Cytat z Afganistanu

Mathhew Hoh, dyplomata amerykański w Afganistanie w liście ze swoja dymisją napisał:

Straciłem wiarę i zrozumienie dla strategicznych celów USA w Afganistanie, mam wątpliwości co do obecnej strategii, a także tej, jaką zamierzamy przyjąć. Nie jestem pacyfistą, który upalony ziołem nawołuje, żeby wszyscy się miłowali, ale tu w Afganistanie nikt nas nie chce, a nasza obecność staje się tylko przyczyną jeszcze większej wojny. Jak niegdyś Sowieci próbujemy zaprowadzić w Afganistanie porządki i ideologię, których nikt tu nie zna ani sobie nie życzy.

Trudno o lepsze podsumowanie tego konfliktu.

Tagi:

Komentarze

Odpowiedzi: 16 do wpisu “Cytat z Afganistanu”

  1. tak naprawde to chyba zadnych celów nie było , od taka zaczepna rozgrywka, a moze były tylko nie sa one znane opini publiczej, bo ta gadka o wprowadzaniu demokracji czy walka z terroryzmem to w to chyba pies z kulawa noga nie wierzy
    bo jesli nie ma celów to jak określić czy wojne sie wygrało czy przegrało,
    mi sie wydaje ze to poprostu jest taka okupacja a cel tej okupacji jest mi nie znany
    ale ja jestem tylko szarym człowiekiem , spece od wywiadu juz pewnie tam wiedza jaki był tego cel

  2. partyzant napisał(a):
    28 października 2009 o godz. 22:20

    Żyjemy w niby-demokracji w której raz wybrany rząd może w naszym imieniu dowolnie długo mordować ludzi gdzie chce i kiedy chce. Afganistan czy Irak. Who cares?

  3. at davkure

    oczywiście dlaczego jest prowadzona wojna w Afganistanie tego nikt nie wie.. mozemy przypuszczać że lobby wojskowe w USA chce miec zawsze jakąś wojne na boku, lub sama administacja chce szachować Iran.. Pytanie tylko podstawowe… po co my tam jesteśmy?

    W radio słyszałem, że ponoć Afgańczycy nie wiedzą jeszcze jakie dobro My im tam niesiemy i dlatego tego nie chcą.. no cóż.. przewrotna to argumentacja. :/

  4. „bo ta gadka o wprowadzaniu demokracji czy walka z terroryzmem to w to chyba pies z kulawa noga nie wierzy”

    - rozmawialam wczoraj z dwoma zolnierzami, chwilowo na urlopie. Obaj twierdza, ze nie mozna zostawic Afganistanu samemu sobie i ze Ameryka buduje tam demokracje i trzeba im pozwolic skonczyc dzielo…

  5. @futrzak

    to tylko potwierdza, jakie „pranie mózgu” jest robione wszystkim uczestnikom misji

  6. Andrzej Sokół napisał(a):
    29 października 2009 o godz. 08:56

    cele są już dawno określone: obecność w azji środkowej, skąd niewielki skok do Indii, Chin, Afganistan graniczy z państwami republik sowieckich, czyli fizyczna kontrola tamtego rejonu, natomiast demokracja rymuje mi się tutaj z dezinformacja, czy to nie jest naiwne stwierdzenie „oczywiście dlaczego jest prowadzona wojna w Afganistanie tego nikt nie wie …” wojna zawsze jest prowadzona o zasoby, które są ograniczone

  7. @futrzak Członkowie każdej grupy przeciwstawieni innej (żołnierze, wyznawcy religii) muszą być scementowani wiarą w swoją wyższość: cywilizacyjną, kulturową, etyczną, technologiczną (wybrać co najmniej 2, niepotrzebne skreślić :-) ). Wszystko jest dobrze dla tych, których interesy reprezentują. Tylko czy my przypadkiem (jako państwo) nie postawiliśmy na złego konia? Chyba już o 20 lat za późno na konia „USA”?

  8. @davkure
    Armia USA jest w Afganistanie z co najmniej dwóch powodów:
    - Talibowie zabronili uprawiać mak i spadła produkcja opium. Teraz armia (w tym oddziały z Rzeczypospolitej) pilnuje, aby makowe pola rosły w spokoju, a makowe pieniążki zasilały stosowne służby i kogo trzeba;-)
    - Afganistan graniczy z Iranem z jednej strony, a z Irakiem z drugiej strony i tak przedziwnie się składa, że to Iran jest osią zła, otoczony osią dobra w postaci USArmy;-)

  9. Poza tym wojen sie nie wygrywa, wojny sie prowadzi ;)
    Gonimy kroliczka, gonimy…

  10. Hans, ty masz chyba jakieś inne mapy – gdzie Afganistan graniczy z Irakiem?
    Co do maku to Talibowie zabronili używania opium, ale z handlu nieźle żyli…

  11. @LuxM
    Hansowi najprawdopodobniej chodziło o to że to Iran z obydwu stron(Irak zachód, Afganistan wschód) ma kraje w których stacjonuje armia USA i w razie jakichkolwiek prób odejścia od dolara przy sprzedaży ropy może liczyć na demokratyczną interwencją :-)

  12. @M
    Ach te skróty myślowe… ale ma to sens ;-)

  13. @M
    Kiedyś się mówiło : ” może liczyć na bratnią pomoc i interwencję” ;-)
    cd naszych kosztów współpracy z bratem :
    http://podatki.wp.pl/kat,66248,title,Polska-moze-wprowadzic-zerowy-VAT-na-zakupy-zwiazane-z-budowa-tarczy-antyrakietowej,wid,11631442,wiadomosc.html
    http://tiny.pl/hq35n

  14. Niezbyt przekonywujące te argumenty. Nie jest czasem tak, żę obecność w Afganistanie ogranicza pole manewru US Army?

  15. plusz napisał(a):
    2 listopada 2009 o godz. 06:14

    Polecam w miarę aktualne wypowiedzi ‘Zbiga’ Brzezińskiego nt. ‘szachowego’ otaczania Chin, kontroli gazo/ropo – ciągów (właśnie np. Afganistan) i ostatecznie: spowodowanie starcia Chin z Rosją (o nośniki energetyczne na Syberii). Bardzo ważne jak pamietam były też Gruzja i Pakistan – a czytałem to ZANIM się tam tak gorąco zrobiło.

  16. nightwatch napisał(a):
    2 listopada 2009 o godz. 09:09

    Nie wiem na ile to wiarygodne źródło, ale na pewno lepsze od rządowych oficjeli USA – Mike Ruppert i jego książka „Crossing the Rubicon”. Chłopak pisze że za czasów Amerykańskiej działalności w Afganistanie miał miejsce niebywały rozkwit eksportu opium z tego kraju, pod cichym przyzwoleniem i kontrolą USA. Cel na pewno był, ale jeśli chodzi o wybór celów to USA zawsze zaprowadza ‘demokrację’ tam gdzie niedaleko do ropy lub rurociągów, a ta ‘demokracja’ oznacza utrzymywanie chaosu i podsycanie w okupowanym kraju konfliktów tak żeby łatwo było kontrolować sytuację i wyrwać swój lwi udział. Nie na darmo najpierw sprzedają broń Talibom a potem z nimi ‘walczą’. Bin Ladena nie zabili, Talibowie nadal są groźni (ale pod kontrolą), króliczka gonić tak aby nie dogonić.

Zostaw odpowiedź





*

Stop ACTA