolarami. Można się o tym przekonać googlując przez świat monet.

    @Chmielewski
    „Dlatego w tym sensie słuszne jest, że rząd wymaga płacenia podatków w walucie nad którą ma kontrolę, przez NBP”

    Popełnia Pan kilka błędów i to zasadniczych. Rząd ani NBP władzy w obecnym systemie nad pieniądzem nie mają. Obecnie ponad 80% pieniądza kreowanego jest jako pieniądz dłużny w bankach pomimo zapisanego w konstytucji monopolu w tej materii dla NBP;-) Rządowi do realizacji celów władzy potrzebne są pieniądze, im więcej, tym lepiej. Jest wiele krajów, które posługują się pieniądzem nad którym żadnej kontroli nie mają. Proszę przyjrzeć się rządom państw ze strefy euro;-) Historycznie emisja pieniądza świadczyła o bogactwie państwa – bowiem do bicia pieniądza potrzebne było złoto lub srebro. Państwo polskie opierało się głównie na prywatnym pieniądzu bitym zarówno na zlecenie króla, ale również w wielu miastach mających ten przywilej. Najpowszechniej stosowaną w Polsce monetą był srebrny grosz praski, ponieważ bite w Polsce denary miały tendencje do tracenia na wadze.

  19. Stanislaw Chmielewski napisał(a):
    18 maja 2009 o godz. 09:13

    W Krakowie? No to chyba tylko Konrad Berkowicz z listy nr 1 🙂
    Pozdrawiam zwolenników wolności z Krakowa.

  20. Stanislaw Chmielewski napisał(a):
    18 maja 2009 o godz. 09:39

    @Hans
    Jeżeli Pan twierdzi, że skoro dziś rano wziąłem kredyt na 100.000PLN to dokonałem emisji 100.000PLN to muszę powiedzieć, że bardzo mi Pan tym schlebia.
    Czy na wzrost bazy monetarnej i M0 też mam jakiś wpływ?
    Cieszę się, że mogę bronić wolności zawierania dowolnych umów, również kredytowych, przed, jak mniemam proszę mnie poprawić jeżeli się mylę, „libertarianami” takimi jak Hans.
    Bardzo słusznie, historycznie władca który był w stanie emitować własny pieniądz musiał być zamożny, np Bolesław Chrobry.
    Później oczywiście rożnie to wyglądało, często kasa królewska świeciła pustką nie zmienia to jednak faktu, że ktoś kto jest wstanie emitować własny pieniądz jest bardzo zamożny i być może, nie koniecznie, jest wstanie stworzyć własne państwo.
    W dawnych czasach, gdy pieniądzem była jednostka wagowa złota pojęcie walut miało trochę inne znaczenie, Raczej trudno by mówić o np zmianie kursu pomiędzy 1uncją złota a np 1/2 uncji.
    Co do krajów Unii to niewątpliwie jest to stadium pośrednie przed powstaniem jednego państwa pod nazwą UE.
    Z pewnością popełniam wiele błędów szkoda tylko, że nie potrafi Pan ich wskazać.

  21. antonio napisał(a):
    18 maja 2009 o godz. 09:55

    Konrad Berkowicz startuje na podkarpaciu, a szkoda bo też bym na niego oddał swój głos. A tak? Zagłosuję na pana S. Żółtka.

  22. TKJ napisał(a):
    18 maja 2009 o godz. 10:13

    cytat
    „Jeżeli Pan twierdzi, że skoro dziś rano wziąłem kredyt na 100.000PLN to dokonałem emisji 100.000PLN to muszę powiedzieć, że bardzo mi Pan tym schlebia.”
    No, nie dokładnie 100 000 a 96 500 zostało wykreowane przy rezerwie obowiązkowej 3,5%. Znakomicie wyjaśnia to filmik edukacyjny na stronie NBP, z którego wynika, że z każdego 1000 zł przyjętego jako depozyt bank może udzielić ~28 000 zł kredytu.

  23. Stanislaw Chmielewski napisał(a):
    18 maja 2009 o godz. 12:46

    Filmik Z NBP 🙂 hihihihi
    Wszystko Pan łyka co mówi NBP?

