Psychologia tłumu

Your ads will be inserted here by

Easy Plugin for AdSense.

Please go to the plugin admin page to
Paste your ad code OR
Suppress this ad slot.

Dziś chciałem polecić książkę, a w zasadzie skrypt Gustawa Le Bon’a „Psychologia tłumu”. Mimo, że książka napisana została w XIX wieku, zadziwiające jest jak bardzo jest ona ponadczasowa. Autor doskonale rysuje dość abstrakcyjną „duszę tłumu”. Dusza, która się tworzy w zbiorowisku ludzi pod wpływem pewnego bodźca. Le Bon unaocznia podobieństwa tłumu pomiędzy czasami starożytnymi, a tłumem który był zdolny do rewolucji francuskiej z ideą wolności, równości i braterstwa na ustach, żeby za chwilę z tą samą ideą oddać się na ochotnika Napoleonowi pod rozkazy i rozpocząć jedną z największych wojen w historii. Z tą samą ideą polscy powstańcy pacyfikowali Dominikanę!

Dalej można sobie doskonale ekstrapolować genezę rewolucji bolszewickiej czy demokratyczne w końcu, dojście Hitlera do władzy. Późniejsi tyrani musieli oprócz „Księcia” Machiavellego czytać również Le Bon’a.

Nie zamierzam jednak tutaj pisać całej recenzji czy jakiejś rozprawy historycznej. Warto jednak moim zdaniem przytoczyć dwa cytaty wskazujące na aktualność książki Le Bon’a.

Cytaty przytaczam pod nasz ostatni casus z paliwem za 40 groszy profesora Nazimka i porwaniu mas przez wizję tankowania „za grosze”. Wydaje się on doskonale wpisywać w ramy tej książki.

1)

Czy istnieją metody, za pomocą których można oddziaływać na wyobraźnie tłumu? Tym zajmę się poniżej. Na razie zaznaczę, że metody te nie polegają na oddziaływaniu na inteligencję i rozsądek. To nie za pomocą uczonej retoryki poderwał Antoniusz lud rzymski przeciw mordercom Cezara, lecz przeczytaniem jego testamentu i pokazaniem zwłok.

Aby wpłynąć na wyobraźnię tłumu, należy mu przedstawić żywy i jasny obraz, bez jakichkolwiek dodatkowych interpretacji, ale zawierający nadzwyczajne fakty, np. doniosłe zwycięstwo, wielki cud, straszliwą zbrodnię lub powabną nadzieję. Ważną rzeczą jest przedstawiać pewną całość spraw, lecz nigdy nie dociekać ich źródeł. Setki mniej znaczących przestępstw lub wypadków nie potrafią do tego stopnia poruszyć duszy tłumu, jak jedna wielka zbrodnia lub pojedyncza katastrofa, chociażby jej skutki były o wiele słabsze od skutków tych drobnych wypadków razem wziętych. Epidemia grypy, na którą w ciągu kilku tygodni zmarło w Paryżu około 5000 osób, nie wywarła żadnego wrażenia na ludności, albowiem odbywało się to powoli, bez jakichkolwiek większych wstrząśnień. Ta prawdziwa hekatomba nie ujawniła się w jednym wyraźnym fakcie – jeno w tygodniowych sprawozdaniach. Wypadek natomiast, powodujący śmierć nie 5000, ale 500 osób, lecz tego samego dnia, na placu publicznym i wskutek wyraźnej przyczyny, np. runięcia wieży Eifla, wywołałby olbrzymie wrażenie. Myśl o możliwej stracie parowca transatlantyckiego, o którym nie było przez dłuższy czas wiadomości, niepokoiła silnie przez osiem dni wyobraźnię tłumów. Tymczasem urzędowe statystyki wskazują, że w tym samym roku zatonęło około tysiąca wielkich okrętów. Ale stopniowymi tymi stratami, choć w sumie o wiele większymi z powodu zaginionych istnień ludzkich i zniszczonych towarów, tłumy ani przez chwilę się nie interesowały.

Nie od charakteru faktów, lecz od sposobu, w jaki dochodzą do wiadomości ogółu, zależy ich wpływ na wyobraźnię tłumów. Oddziałują one na nią silnie, gdy przez swe nagromadzenie wywołują jaskrawe, opanowujące umysły ludzkie, obrazy. Kto umie działać na wyobraźnię tłumów – umie nimi rządzić.

Powyższy cytat, oprócz podstawowych cech jakie powinien wykazywać bodziec, doskonale opisuje nasze rodzime żałoby narodowe. Takie absurdy widać były już obserwowane w XIX wieku i nie zmieniły się do dziś. Taka jest po prostu cecha tłumu i na tym też opierają się dzisiejsze media szerokiego nurtu. Idźmy dalej:

2)

Następujący przykład jest bardzo charakterystyczny, ponieważ należy do grupy zbiorowych halucynacji opanowujących tłum, który się składa zarówno z nieuków, jak też z ludzi bardzo wykształconych. Podał go nam porucznik marynarki, Julian Fćlix, w swojej pracy O prądach morskich.

