Tym razem będzie inaczej

Your ads will be inserted here by

Easy Plugin for AdSense.

Please go to the plugin admin page to
Paste your ad code OR
Suppress this ad slot.

Kenneth S. Rogoff z National Bureau of Economic Research opublikował nie tak dawno wyniki swoich badań. Badał rzecz niezwykle na czasie, bo bankructwa państw na przestrzeni wieków. Pierwsza obserwacja wynikająca z jego pracy to fakt, że bankructwa państw to rzecz bardzo powszechna. Nie ma w historii czasu, w którym jakieś państwo nie było w okresie niewypłacalności. (klinij w obrazek dla lepszej rozdzielczości)

Bankructwa_1

Wykres przedstawia procent państw, które w danym czasie były w stanie bankructwa, bądź restrukturyzacji swojego długu. Restrukturyzacja to bardzo niewinne słowo w tym przypadku.
Pierwsze co się jednak rzuca w oczy, to średnio 25 procentowy udział państw w stanie bankructwa z momentami szczególnych nasileń podczas wojen.

bankructwa _2

Drugi wykres pokazuje to samo, jednak waży powyższe państwa ich produkcją przypadającą na produkcje światową. Słowem im państwo o większej gospodarce w stanie bankructwa, tym większy mam wpływ na wysokość krzywej. Widać wyraźnie, efekt wojen napoleońskich i światowych. Wykres nie przesądza czy wojny były przyczyną bankructw, czy też bankructwa były przyczynkiem do wojny. Z reguły oczywiście to wojny demolowały gospodarkę, a co za tym idzie powodowały, że państwo nie mogło obsługiwać swoich zobowiązań, ale były w historii też inne przypadki. Jednym ze sposobów spłaty długów jest napadanie swojego wierzyciela, co krótkotrwale ćwiczył Hitler.

bankructwa_3
Kolejny ciekawy wykres to czas trwania stanu bankructwa. Z reguły dość szybko sobie z tym radzono.

bankructwa_4
Bankructwa na długu zagranicznym w okresie przedindustrialnym. Wydają się dość częste, ale to pozory. Należy zwrócić uwagę na podziałkę czasową; połowa milenium to szmat czasu.

Do roku 1913 roku panował de facto system pieniądza kruszcowego. Nakładał on na władców poszczególnych państw pewne ograniczenia w finansowaniu swych wydatków. Należy pamiętać, że władca ma generalnie 3 źródła finansowania budżetu – Podatki, pożyczki, psucie pieniądza.
Podatki są nieprzyjemne dla obywateli i je każdy widzi, pożyczki można zaciągać, ale trzeba za nie płacić odsetki to raz, a dwa, że podważają wiarygodność państwa i samego władcy.. W końcu jakiś możny może nie pożyczyć królowi i okienko się zamyka. Pozostaje zatem psucie pieniądza. Przed wiekami radzono sobie z tym w bardzo prosty sposób. Po pierwsze, wydatki budżetowe należy opłacać w walucie. Wydaje się to banałem, ale finansowanie swoich wydatków psuciem pieniądza nie mogło by nastąpić, gdyby żołd żołnierza wynosił na przykład 3 gramy złota na miesiąc. Wynagrodzenie musi być określone w walucie, zatem nazywano monety inaczej niż poprzez wskazywanie wagi samej monety.. stąd dukaty, talary, franki, guldeny. Jak ludzie się przyzwyczają, że mają płacone z dukatach a nie w złocie to potem już jest sprawa prostsza. Władcy nakładali monopol na mennice i nacjonalizowali ten przemysł. Cała działalność mennicza była państwowa i pod bezpośrednim nadzorem króla (powstawał protoplasta banku centralnego). Następnie sukcesywnie przetapiano dukaty z dużą zawartością złota i wytapiano nowe z mniejszą. Oczywiście dzięki temu zabiegowi można było wytopić więcej dukatów, niż zebrano z podatków, gdyż coraz więcej w nich było domieszek, a coraz mniej szlachetnego kruszcu. Żołnierz ciągle dostawał swoje 3 dukaty, ale złota już mniej. Oczywiście ludzie zauważali ten proceder i monety z większą zawartością złota starali się zachowywać dla siebie, wypuszczali w obieg te z mniejsza zawartością kruszcu.. stąd prawo Kopernika, że pieniądz gorszy wypiera lepszy.

