Wegelin – czyli pożegnanie z Ameryką

przechwytywanieWegelin & Co to najstarszy bank szwajcarski. Niewiele się słyszy o konkretnych nazwach samych banków w Szwajcarii. Powiedzenia „pewne jak w szwajcarkim banku” lub „konto w Zurychu” jest o wiele bardziej rozpowszechnione niże same nazwy. To, że się o samych bankach nie słyszy, to właśnie ich zaleta.. Niewiele mówią, nie są widoczni w mediach, nie szukają rozgłosu w reklamach telewizyjnych. Wielkie pieniądze lubią spokój, a to zapewniają im szwajcarskie banki, a wśród nich Wegelin & CO. Przerwano jednak milczenie i Konrad Hummler, który jest członkiem zarządu Wegelin & Co oraz prezesem stowarzyszenia prywatnych banków szwajcarskich przemówił w tonie bez precednesu. Polecam zapoznać się dokładnie z listem do klientów, gdyż uważam go za epokowy. List jest pisany w imieniu Banku Wegelin, lecz nie ulega wątpliwości, że pod tezami w liście mogą sie podpisać wszytkie banki szwajcarskie. Co ciekawsze smaczki zaznaczyłem na żółto. HT Yogos via ZeZo. Oryginalny dokument do ściągnięcia pod tym linkiem. Poniżej listu najważniejsze tezy.

wegelin_1

wegelin_2

wegelin_3

wegelin_4

wegelin_5

wegelin_6wegelin_7wegelin8

Najwżniejsze tezy wyciągnięte przez ZeZo:

  • Stany przymusiły UBS i resztę szwajcarskich banków do redukcji tajemnicy bankowej w dwuetapowej operacji. W pierwszym etapie zmieniły przepisy tak, aby stały się bardziej restrykcyjne i niejasne. W tę pułapkę wciągnęły – prawdopodobnie świadomych – wspólników w bankach typu UBS, aby następnie wykazać ich – w świetle nowych przepisów – kryminalne współuczestnictwo, czyli czerpanie korzyści z przestępstw skarbowych.
  • Podobnie jak w przypadku swej polityki zagranicznej, Stany w sprawach podatkowych zachowują się w sposób imperialny. Chcą zmonopolizować pod swoją kontrolą wszystkie przepływy kapitałowe i w tym celu muszą zdjąć ochronę tajemnicy bankowej. Centralnym przykładem jest globalne amerykańskie prawo podatkowe, które za podmiot zobowiązany wobec amerykańskiego fiskusa uważa nie tylko swoich obywateli, niezależnie od miejsca pobytu, nie tylko rezydentów amerykańskich (osoby cywilne i prawne), ale także osoby trwale przebywające w Stanach, nawet nielegalnie, oraz – i to już jest bomba – wszystkich posiadaczy amerykańskich papierów wartościowych. Masz dolara – musisz zadeklarować fiskusowi w Stanach. To według Wegelina trochę za daleko.
  • W braku właściciela bądź jego spadkobiercy, nowelizacja globalnego kodeksu skarbowego przewiduje solidarną odpowiedzialność powiernika (banku). Teraz jeśli bank ma jakieś papiery amerykańskie – akcje, obligacje, gotówkę itd. – musi zgłosić się do IRS w imieniu i zamiast właściciela, w przeciwnym razie będzie odpowiadać za jego zobowiązania wobec fiskusa.
  • Nowe przepisy są tak restrykcyjne, że Stany – oprócz stania sie globalnym inspektorem skarbowym – staną się globalnym egzekutorem, bowiem niejako z natury rzeczy będą powodowały nieumyślne błędy i opuszczenia.
  • Stosowanie ekonomicznego przymusu w obecnej dobie, kiedy Stany zaczynają tonąć w długach, może być najgorszą taktyką. Wegelin nie ma zamiaru ugiąć się przed policyjno-skarbową presją US i rezygnuje w ramach protestu z amerykańskiej klienteli w ogóle. Jego śladem podążą niechybnie inne szanujące się banki prywatne. Czy to Stanom się opłaci? Na długą metę nie, co Wegelin precyzyjnie uzasadnia.
  • Ogromne potrzeby pożyczkowe Stanów, co najmniej 10 bilionów w ciągu nabliższej dekady, powodują że oprocentowanie pożyczek już dziś pochłania ok 10% dochodów budżetowych, a niebawem wartość ta ulegnie prawdopodobnie podwojeniu. Taki poziom długu jest już niebezpiecznie blisko niewypłacalności, kiedy cały dochód budżetowy do dyspozycji pochłaniany jest przez odsetki od starego długu.
  • Według Frankfurt Institute całkowite skumulowane aktywa sektora bankowego wynoszą  600% pkb (mi znane szacunki peak credit to 375%). Jest to poziom długu nie tylko nie do spłacenia, ale który będzie przygniatał Amerykę deflacyjnym zwijaniem kredytu przez najbliższą dekadę.
  • Około 40% długu publicznego – 4 biliony – są sfinansowane przez pożyczki (obligacje) między instytucjami rządowymi, więc de facto są wzięte z księżyca.
  • Warren Buffet (Berkshire Hathaway) oraz Bill Gross (Pimco) doradzają wyjście z dolara i inwestycji dolarowych, bowiem jest on skazany na zagładę. Wegelin posuwa się nawet do przenośni o szczurach uciekających z tonącego okrętu. Dlaczego to robią z taką niechybną precyzją? Znają tajniki budowy okrętu, jego wszystkie dziury, lepiej od konstruktora i kapitana statku razem wziętych, bo żyją pod pokładem.
  • Stany dawno przestały być atrakcyjne ekonomicznie. Dziś liczy się BRIC. Teraz, kiedy nadchodzi nieuchronny upadek, starają się użyć jeszcze swego nacisku ekonomicznego, co jest aż nadto zrozumiałe, bo USA są przyparte do muru. Jednak – jak twierdzi potomek osiemnastowiecznych bankierów (to rówieśnicy Rothshildów) – dobrobyt nie idzie w parze z agresją, wręcz go wyklucza. I to by było na tyle.