  24. bartek.podolski napisał(a):
    18 maja 2009 o godz. 13:02

    GB zaczyna doplaty na zakup nowych samochodow : http://biznes.onet.pl/0,1972569,wiadomosci.html – czy politycy na prawde mysla ze mozna tak bez konca żyć na kredyt?
    A to zdanie to juz peralka : ” Aby dostać dopłatę do nowego samochodu stary pojazd musi spełniać określone warunki w tym m.in. musi być zdatny do użytku . ” Kto im podpowie że możaby tak jeszcze produkowac nowe auta i je topić w morzu. Doplaty byłyby łatwiejsze , popyt nieograniczony, ludzie mieliby prace …

  25. HeS napisał(a):
    18 maja 2009 o godz. 16:15

    Jest jeszcze jedna wada „banku złota” w otoczeniu papierowego pieniądza. W przypadku utraty złota (np. kradzieży) ewentualne odszkodowania byłyby wypłacane w pieniądzu papierowym. Wszelakie rekompensaty przy obrocie złotem byłyby z mocy prawa rozliczane w pieniądzu papierowym. Już widzę te „przewałki” w obrocie złotem.

  26. Z tego co wiem juz od kilku miesiecy umowy dowolne mozna podpisywac w dowolnej walucie. Kryzys czasem jest pomocny. 😉

  27. @Chmielewski

    „Jeżeli Pan twierdzi, że skoro dziś rano wziąłem kredyt na 100.000PLN to dokonałem emisji 100.000PLN to muszę powiedzieć, że bardzo mi Pan tym schlebia.”

    Ja panu nie schlebiam, bo Pan żadnych wiekszych praw w tym kraju nie masz, poza prawem spłacania kredytów;-) Emisji pieniądza dokonał BANK, poprzez operacje zapisów ksiegowych, rezerwy obowiązkowej i mnożnika kreacji pieniądza i to BANK, a nie Waszmość Stanisław na kreacji pieniądza zarobi – Waść tylko za to zapłacisz;-) Gdybys pan wystawił, tak jak bank, czek bez pokrycia, to byś Waszmość poszedł do kozy;-)

    Sprawą zasadniczą pozostaje to, że pomimo zapisanego w konstytucji monopolu emisji pieniądza przez NBP, pieniądz ten jest emitowany faktycznie przez BANK, który na dodatek może potem od NBP ZARZĄDAĆ zamiany elektronicznego zapisu (pieniadza elektronicznego, powstałego w momencie zaciagania przez kogoś kredytu) na gotówkę;-)

    Proszę się zastanowić, kto w tym kraju panuje nad pieniądzem: rząd, NBP, czy prywatne banki?

  28. Adam Duda napisał(a):
    18 maja 2009 o godz. 17:31

    Hansie Klosie

    To z ta konstytucja mnie też nurtuje… chyba wysmaruje odpowiednie zapytanko do skrzypka. 😀

  29. Jacek napisał(a):
    18 maja 2009 o godz. 18:03

    Kiedys czytalem artykul na mises.org o „gold clause”. Szukam, szukam… znalazlem – http://mises.org/story/2864 – pozyczam Ci np. 10 000 PLN, ale przeliczam to na zloto po kursie biezacym – wyjdzie np. 3 1/4 uncji zlota. Zobowiazujesz sie oddac mi tez w zlocie. Moze np. 3 1/2 uncji zlota.

  30. Stanislaw Chmielewski napisał(a):
    18 maja 2009 o godz. 23:17

    @ Hans
    Oczywiście prawdą jest, że nastąpiła emisja pieniądza bankowego. Jednak nie można mówić o jakimś bardziej znaczącym negatywnym efekcie tej operacji. Owszem dla posiadaczy banknotów NBP operacja ta jest niekorzystna ale dla kredytobiorcy jest jak najbardziej pożądana. Ponieważ lubię gdy monopole są łamane a możliwość dokonania zakupu bez banknotów NBP jest złamaniem monopolu, będę kredytów bronił.
    Wzrost ilości pieniądza bankowego nie wpływa negatywnie ze względu na fakt, że na rynku pojawiły się nowe dobra: Zobowiązania kredytowe. Można tą sytuację porównać do sprowadzenia z Japoni nowej Toyoty i zwiększeniu ilości pieniądza w Polsce o kwotę równoważną cenie tego samochodu. Ilość pieniądza wzrosła i ilość dóbr też. Choć Toyota może się popsuć i stać się bezwartościowa …
    Nie tyle czeka mnie „koza” co komornik.
    Bardzo mnie ciekawi na jakiej podstawie mówi Pan, że bank może „zażądać”, (czy zarządzać?) gotówki od NBP. Jakieś przepisy prawa?
    Nad pieniądzem panuje oczywiście NBP i to np. ma wpisane w ustawę o NBP czyli zapewnienie stabilności cen.
    Pan nie z Poznania, prawda? Temat pieniądza dłużnego tłuczemy na KASE już od roku :-). Pozdrawiam

  31. […] Adam Duda *** Tekst pochodzi z bloga autora. Opublikowano w: Adam Duda. Pomóż otagować nam wpisy. Wpisz poniżej […]

  32. pf napisał(a):
    19 maja 2009 o godz. 08:45

    @Stanisław Chmielewski
    Wzrost ilości pieniądza bankowego nie wpływa negatywnie ze względu na fakt, że na rynku pojawiły się nowe dobra: Zobowiązania kredytowe.