Proceder ten obrazuje poniższy rysunek pokazujący ilość srebra w monetach na przestrzeni wieków:
bankructwa_5

Ta praktyka nie została wymyślona w średniowieczu. Rzymscy cesarzowie również wspomagali się psuciem pieniądza, co pokazuje ilość srebra w denarze na przestrzeni wieków.

dinardecline

To wszytko prowadzi nas do inflacji i ta rzeczywiście występowała również w okresie pieniadza kruszcowego i była spowodowana po pierwsze psuciem pieniądza, a po drugie produkcją kruszców. Należy jednak zauważyć, że do momentu ustanowienia pierwszego nowożytnego banku centrlanego utrzymywała się na stałym poziomie. Były okresy deflacji, raz inflacji, ostatecznie jednak jest lekka przewaga inflacji. Z momentem wprowadzania pustego pieniądza, ruch mamy w zasadzie w jedną stronę i jest nią chroniczne psucie pieniądza skutkujące inflacją.

bankructwa_6

Your ads will be inserted here by

Easy Plugin for AdSense.

Please go to the plugin admin page to
Paste your ad code OR
Suppress this ad slot.

Sama tworzenie przez rządy inflacji nie jest bezkarne. W momencie zerwania waluty z linkiem do kruszców, bardzo mocno wzrosła ilość kryzysów walutowych. Państwo, które traciło zdolność do regulowania swoich zobowiązań z przychodów podatkowych po prostu drukowało pieniądze na spłatę, tym samym deprecjonując skokowo swoją walutę. Pokazuje to dobitnie poniższy rysunek:

Bankructwa_7

W walucie kruszcowej deprecjacja skokowa nie jest możliwa do przeprowadzenia w tak prosty sposób. Jeżeli waluty w obrocie międzynarodowym określone są na kruszcu to stosunek wymiany określa waga kruszcu w monecie. Jeżeli frank i gulden miał 5 gramów złota każdy, to stosunek wymiany wynosił 1:1 i żadne czary tego kursu nie mogły zmienić. Chyba żeby franki przetopić i zrobić je z 2,5 gram miedzi i 2,5 grama złota.. wtedy stosunek wymiany wynosiłby 2:1 i byłby wynikiem tylko i wyłączenie psucia pieniądza jednej z nich. Dziś ta sama zasada dotyczy również naszych pustych walut, lecz technika psucia jest lekko inna..

Można zakładać, że okres bankructw mamy za sobą, że bogatych krajów i dużych gospodarek już to nie będzie dotyczyć. Tym razem będzie inaczej. Tytuł pracy Rogoffa można odczytać w trójnasób. Dosłownie lub przekornie. Historia nas uczy, że państwa bankrutują i gdy spojrzy się na nią z odpowiedniej perspektywy czasowej to jest to zjawisko bardzo powszechne. Można jednak odczytać tytuł również w ten sposób, że w dzisiejszych czasach po raz pierwszy w zasadzie mamy tak powszechną walutę papierową. Po raz pierwszy bedzie można masowo wyjść z długów drukując odpowiednią ilość gotówki niemalże na zawołanie.. Oczywiście maja taką możliwość takie kraje, które zadłużają się w swojej rodzimej walucie, bo tylko taką mogą bezkarnie psuć. USA, kraje strefy Euro… one nie bedą miały problemów z spłatą długów, jeżeli ich banki centrlane zdecydują się druk potrzebnych środków.

Kryzys argentyński z stałym przywiązaniem peso do dolara miał swój epilog w zamknięciu banków. Ludzie chcieli wypłacać dolary, a nie peso, a dolarów bank nie mógł drukować. Banki zostały zamknięte i gdy ponownie je otwarto, peso ustalone już było na o wiele niższej stopie wymiany z dolarem niż przed zamknięciem. To samo może spotkać dziś Łotwę i ich Łata z pegiem do Euro. Jeżeli Bank Łotwy zdecyduje się na skokowy druk Łata w celu regulowania swoich długów, to równoznaczne to będzie z spadkiem siły nabywczej samego Łata i brakiem możliwości zadużania się na zewnątrz.