Dodatkowy wyciąg z listu ode mnie.

  • Hummler skarży się na podwójną moralność. USA ma pod sobą raje podatkowe i to nawet w ich jurysdykcji (Deleware, Floryda), natomiast wymusza ustępstwa w suwerennym państwie.
  • Banki szwajcarskie są zmuszone do zmiany umów ze swoimi klientami w trakcie ich trwania. Obietnice składane przez szefów banków muszą być łamane nie z ich przyczyny, a pod przymusem obcego organu podatkowego.
  • USA uczy moralności inne kraje, a same ropoczynały wojny najczęściej w ostatnich 60 latach, przeważnie bez mandatu ONZ
  • W USA leży i kwiczy edukacja, opieka zdrowotna, za to szaleje konsumpcjonizm na kredyt… Inwestycje to obca koncepcja
  • Amerykański urząd skarbowy nie potrafi zarejestrowac wszystkich mieszkańców USA, a chce śledzić każdego dolara. Mało tego, chce przerzucić odpowiedzialność za kontrolę na aktywami w USA na zagraniczne banki z oczywistymi karami w razie uhybień.
  • Według nowych przepisów trudno rozsądzić kto jest obywatelem USA w rozumieniu urzędu skarbowego  a kto nie.  Teoretycznie może być nim nawet student studiujący w USA, który posiada dolary.
  • Według nowej definicji wszelkie derywaty na obligacjach liczą się również jako obligacje, co skutkuje chęcią kontroli rynku Over the Counter na całym świecie. Jest to niewykonalne.
  • Dla wszytkich staje się jasne, że posiadanie amerykańskich obligacji staje się niebezpieczne nie tylko ze wzeględu na niewypłacalność budżetu USA, ale również ze względu na nowe prawo podatkowe, które USA chce wprowadzic na całym świecie.
  • Sugestia, że oficjalny dług publiczny USA jest deklarowany a nie rzeczywisty.
  • Wszytkie fundusze rzadowe typu medicare i opieka zdrowotna to jedna wielka piramida finansowa niczym nie różniąca się od działań Madoffa.
  • USA bedą zmuszone do regularnego sprzedawania obligacji bankowi centralnemu za nowe pieniądze. Znowu, piramida finansowa istnieje dopóki się powiększa.
  • Potrzeby pożyczkowe USA wypchną z rynku wszelkie prywatne podmioty ubiegające się o kapitał. Rząd będzie jedynym pożyczającym i kupującym zarazem.
  • „Bohater” Roosvelt pogłębiał wielką recesję i gdyby nie druga wojna światowa powinien byc postrzegany jako najgorszy prezydent USA. Obama powtarza to co czynił Roosvelt.
  • Wegelin namawia klientów do porzucenia dolara i aktywów denominowanych w dolarach. W dolarze widzi również ryzyko dla siebie, dlatego należy się spodziewać, że rekomendacja odrzucenia dolara nie bedzie tylko słowna.
  • USA jest silna militarnie i coraz agresywniasza na zagranicznych rynkach kapitałowych wymuszająca coraz to nowe obowiązki na zagranicznych instytucjach. Agresja i dobrobyt się wyklucza i na dłuższą metę nie prowadzi do niczego dobrego
  • Hummler żegna się z Ameryką. Nie chce mieć z nią nic wspólnego, dopóki ta nie wróci do wolnego rynku i zdrowych zasad. Na dzień dzisiejszy mówi: żegnajcie.

Pozostaje tylko pytanie. Po co IRS chce wiedzieć gdzie jest każda obligacja USA. Czyżby zapowiada się akcja kasacji długu po wcześniejszej dokładnej rejestracji? W liście do klientów nie ma nic nowego, o tym wszystkim trąbią dziesiątki blogów w Polsce i USA. Jednak nigdy z bankowego najwyższego szczebla nie popłynął tak jasny przekaz i tak dobitny. Tylko czekać, aż pozostałe banki w Szwajcarii wyjdą z taką samą polityką odejścia od dolara. Szwajcaria sobie może na to pozwolić, jest niezależna, w odróżnieniu od strefy Euro.

Komentarze

Odpowiedzi: 45 do wpisu “Wegelin – czyli pożegnanie z Ameryką”

  1. Alcassin napisał(a):
    7 września 2009 o godz. 20:29

    Artykuł na medal. Prawdziwa perełka. Sam chętnie skopiuje artykuł Hummlera, bo jest absolutnie dobitny, to gdy jakiś polityk, czy facet w radiu to powie to jednak wciąż nie jest postać tak ważna jak facet stojący za interesami szwajcarskich banków.

    Dzięki Adam.

  2. macias napisał(a):
    7 września 2009 o godz. 20:58

    Nie wiedzialem co to BRIC, wiec zeby oszczedzic innym szukania:
    BRIC = Brazil, Russia, India, and China.

    Tekst swietny! Dziekuje.