Okręt La Belle-Poule krążył po morzu, szukając łodzi Le Berceau, która przepadła w czasie gwałtownej burzy. W jasny i słoneczny dzień z masztu dano znak, że na widnokręgu ukazała się jakaś łódź w niebezpieczeństwie. Oczy wszystkich zwracają się w stronę wskazanego punktu; cała załoga wraz z oficerami widzi na morzu tratwę napełnioną ludźmi, holowaną przez łodzie, na których powiewały sygnały alarmowe. Admirał Desfosses rozkazał spuścić szalupę na ratunek rozbitkom.

Marynarze, zbliżając się do owej tratwy, dokładnie widzieli, „jak wielu ludzi wyciągało do nich ręce, słyszeli głuchy i niewyraźny ich bełkot”. Podpłynąwszy jednak do owej domniemanej tratwy, ujrzeli po prostu kilka gałęzi pokrytych liśćmi, które fale morskie porwały z pobliskiego brzegu. I wtedy dopiero, pod wpływem tak namacalnej rzeczywistości, prysnęła halucynacja.

Przykład ten dostatecznie objaśnia nam ów mechanizm zbiorowych halucynacji, o którym mówiłem powyżej. Z jednej strony tłum w stanie wyczekiwania, z drugiej znowu sugestia wywołana przez znak dany z masztu, iż na pełnym morzu znajduje się statek w niebezpieczeństwie. Potrafiła ona w zaraźliwy sposób opanować nie tylko marynarzy, ale i oficerów.

Your ads will be inserted here by

Easy Plugin for AdSense.

Please go to the plugin admin page to
Paste your ad code OR
Suppress this ad slot.

Zdolność poprawnego spostrzegania zanika w każdym tłumie, bez względu na jego liczebność, a fakty są zastępowane halucynacjami, które nie pozostają w żadnym z nimi związku. Nawet tłum złożony z osób należących do świata naukowego wobec faktów nie wchodzących w zakres ich badań zachowuje się zgodnie z powyższymi twierdzeniami, a zdolność spostrzegania i zmysł krytyczny każdej z nich usuwają się na plan drugi.

Zestawmy te cytaty z głównymi przesłaniami profesora:

Polska może być drugim Kuwejtem – Doskonale działające na wyobraźnie porównanie. Czy ktoś może być przeciw?

Koszt wyprodukowania paliwa wyniesie 40 groszy – Ja już sobie przeliczam ile bym płacił przy dystrybutorze. Czy ktoś może być przeciw?

Uniezależnienie się od importu rosyjskiego – Któż by nie chciał dać prztyczka w nos Rosjanom? Czy ktoś może być przeciw?

Dzięki tej technologii chronimy klimat, gdyż produkcja pochłania CO2ta narracja doskonale wpisuje się w inną mówiącą właśnie wpływie CO2 na środowisko. Skoro ten efekt jest nijako „przy okazji”, to czy ktoś może być przeciw?

Nie chce tutaj prowadzić jakiejś krucjaty przeciwko profesorowi, lecz nie sposób nie zauważyć jak mistrzowsko jest uszyta historia paliwa za 40 groszy… Le Bon na pewno by skinął głową 😉

Naprawdę chciałbym się mylić. Sam uważam, że kryzys energetyczny jaki nas czeka, będzie najpoważniejszym w tym stuleciu i być może zapalnikiem kolejnych wojen. Kryzys ten będzie związany z przymusowym przejściem z paliw kopalnych na jakąś alternatywę. Będzie to dla ludzkości nowość, gdyż z reguły nie musieliśmy z czegoś rezygnować, bo nam się to „coś” kończyło. Jednak zastosowanie technologii profesora Nazimka już na pierwszy rzut oka przyspiesza zużycie paliw kopalnych i zwiększa emisją CO2.

Od dobrych kilku lat obserwuje rynek energetyczny, a w szczególności rynek nowych technologii. Co jakiś czas pojawia się „technologia-cud” tworzona przez naukowców, która rozwiązuje problemy tego świata. Z reguły są to technologie związane z zimną fuzją czy nadprzewodnikami, które po kilku miesiącach euforii znikają.

Według logiki Le Bon’a, dobry manipulator tłumu powinien sprawić, żeby jak najdłużej była widoczna tratwa z rozbitkami, zamiast rzeczywistych gałęzi na morzu. Napoleon na ostatkach motywował marsylianką, Hitler będąc już ostrzeliwanym w bunkrze ciągle mówił o Wunderwaffe. I ludzie w to wierzyli, choć coraz mniej, gdyż coraz bardziej był widoczny realny obraz.

Wszystko może być „sygnałem z masztu”, nawet ten wpis. Dlatego warto czasami usiąść w kuchni, gdzie nie ma telewizora, radia czy komputera i samemu pomyśleć; uciec od duszy tłumu, która z reguły prowadzi nas na manowce.