Tym razem może będzie inaczej, bo ludzie mogą tego nawet nie zauważyć. Jest to najsmutniejsze w tym wszystkim, gdyż każdy kryzys powinien mieć walor oczyszczający. W przypadku kryzysu walutowego, czy stopniowego psucia pieniądza procesy mogą się dziać tak wolno, że ludzie nie zauważą tego i nie zinterpretują właściwie tego co się stało.. Możemy przejść przez kryzys kompletnie go nie zauważając!! Dla jednego pokolenia pokolenia będzie to niezauważalne. Wyobraźmy sobie oglądanie wypadku samochodowego klatka po klatce. Gdy codziennie byśmy obserwowali jedną nową klatkę filmu, to w zasadzie można stwierdzić, że nic się nie dzieje. Tak samo jest dewaluacją walut i kryzysem na poszczególnych długach.. Może on bardzo powoli trwać, a większość ludzi nawet nie będzie o nim wiedziała.

Niewiedza jest błogosławieństwem, to chyba najlepszy cytat z matrixa, i pasuje do naszego finansowego odpowiednika jak ulał. Można przecież dojść do wniosku, że co nas powinny obchodzić jakieś długi państwowe, psucie pieniądza, agregaty… To się wszytko dzieje gdzieś na górze, faceci na świecznikach coś tam kręcą, ale mnie i tak to nie dotyczy. Życie przecież idzie dalej. Czy w Argentynie ludzie poumierali z głodu? Czy świat się zawalił? Nie, oczywiście że nie ale musisz sobie zdać sprawę drogi czytelniku, że za te wszystkie długi płacisz w ostateczności TY tylko tego nie widzisz. Bedziemy masowo polować na spekulantów, na drożyzne, lecz nie zauważymy przyczyn tego stanu rzeczy. W Bueanos Aires prostestowano bardzo inntesnywnie, ale tylko garstka wiedziała, dlaczego się wszytko zawaliło. Dlaczego nagle oszczedności straciły wartośc, dlaczego nici z planów emerytalnych. Koniec iluzji cyfr jest nieubłagany, pytanie tylko czy stanie się to poprzez skokowy krach w wariancie argentyńskim czy stopniową pozronie niezauważalną erozję.

Proste ćwiczenie na zobaczenie tej erozji.. Policzmy co by się stało gdyby wszystkie nasze składki na emeryturę przepić i zbierać puste butelki po tych libacjach… gdy sprzedasz te butelki, to masz więcej kapitału niż mógłbyś mieć odkładając składki na swoją emeryturę. A gdzie dopiero, gdyby na bieżąco sprzedawać te butelki i lokować pieniądze na procent! Choć wyliczenia tvn są mocno uproszczone (nie liczy się z średniej długości życia ilość czasu spędzonego na emeryturze), to jednak oddają istotę sprawy.

You need to a flashplayer enabled browser to view this YouTube video

Dziś Zus zaciąga kredyty w bankach. Pieniądze jakie widzisz na Twoim rzekomym koncie emerytalnym, to nie oszczędności.. to tylko cyfra, która w razie potrzeby będzie wydrukowana. To jeden z rachunków, które płacisz za te długi i nawet OFE nie pomoże. Kiedyś pokazywano emerytów inwestujących w OFE leżących pod palmami, dziś już wiemy, że i tak na starość, za uzbierane pieniądze można co najwyżej kupić bułkę ze smalcem i aspirynę. Wszytko przez utratę wartości pieniądza. Nawet jak z OFE coś dostaniesz, to i tak sam sobie podwójnie zapłacisz. OFE inwestują w długi państw, a te długi są zaciągane przez państwo w Twoim imieniu. To, że płacisz przy dystrybutorze za paliwo 4 złote, a nie 2, to również koszt tego co się dzieje na górze. Za te wszystkie wielkie cyfry ktoś płaci, a płacić można na wiele sposobów, ale zawsze płacącym jesteśmy my wszyscy.

Jeżeli to wiesz, to wiesz jak zabezpieczyć swoją emeryturę. Mieć odłożone aktywa namacalne, tak zwane tangibles. Coś co przynosi dochód i same w sobie ma wartość; ziemia, nieruchomości, kruszce. Z takimi aktywami, możemy już się obawiać tylko jednego zjawiska, które często występuje w czasie ostatecznych rozliczeń międzypaństwowych zobowiązań. Tym zjawiskiem są wojny, a pokzaują to powyższe obrazki. Wtedy nieruchomość mogą pomóc jak umarłemu kadzidło, lecz pozostaje złoto, a z nim można się szybko ulotnić.

You need to a flashplayer enabled browser to view this YouTube video

Tagi: , ,