  3. gość codzienny napisał(a):
    8 września 2009 o godz. 06:44
  4. Światowy bank rezerwowy… taaaa… kolejna wielka recesja będzie więc globalna jeszcze bardziej, niż ta teraz. Chociaż w sumie może post-peakoilowy armagedon przyjdzie szybciej, a wtedy to nie ma żadnego znaczenia, czy pieniądzem jest papier, złoto, czy muszelki, kto komu ile jest winien, kto ma ile fabryk itd. Peak civilization. Największa bańka, nazywana gospodarką industrialną, żarłocznie pochłaniająca otaczający ją ekosystem i umożliwiająca formowanie się wszelkich mniejszych baniek pod jej osłoną, wreszcie pęknie.

  5. KONIEC SYSTEMU

    Hummler to przedstawiciel i obrońca systemu, który się właśnie
    wyczerpuje, taki trochę „ostatni Rzymianin”. Aecjusz, kapitan
    Titanica, Ordon na reducie, obrońcy Westerplatte – tego rodzaju
    postacie i ich słowa zawsze chwytają za serca i wstrząsają
    mózgi. Porywają młodych ideowców, inspirują twórców,
    potwierdzają rezygnację starców i przydają historiozoficznej
    pozłoty pijaństwom.

    System, który porządkował świat w drugiej połowie 20. wieku,
    wyczerpuje się. Dzisiejszy kryzys jest raczej zwiastunem schyłku
    niż samym końcem, a na właściwy koniec jeszcze trochę
    poczekamy. Można spojrzeć na to powierzchownie, przez
    filtr spisków czy zepsucia obyczajów, można zajrzeć głębiej,
    przez lunetę filozofii dziejów, tak czy owak, coś się kończy i coraz
    więcej osób to czuje.

    Od co najmniej kilku lat widać, że świat wychodzi poza obszar
    opisany równaniami dotychczasowej ekonomii, które tym samym
    zaczynają dawać wyniki absurdalne, a co najmniej mylące.
    Pojawią się nowe formy organizowania grup ludzkich i nowe
    formy pasożytnictwa społecznego. Zmienią się łańcuchy pokarmowe i obieg materii. Nastanie jakiś i czyjś nowy ład.
    I trochę potrwa… aż znów się zacznie sypać.

    Opisałem to kilka lat temu w książce „Planeta obiecana,
    studium globalizacji”, w całości dostępnej w sieci tu:
    http://chlebus.eco.pl/ECOSOC/planeta.htm
    Jest to dość długie jak na standardy Internetu, zatem
    przytoczę tutaj fragmenty, które polecam na dziś.
    Przepraszam za cytowanie samego siebie, ale z wiekiem
    pisze się z coraz trudniej, a powtarzanie wywodów zaczyna
    być mocno męczące.

    Przewaga gospodarcza USA mogłaby się utrzymać do 2040 r.,
    przewaga militarna i zapewne polityczna nie krócej, ale przewaga
    finansowa i propagandowa może doznać szybkiego załamania,
    zwłaszcza w wyniku krachu finansowego, który może wystąpić
    już w ciągu najbliższego pokolenia, choć oczywiście nie musi.
    Rosnące do kosmicznej skali zadłużenie Stanów Zjednoczonych
    może zwiastować schyłek rozwiązań ekonomicznych, w których
    miejsce będą musiały pewnie wejść kiedyś rozwiązania siłowe,
    przynajmniej w stosunku do państw spoza ligi atomowej.

    Finanse USA są dramatycznie nierównowagowe, dolar powoli
    traci status światowej waluty rezerwowej, dolary ze skarbców
    całego świata wracają do USA jako strumień zakupów i inwestycji,
    na razie równoważący gigantyczny deficyt handlowy USA,
    ale przecież nie dłużej niż do czasu wyczerpania rezerw, które
    wciąż maleją. Kontrolowana deprecjacja dolara dewaluuje
    zobowiązania USA, a potaniając amerykańskie produkty, poprawia
    konkurencyjność gospodarki, równocześnie otwierając ją,
    gdyż wchodzące inwestycje kapitałowe internacjonalizują
    własność amerykańskich firm i co nie mniej ważne podtrzymują
    koniunkturę na giełdzie.

    Największe zagrożenie dla dolara to jednak nie euro czy juan,
    lecz amerykańscy emeryci i ciułacze, żyjący z oszczędności
    ulokowanych za pośrednictwem różnych funduszy na giełdzie.
    Jeżeli USA nie zinternacjonalizują również długu wewnętrznego,
    mogą wkrótce nie sprostać kosztom jego obsługi czy tym bardziej
    spłaty. Zawieszone renty i emerytury, kontrolowany popyt, reglamentacje, rekwizycje, kontrybucje i inne cechy gospodarki
    sterowanej, zwłaszcza wprowadzone w warunkach pokoju,
    mogłyby silnie nadszarpnąć wiarę Amerykanów w Amerykę
    i amerykański pomysł na urządzenie świata. Wojny daleko od
    granic nie pobudzą ani nie wystraszą ludzi wystarczająco, aby
    uzasadnić wyrzeczenia. Potrzebne będzie zagrożenie bezpośrednie na terenie USA, jakiś silny konflikt wewnętrzny,
    poważny terroryzm, napaść nuklearna. To jednak z jednej strony
    osłabiłoby USA, z drugiej – mogłoby szybko wyczerpać
    nagromadzone zasoby patriotyzmu.