    Problem polega na tym że pieniądze na rynku pojawiają się w chwili T1, a zobowiązanie kredytowe będzie spłacone w chwili T2. Każdy papierowy kredyt jest mini impulsem w kierunku rozchwiania wahadła cyklu koniunkturalnego. Gdy takie impulsy nakładają się, wahadło zostaje potężnie rozchwiane, i dochodzimy do ostrej recesji.
    Kredyt w monecie kruszcowej ma nieco inne działanie, bo do udzielenia kredytu jest konieczne uprzednie wycofanie pieniądza o tej samej wartości z rynku.

    @AD
    Moje pytanie brzmi. Czy obecne uregulowania dotyczące regulowania należności w dewizach, umożliwiają przyjęcie rozliczenia w jakiejkolwiek złotej walucie?

  33. HeS napisał(a):
    19 maja 2009 o godz. 10:33

    @Stanisław Chmielewski:”Oczywiście prawdą jest, że nastąpiła emisja pieniądza bankowego. ”

    Nie rozumiem po co używać przymiotnika „bankowego”. Z punktu widzenia rynku to obojętne. Pieniądz się pojawił i został za nie kupiony jakiś towar, a to czy z tych pieniędzy powstanie jakiś nowy towar to się dopiero okaże (nie wszystkie inwestycje są trafione)

    „Owszem dla posiadaczy banknotów NBP operacja ta jest niekorzystna ale dla kredytobiorcy jest jak najbardziej pożądana.”

    Hmm, to chyba niemoralne. To trochę tak jakby Kowalski okradł Malinowskiego. Dla Malinowskiego taka „operacja” jest niekorzystna, ale dla Kowalskiego jak najbardziej. System bankowy nie jest do tego by dostarczać profitów jednym, kosztem innych. Na tej zasadzie, to inflacja 1000% rocznie jest OK. Daje profity jednym (pierwsi w łańcuszku; rząd, banki), a zabiera innym (ciułaczom).

  34. @Chmielewski

    „Bardzo mnie ciekawi na jakiej podstawie mówi Pan, że bank może “zażądać”, (czy zarządzać?) gotówki od NBP. Jakieś przepisy prawa?”

    Prawo bankowe, art 4. Temat był wałkowany na KASE, skąd mam ciekawy szpiegowski raport;-)

    „Wzrost ilości pieniądza bankowego nie wpływa negatywnie ze względu na fakt, że na rynku pojawiły się nowe dobra”

    Jest Pan w błędzie ponieważ gospodarka jest w uproszczeniu, dynamicznym układem z pętlą zwrotną, tłumieniem sygnałów i poślizgiem czasowym. Efekt kreacji pieniądza jest ciekawy ponieważ:
    – generuje pieniądz bez pokrycia (sygnał)
    – tłumi inne sygnały ze względu na siłę (kredyty to miliardy złotych w gospodarce)
    – sygnał zwrotny dociera z opóźnieniem do gospodarki
    W efekcie banki, jako emitenci pieniądza mogą i kreują sygnały zakupowe (akcje firm internetowych, nieruchomości, konsumpcja), popularnie nazywane bańkami. Odbywa się to kosztem reszty gospodarki, ponieważ w wykopaną przez banki dziurę (pusty pieniądz) spływa z rynku gotówka, zatrzymując rozwój gospodarczy w pewnych branżach do eliminacji firm z rynku włącznie.

    To jest jak efekt narkotykowy – pozytywny sygnał z mózgu, wygenerowany przez narkotyk, powoduje przyspieszone bicie serca i rozszerzenie źrenic, ale narkotyk jednocześnie niszczy wątrobę i nerki. Obecny system finansowy zmusza podmioty gospodarcze i ludzi do bezustannego ćpania;-). Ten system jest korzystny jedynie dla dealerów, tfu banków. Obecne załamanie akcji kredytowej (zainicjowanej przez banki) spowodowało, że gospodarka znajduje się na głodzie, co może zakończyć się wojną.

  35. ronin napisał(a):
    19 maja 2009 o godz. 13:58

    poglądy pana Chmielewskiego to jakieś kuriozum..jednego nie rozumiem dlaczego podpiera sie ASE..to jakieś zabawne nieporozumienie z jego strony. byłbym wdzięczny gdyby wskazał skarbnicę mądrosci z której czerpie wiedzę:)

  36. Ender napisał(a):
    20 maja 2009 o godz. 19:54

    Moim zdaniem nie problem w tym, ze wymieniamy sie papierkami zamiast zlotem (czy pieniadzem opartym na tym kruszcu), ale w tym, ze obecny system funkcjonuje w pewnym stopniu w oderwaniu od realnej gospodarki, ilosci towarow w obiegu, realnej wartosci uslug etc.