    Wewnętrzna słabość Ameryki, zwłaszcza zaś zwątpienie
    w sercach Amerykanów, podobne do tego, które niedawno
    dotknęło Rosjan, to klimat końca hegemonii. Strategiczny
    sojusz z USA przestanie być dla Rosji tak atrakcyjny jak dzisiaj.
    Rosja z jej potencjałem strategicznym stanie się chorą, lecz
    posażną panną na wydaniu, same zaś Stany będą musiały
    wielokrotnie ograniczyć koszty utrzymania swojego potencjału,
    a tym samym jego wielkość. Im później to nastąpi, tym mniej
    powinno być groźne, bo mniej pozostanie pretendentów do
    statusu globalnego mocarstwa. W połowie stulecia uzasadnione
    ambicje globalne będą już chyba miały oprócz Ameryki tylko Chiny
    i być może Indie, jeśli jakoś uwolnią się od klinczu z islamem,
    i może Europa, jeśli zdąży zyskać głowę.

    Reasumując: finanse, przynajmniej TE finanse, tracą
    użyteczność jako narzędzie panowania. Istnieją jednak inne
    narzędzia, szczególnie siłowe, i zostaną one użyte.
    Czy jawnie, czy skrycie, czy dla obrony starego porządku,
    czy dla zaprowadzenia nowego – kto wie? Tak czy owak,
    mamy coś jakby to fatum u Hitchcocka z pistoletem,
    który musi być użyty: jakoś, przez kogoś, kiedyś, ale musi.

    Tym to optymistycznym akcentem kończę i pozdrawiam.
    MCH

    • At MCH
      Hummler Aecjuszem ??… raczej wbija pierwszą poważną szpilę w rozkład systemu, a raczej pierwszy krzyczy że cesarz jest nagi.

  6. Parweniusz napisał(a):
    8 września 2009 o godz. 09:57

    Witaj Adamie,

    bardzo dobry artykuł na bardzo dobrym blogu. Od kilku miesięcy coraz intensywniej śledzę artykuły pojawiające się na ekonomicznych blogach w Polsce i na świecie. Nie trzeba być wielkim geniuszem, żeby wyciągnąć jeden wniosek – nadchodzą niewesołe czasy.

    Miałbym prośbę, i myślę że nie tylko ja, ale i wielu innych czytelników, o napisanie artykułu nie tylko analizującego obecną rzeczywistość, ale pokazującego proponowane przez Ciebie metody zabezpieczenia się przed nachodzącym krachem dolara i związanej z tym sytuacji gospodarczej na całym świecie.

    Co wg Ciebie ma zrobić przeciętny zjadacz chleba, który nie za bardzo ma ochotę na grę na giełdzie, ma trochę oszczędności i zastanawia się jak zabezpieczyć się przed tym co musi się w końcu wydarzyć. Złoto, ziemia, ropa, surowce? W co zainwestować? Jaką pozycję przyjąć? Nie chodzi tu tylko o inwestycje, ale i całościowe podejście.

    • At Perweniusz
      Odwrócić się od obietnic a skupić się na materialnych dobrach. Prosze nie traktuj tego jak poradę :) Każdy działa sam i na własną odpowiedzialność

  7. @Parweniusz
    „W co zainwestować? Jaką pozycję przyjąć? Nie chodzi tu tylko o inwestycje, ale i całościowe podejście.”

    Widziałbym to tak – jeść trzeba, a więc konserwy, kasza, suchary, banknoty zamienić na złote i srebrne monety, a do ochrony tego wszystkiego nadobyć karabin i schować go w piwnicy. Kałach na początek wystarczy;-), plus skrzynka naboi. No i spokój – patrzeć, słuchać, obserwować i mało gadać. Licho nie śpi;-)

  8. Myślicie, że w post-peakoilowym świecie wasze złote i srebrne monety/sztabki będą dobrym „magazynem” bogactwa? Rech, rech, rech…

    Disclaimer: sam posiadam paręset gram złota, ale to jest stąpanie po cienkim lodzie; jak się zacznie na dobre deindustrializacja i procesy decywilizacyjne, to trzeba się będzie przerzucić raczej na sól, cukier, może nawozy sztuczne.

  9. @Adam: cyt. „uwolnienie ogromnych strumieni, które przesuwa konsekwencje PO o dobrych kilka lat” – czyli i tak tego dożyjemy. Rok w tą – rok w tamtą… Ja wiem, u wybrzeży Brazylii odkryli ostatnio spore złoża, gdzieś na 50 Mbar… No to jeszcze rok później będą problemy… pfff… No dobra, jak się faszyści postarają i zmuszą bardziej sheeple do stosowania energii alternatywnej, to w wielkiej biedzie pożyjemy sobie bez odczuwalnego PO do końca naszych marnych żywotów, po to, żeby pełną krasę krachu poczuły nasze dzieci.

    Dupa blada, ekran z napisami końcowymi się zbliża.

    • Jakie odkrycie w brazyli na 50 mld baryłek.. nic nie wiem. podaj linka.

      BTW żeby budować energetykę odnawialną potrzebujesz paliw kopalnych bo cząsto gęsto ta energetyka odnawialna nie produkuje w czasie swego zywota dość energi aby się reprodukowac :D

  10. Chodzi o złoża w basenie Santos. No dobra, samo odkrycie nie było tak zupełnie ostatnio, bo na początku 2008 r. (http://www.worldoil.com/February-2008-Whats-new-in-exploration.html), ale ostatnio jakoś w mediach pisali o tym, że ichni prezio-komuch (Lula) sobie ostrzy zęby na zbudowanie z brazylii drugiej Arabii Saud. Hahaha.