    Zloto z jednej strony daje fizyczna kotwice (jest jego ograniczona ilosc, wiec nie mozna bezkarnie „dodrukowac” pieniedzy), ale z drugiej ta kotwica nijak sie ma do realnej gospodarki i jest to tak samo wirtualne przedstawienie wartosci jak pieniadze zapisane elektronicznie. Wystarczy przypomniec sobie jak Hiszpanie trafili na wielkie „bogactwo” za oceanem i doprowadzilo to jedynie do tego, ze cena zlota w relacji do innych dobr spadla. Ilosc tego prawdziwego bogactwa, towarow, zywnosci itp. pozostala bez zmian, wiec w dluzszym okresie wcale sie nie wzbogacili.

    Ja optowalbym za w pelni wirtualnym i elektronicznym systemem (co obniza chociazby koszty administracyjne, redukuje przestepczosc) pod warunkiem, ze caly system, czyli takze ilosc pieniedzy w obiegu, odzwierciedlalby realny stan gospodarki. Bez wirtualnych tworow jakimi w ostatnich latach bywaly zarowno akcje, nieruchomosci czy roznej masci derywaty. Tutaj moim skromnym zdaniem lezy pies pogrzebany.

  37. blundi napisał(a):
    21 maja 2009 o godz. 10:34

    Witam
    Polecam zapoznanie się z linkami:
    http://cia.bzzz.net/demokracja_finansowa
    http://cia.bzzz.net/demokracja_finansowa_plan_dzialania
    To konkretny plan działania. Wart uwagi.

  38. Grzegorz Balcerek napisał(a):
    21 maja 2009 o godz. 22:00

    Konkurować z obecnym systemem bankowym można oferując usługi których ten system bankowy nie oferuje, np. stuprocentowe pokrycie w fizycznym złocie.

    Bank złota nie musi istnieć po to aby udzielać pożyczek – bank może istnieć jako „magazyn pieniądza” (w tym przypadku magazyn złota), gdzie można by trzymać swoje złoto zamiast trzymać je w fizycznej formie w domu. Bank mógłby pobierać za składowanie złota opłaty i trzymać się zasady stuprocentowej rezerwy – nie pożyczać złota należącego do swoich klientów innym osobom. Zamiast kwitów magazynowych w dzisiejszych czasach raczej istniałyby elektroniczne konta. Klienci takiego banku mogliby dokonywać płatności między sobą na zasadzie elektronicznego przelewu.

    Czy taki bank lub podobny miałby szansę zaistnieć na rynku i konkurować z obecnym systemem bankowym?

    No pewnie, że mógłby zaistnieć i oferować usługi takie lub podobne do opisanych wyżej, a także jeszcze inne. Konkretniej, mógłby mieć siedzibę na wyspie Jersey, mógłby się nazywać GoldMoney i mógłby mieć stronę internetową http://www.goldmoney.com 🙂 A kto nie wierzy że mógłby to może wpisać adres do przeglądarki i sprawdzić co ta firma oferuje (choć nie widzę żeby używali nazwy „bank”).

  39. Bank, który oferuje tylko usługi magazynowania pieniądza bazowego i rozliczania kont bieżących, to właściwie nie bank, przynajmniej nie w znaczeniu tego słowa przyjętym od renesansu. Nieodzowną częścią działalności bankowej jest udzielanie pożyczek. (Bank-banco-ławka, na której bankier z klientami ustalali na jakich warunkach dostaną pożyczkę).

  40. stanisław chmielewski napisał(a):
    30 maja 2009 o godz. 09:13

    @Ronin
    „poglądy pana Chmielewskiego to jakieś kuriozum..jednego nie rozumiem dlaczego podpiera sie ASE..to jakieś zabawne nieporozumienie z jego strony. byłbym wdzięczny gdyby wskazał skarbnicę mądrosci z której czerpie wiedzę:)”
    No cóż o Misesie też tak mówiono, więc raczej mi to pochlebia 🙂
    Apropo Misesa polecam broszurke: „Ekonomia i Polityka” rozdział o inwestycjach zagranicznych. Proszę zwrócić uwagę jak amerykanie płacili za inwestycje brytyjskie i czy Mises to krytykuje czy też nie.
    Może jedno ze spotkań ASE w Poznaniu poświęcimy temu zagadnieniu.