    Z energetyką odnawialną to właśnie o to mi chodziło, co napisałeś. Faszyści mogą siłowo zmniejszyć zużycie energii i/lub przesunąć jej zużycie na przyszłość (bo naprawy systemów odnawialnych będą potrzebne dopiero po kilku/nastu latach od ich postawienia) przez wymuszenie na owczarni stosowania różnych dziwnych technologii. Pewnie to się stanie, bo przecież nikt nie ma pomysłu na to, co zrobić innego w tej kwestii. Czyli ciąg dalszy kopania puszki, byle do przodu, i zaklinania że tam NIE MA przepaści.

    • At Panika2008

      Eeee te odkrycia. narazie siedzą i myslą jak się do tego dobrać bo jest tak głęboko i za 3 kilometrami lini piasku z solą. porównują to do wiercenia w kiślu :)
      ciekawe czy się do tego dobiorą i kiedy, narazie mówią że pierwsza ropa popłynie w 2015 roku, ale technologii pod to nie mają. ciekawe… skoro ropy na świecie ponoć jest tak dużo to po cholere wiercą w morzu ??? ;)

  11. BTW podobnie trudne są te nowe złoża w Zatoce Meksykańskiej. 6 km pod dnem, dobrze pamiętam? Jeśli mieliby zacząć się do tych dwóch zasobów dobierać np. tak jak piszesz, w 2015, to mogą już nie zdążyć z zorganizowaniem maszyn i dużej ilości energii potrzebnej do stworzenia infrastruktury wydobywczej, bo wtedy ropa może być już po 300 czy 500 $, a wszystkie rezerwy narodowe wyczerpane.

    • At panika2008
      z tego co wiem to wiercenie na duże głębokosci morskie nie jest jeszcze takim problemem, gorzej z wydobyciem i pompowaniem na takie wysokości oraz temperaturą samej ropy.

      W brazylii natomiast najwiekszy problem mają w tym kislem, bo im się wszytko zapada. zobaczymy.. dobrze by było żeby ta ropa wyszła na wierzch.

  12. mantrid napisał(a):
    8 września 2009 o godz. 12:59

    w pewnym naciąganym sensie akcja na miarę konfiskaty złota w USA 1933, z ta różnicą, że teraz konfiskuje się dolary w różnych formach i to na całym świecie. w pewnym sensie.

  13. dittohead napisał(a):
    8 września 2009 o godz. 13:37

    Ale wlasciwie to co USA moga zrobic tym bankom? Moglby ktos powiedziec na czym polega ten chwyt? Z czolgami to na razie do Szwajcarii nie planuja Stany wjechac, o ile mi wiadomo ;)

    • At Ditto
      Niby nic, albo i dużo, bo na przykład co można zrobić krajom handlującym z Kubą pomimo embarga.. niby nic a jednak embargo do jakiegoś stopnia jest skuteczne.
      Widzisz, IRS krzyczy wszem i wobec łapaj złodzieja i wskazuje na raje podatkowe oraz tworzy „szarą” listę z krajami sprzyjającymi rajom podatkowym
      Na marginesie ciekawa kolorystyka tych działań się ułozyła.

      Na czarnej liscie są Raje podatkowe
      Na szarej liście są jeszcze nie raje ale prawie
      na białej liscie są …… piekła podatkowe :D

      Anyway, Wegelin nałożył swoje prywatne embargo na dolara i może na tym nieźle wyjść.

      Co ciekawe szwajcaria postanowiła również ratować u siebie bank jakim jest UBS, ale chwyciła go za equity
      http://globaleconomy.foreignpolicyblogs.com/2009/08/20/swiss-govt-earns-938mn-in-ubs-bailout/

  14. @dittohead
    Jak przyjdzie do najgorszego (tuż przed zupełnym załamaniem budżetu państwowego w USA) mogą się zacząć dziać dziwne rzeczy. Mają dużą armię, której utrzymanie pochłania olbrzymie środki. Żaden establishment (zwłaszcza umoczony na taką skalę) nie podda się o tak sobie. Trudno sobie wyobrazić jakie pomysły pojawią się głowach decydentów. Ostatecznie można nawet grozić ICBMami, skryminalizować społeczeństwo (i zamykać w obozo-więzieniach), próbować podbić i kontrolować regiony bogate w jakieś zasoby (vide Irak). Oczywiście taka polityka rabunkowa to będą symptomy nadchodzące nieubłagania końca. Ludzie też będą w stanie znieść te rzeczy tylko do pewnej granicy. Tym bardziej, że w USA posiadanie broni jest dość powszechne.

  15. Nie ma już regionów bogatych w zasoby, które nie byłyby pod de facto kontrolą USA, za wyjątkiem może Iranu i Chin – obydwa poza zasięgiem militarnym USA. Pozostałe regiony to ogryzki zasobów, rozproszone geograficznie i trudne do kontrolowania (np. Rosja). USA nie będzie raczej w stanie prowadzić kolejnych wojen zamorskich aby te ogryzki zdobywać, bo koszt każdej kolejnej wojny lawinowo rośnie. Jeszcze jedna-dwie i armia załamie się pod własnym ciężarem. Załamanie armii oznaczało w historii zawsze to samo: dezintegrację polityczną imperium i „zaoranie” go przez najeźdźców-dzikusów i wracających do domu zdemoralizowanych, zdesperowanych ex-żołnierzy imperium.

    Na moje oko to już tylko jest machanie plastikową szabelką.

  16. Yulek napisał(a):
    8 września 2009 o godz. 17:53

    Jak dla mnie bomba.
    W końcu ktoś z establishmentu powiedział to co wszyscy wiedzą o USA, a nie mówią (po za takimi jak Iran i Wenezuela czy inne ciekawe kraiki).
    A ciekawi mnie jak szybko zagraniczne instytucje nawieją z Dolara i czy nasi będą między tymi, co zdążyli, czy między tymi co to dali się uwalić (znając naszą historię, obawiam się, że będziemy w tej drugiej grupie)

  17. WG mojej oceny USA razem z Europą już od dłuższego czasu jest na równi pochyłej. Dlatego uważam że nasze dzieci mogą żyć w zupełnie innym systemie geopolitycznym, finansowym i energetycznym niż my . Wbrew pozorom wcale nie musi być to takie złe.

  18. chemmobile napisał(a):
    9 września 2009 o godz. 07:59

    @Adam Duda
    Offtop, ale wywołałeś wilka z lasu :)

    „Eeee te odkrycia (…) ciekawe czy się do tego dobiorą i kiedy, narazie mówią że pierwsza ropa popłynie w 2015 roku, ale technologii pod to nie mają. ciekawe… skoro ropy na świecie ponoć jest tak dużo to po cholere wiercą w morzu ???”

    W temacie głębokich wierceń ciekawostka:
    http://www.offshore-mag.com/index/article-display/7488119241/s-articles/s-offshore/s-drilling-completion/s-us-gulf-of-mexico/s-2009/s-08/s-bp-drills__giant_.html?dcmp=ENL.OSWR

    Po co wiercą w morzu? Bo od wykonania pierwszego otworu do uruchomienia wydobycia mija trochę lat. Po wywierceniu 1-3 dziurek robi się dopiero badania geologiczne, sejsmikę itp. aby uściślić parametry złoża, jego zasobność i plan wydobycia. 2015 rok z punktu widzenia polskiej technologii to, hmmm…. mało casu kruca bomba, mało casu :)

    Nie rozumiem co miałeś na myśli pisząc:
    „gorzej z wydobyciem i pompowaniem na takie wysokości oraz temperaturą samej ropy.”

    • At Chemmobile

      Po co wiercą w morzu?

      to raczej ironicznie pytałe.. temat ropy był około rok temu na stronie, gdzie pisałem min o deepwater

      Nie rozumiem co miałeś na myśli pisząc:
      “gorzej z wydobyciem i pompowaniem na takie wysokości oraz temperaturą samej ropy.”

      nie podam teraz linka bo było kiedyś na TODzie a nie moge znaleźć

      pogoogluj jak masz czas
      thermal stability of oil and earth temperature gradient

  19. Takie Jeden Łoś napisał(a):
    9 września 2009 o godz. 09:56

    List Wegelina przeczytalem w calosci i wzruszylem sie jak stary siennik. Juz sam widok szczerej twarzy szwajcarskiego bankiera, na ktorej lata troski o ofiary amerykanskich wojen zostawily niezatarte pietno, wprawil mnie w nastroj podnioslej zadumy. A potem ta tresc! Na poziomie komentarzy z forum Onetu! Rzeczywiscie Panu Bankierowi musialy puscic nerwy. Juz w pierwszym zdaniu wylozyl nozki na stol i napisal o co chodzi – ten paskudny IRS wykosil kolesiom 4450 najlepszych klientow. Skandal! Potem przyprawil belkotem o moralnosci i 60 latach amerykanskiej agresji. Myslalem, ze w chwilach takiej szczerosci skrobnie tez co nieco o tym, jak z dziadkiem i tatem przetapiali razem zydowskie zlote zeby, ale az tak daleko Pan Bankier sie nie posunal.
    A mowiac szczerze, to nie wiem Adamie, co Ty w tym liscie widzisz epokowego. Jak dla mnie zwykla klotnia gangsterow o kase. Widac w politycznym establishmencie w USA jest ktos kto chce utrzec rozkow szajce bankierow i sie za nich wzial od strony IRSu. A ze system bankowy jest zglobalizowany, wiec bonusy zostaly wytransferowane do Szwajcarii i nie nie da sie dobrac do tylka amerykanskim Madoffom wszelkiej masci nie nastepujac przy okazji na odcisk paserom ze Szwajcarii. Pominalem jakis detal?

    • At takie jeden łoś

      List uważam za epokowy, bo jako pierwszy, powazny bankier ogłosił bojkot dolara. Po latach zobaczymy czy to był poczatek końca czy nie. IMO tak.

      Co do Twojego zarzutu do szwajcarii to naprawde nie rozumiem. To nie szwajcarzy mordowali żydów i przetapiali ich zęby tylko niemcy. Niemcy przynosili złoto, ale doponowanie złota w banku to nie przestepstwo. Winnych trzeba karać za działania karalne, a nie inne osoby postronne które wykonują legalne działania na, jak się później okazuje własności która została nielegalnie przywłaszczona.. Ale co to interesuje bank? Taka sama jest logika USA.. ktoś się uchyla od płacenia podatków w USA, ale chce się winić za to szwajcarskie banki za współudział. Jak USA ma problem u siebie (niezapłacone podatki) to niech go rozwiązuje u siebie a nie angażuje do swoich problemów cały świat. Bank prowadzi działalnośc depozytową i jak przynosza mu pieniądze to on je deponuje. fige z makiem powinne go obchodzić jakies podatki w USA, angli, rosji czy wewnzueli. on ma kontrakt z swoim klinetem, a nie z obcym organem skarbowym.
      Jak USA takie mądre to niech idzie do chin, albo do korei północnej i rzada pełnej otwartosci ich ksiąg w bankach i danych osobowych ich klientów. Oczywiście nie pójdzie bo im powiedzą że to nie jest ich biznes. Problem ma USA w USA, a nie w Szwajcarii i Szwajcaria własnie mówi, żeby się odbimbali od niej, bo to nie jest ich biznes. Niestety naciski MFW są bardzo dużo więc związku z tym wegelin bojkotuje dolara po całości i to jest epokowe

  20. Takie Jeden Łoś napisał(a):
    9 września 2009 o godz. 10:52

    @Adam

    Z tego co zrozumialem z tego listu, to Szwajcaria nic na temat odbimbania nie powiedziala. Wrecz przeciwnie, podpisala z USA porozumienie. A Panu Bankierowi sie nie podoba, ze w wyniku tego porozumienia on nie bedzie juz mogl dalej bezkarnie zajmowac sie paserstwem i w zwiazku z tym grozi krokami odwetowymi – wy nam zabieracie klientow, to my wam zabierzemy kapital.

    Logika Twojego rozumowania odnosnie czynow karalnych mnie powalila. Czyzbys byl zdania, ze paserstwo, czy tez czerpanie korzysci z popelnianych przestepstw nie jest przestepstwem? Dziwi mnie, ze potrafisz krytykowac Madoffa i to, ze okradal ludzi, ale jak ktos probuje skutecznie uderzyc w tego typu oszustow, to sie oburzasz.

    • Nareszcie jakaś kontrowersja ! :D

      At Takie jeden Łoś
      mówiąc Szwajcaria, miałem na myśli szwajcarskie banki, państwo pewnie coś podpisze, ale jak banki same zbojkotują dolara to bedzie to martwy przepis.

      Madoff mówił klientom że ich akcje w jego funduszu są warte 50 mld dolarów, a w rzeczywistości były warte 1 mld. To jest oszustwo. W którym miejscu oszukuje wegelin?

      @ panika2008
      Paserstwo jest dla mnie dziwnym przestępstem, gdyż odpowiada nie ten co ukradł. Ile pieniędzy w bankach jest dziś umieszczonych tam i pochodzących z przestępstw? wychodzi na to że banki są z definicji paserami, chyba żeby musiały być wszytkie otwarte na wszytkie instytucjie żeby nie być podejrzanym o ukrywanie czegokolwiek. totalna inwigilacja ludzi za tym idzie, a tajemnica bankowa mogła by być pod bele pretekstem łamana czyli de facto by jej nie było. Tym sposobem, jezeli zarządzą konfiskate złota, to bedą musieli wszytkie skrytki bankowe otworzyć wszytkich klientów i to na całym świecie, żeby nie być posądzonym o paserstwo.. Paranoja

      Podatki. jezeli jakiś nielegalny dochód został uzyskany w USA to pieniądze uzyskane z tego przestępstwa były by najpierw trzymane w amerykańskim banku (jezeli nie współpracował to znaczy że paser). Z tego co wiem, wszelkie przelewy miedzynardowe są monitorowane i w zależności od kwoty transferu wymagające odpowiednich zgłoszeń do urzedów państwowych. Gotówki powyżej okreslnej kwoty również nie można przewozić przez granicę. W jednym i drugim przypadku problem jest albo amerykańskiego nadzoru finansowego, albo amerykańskich celników.

      wiem że druga wojna światowa i złoto z zębów to drażliwy temat, ale trzeba pamietać że szwajcaria jako państwo zachowała neutralność i związku z tym banki tam działajce robiły swoją robotę nie wdawając sie w meandry polityki innych krajów. to naturalna konsekwencja. Czy właścicieli kopalni szwedzkich też uznać za hieny skoro bedąc neutralne sprzedawały hitlerowi rude żelaza?

  21. Oj, Adamie, stąpasz po cienkim lodzie. Twierdzisz, że bankierzy szwajcarscy nie wiedzieli, skąd jest to złoto? Wg Ciebie paser współpracujący z hienami cmentarnymi też jest ok?

  22. Takie Jeden Łoś napisał(a):
    9 września 2009 o godz. 11:42

    @Adam

    > W którym miejscu oszukuje wegelin?

    Wegelin nie oszukuje. Wegelin zapewnia oszustom bezkarnosc i czerpie z tego korzysc. Ma przy tym pelna swiadomosc o tym, ze pieniedze niekoniecznie maja legalne pochodzenie. Bo jesli maja legalne, to co szkodzi ich wlascicielom, ze IRS sie dowie, ze oni te pieniadze maja? Przeczytaj swoje pierwsze zolte podkreslenie. To o ludziach, ktorzy musza sie spodziewac prawnego dochodzenia przeciwko nim mimo, ze im obiecano, ze nigdy go nie bedzie. Ktoz to sie obawia prawnego postepowania i ktoz to obiecal i dlaczego, ze go nie bedzie? I po co? I w koncu co szkodzi prawne dochodzenie komus uczciwemu? Wezwa go do IRS, pokaze swojego PITa w ktorym bedzie czarne na bialym napisane, ze pieniadze uczciwie zarobil i po bolu… W koncu tlumacznie sie przed urzedem skarbowym to nie wyrok, a normalna rzecz ktorej podlegaja miliony ludzi na swiecie.

  23. Takie Jeden Łoś napisał(a):
    9 września 2009 o godz. 12:14

    Jeszcze jedno. Co sadzisz Adamie o ponizszym artykuliku?

    http://www.pardon.pl/artykul/4539/carla_del_ponte_albanczycy_hodowali_serbow_na_narzady

    Jak myslisz, czemu wladze Szwajcarii zabraniaja autorce promowania ksiazki – jak jest napisane w tekscie? Czyzby dlatego, ze transplantacje byly przeprowadzane w klinikach krajow zachodu? Ciekawe ktorych krajow. I ciekawe, czy zydowskie zlote zeby maja z tym cos wspolnego i czy ma z tym cos wspolnego list Pana Bankiera.

    • at takie jeden łoś, i panika

      nawrzucajcie tu takich przykładów bo chyba napisze o tym odzielny wpis. wtedy bedziemy się mogli boksować :D

  24. Łosiu ale wtedy beda musieli zaplacic ten podatek:)

  25. Dins napisał(a):
    9 września 2009 o godz. 12:32

    Takie Jeden Łoś, nadal nie wiemy co Szwajcarię ma obchodzić jakiś IRS. Czy Amerykę obchodzi Polski fiskus?
    „Bo jesli maja legalne, to co szkodzi ich wlascicielom, ze IRS sie dowie, ze oni te pieniadze maja?”
    Haha, pokaż mi wszystkie pliki jakie masz na swoim kompie, jeśli nie masz tam nic nielegalnego jak pedofilia to co Ci szkodzi pokazać?

  26. Według Normana Finkelsteina, autora „Przedsiębiorstwo holokaust” wartość nieświadomie kupionego przez Szwajcarę „złota ofiar” wynosi w dzisiejszych cenach ok miliona dolarów. Szwajcaria zapłaciła zaś z tego tytułu 1.25mld odszkodowania organizacjom żydowskim. No ale fama o złych bankierach poszła w świat…
    Cała „afera złotych zębów” miała na celu skok na kasę szwajcarskich banków. Zresztą odsyłam do książki http://www.polonica.net/Przedsiebiorstwo_Holokaust.htm

  27. Takie Jeden Łoś napisał(a):
    9 września 2009 o godz. 12:42

    Nie ma sprawy Adamie. Sam chciales. Tym razem bedzie jednak na temat Szwecji.
    Oto wpis o historii Norwegii.

    http://www.amb-norwegia.pl/history/after1814/ww2/ww2.htm

    Niby nic nadzwycajnego, ale…

    „9 kwietnia 1940 wojska niemieckie zaatakowały Norwegię.”

    Popatrza na mape i wytlumacz mi jak to sie stalo, ze wojska niemieckie mogly zaatakowac Norwegie? Czyzby moglo sie tak zdarzyc, ze neutralna Szwecja, ktoa internowala polskie okrety wojenne, zezwolila na ich transfer wojsk niemieckich do Norwegii przez swoje terytorium? A jesli tak, to jak to bylo z ta szwedzka neutralnoscia w czasie WWII? I jak w tym swietle wyglada sprawa sprzedazy Hitlerowi rud przez wlascicieli szwedzkich kopaln?

  28. Browning napisał(a):
    11 września 2009 o godz. 10:39

    @Takie Jeden Łoś said:
    „Popatrza na mape i wytlumacz mi jak to sie stalo, ze wojska niemieckie mogly zaatakowac Norwegie?”
    Z morza?

    • no właśnie.. zapomnaiłem napisać.
      Niemcy zdobyli Norwegię w wyniku śmiałej akcji „Ćwiczenia na wodzie”.
      praktycznie w jednym dniu byli wszędzie atakując kluczowe fiordy. Ogromne znaczenie miały odziały powietrzno desantowe. W Oslo praktycznie wylądowali w centrum i z marszu urządzili defilade na głównej ulicy. Norwegowie wyjrzeli przez okno i uznali że chyba juz jest po inwazji.
      a szwecji bardziej się opłacało płacić niż ją atakować. W końcu stacjonowanie pewnie z 400 000 żołnieży też kosztuje, nie mówiąc juz o uszczupleniu sił frontowych
      Norwegia za to miała strategiczne połozenie i musieli ja podbić.

  29. Takie Jeden Łoś napisał(a):
    11 września 2009 o godz. 11:15
  30. [...] Zurich W Zurichu zauważają złoto coraz bardziej oficjalnie. Do tego stopnia, że nawet serwisy informacyjne, takiej jak finews.ch organizują konferencje na ten temat. Oczywiście takie spotkania są dla gawiedzi. Dżentelmeni z Wegelinów, UBSów i innych Suissów spotykają się w trochę innych okolicznościach i w wyniku tych spotkań od czasu do czasu wupyszaczają takie kwiatki. (Wegelin – czyli pożegnanie z Ameryką). [...]

  31. [...] Wegelin – czyli pożegnanie z Ameryką – Myśli niedokończone [...]

  32. [...] Pół roku temu Konrad Hummler, członek zarządu Wegelin & Co, najstarszego banku w Szwajcarii pożegnał się z dolarem, jak walutą o wysokim ryzyku! Szwajcaria z reguły milczy na każdy temat i jeżeli takie [...]

  33. [...] wspomnieć, że jakiś czas temu kolega Konrad Hummler wypowiadał się w podobnym guście. Widać nerwy [...]

Zostaw odpowiedź





*

Stop ACTA