Sól, energia i oszczędzanie

Your ads will be inserted here by

Easy Plugin for AdSense.

Please go to the plugin admin page to
Paste your ad code OR
Suppress this ad slot.

Za motto podsumowania sondy z poprzedniego wpisu niech posłuży obraz z demotywatory.pl

Oczywiście… jeżeli ktoś jest niewyobrażalnie bogaty, to nie mają dla niego znaczenia ceny w sklepach. Kupuje co chce i się nawet tym nie interesuje. Ale działa to również w drugą stronę. Jeżeli coś jest bardzo tanie, to również nie zwracamy na to uwagi, mimo że nie mamy miliardów na koncie.

Stąd odpowiedzi o znajomość cen soli nie robią żadnej sensacji..

Wręcz jestem zdziwiony, ze aż tyle osób zna tę cenę. Ja się przyznam, że nie znam.. nie wiem czy kosztuje to 1 pln, 2, czy 8. Soli używamy przecież codziennie, a czy ją oszczędzamy? Oczywiście, że nie. Sól jest po prostu za tania, żeby zawracać sobie głowę i ją oszczędzać. Jeżeli przy nasypywaniu do solniczki pół się rozsypie do zlewu, a pół wpadnie do pojemnika, to co z tego?

No dalej przechodzimy do następnego pytania… Ile kosztuje kilowatogodzina prądu.

Większość nie wie, co oczywiście również nie dziwi. Prąd jest używany codziennie, jest niezbędny, ale jego cena jest bardzo tania. Tak tania, że analogicznie do soli, mało kto się ceną przejmuje. Stąd wniosek, że mało kto również oszczędza energię, lub w ogóle o tym myśli. Oczywiście nie ma w tym nic złego. Zamiast zwracać uwagę, czy ładowarka jest włączona do prądu przez noc, czy telewizor musi być w trybie stand-by, czy wlać do czajnika wodę tylko na kubek herbaty, to lepiej skupić myśli na czymś innym. Pewnie przyniesie to większy pożytek od zadręczania się szczegółami, które i tak nie mają znaczącego wpływy na domowy budżet.

Dalej jest lekko trudniej:

Fakt, że mało ludzi nie ma pojęcia o tym, jaka jest struktura naszego rachunku za prąd, również świadczy o tym, że nie przejmujemy się za bardzo całościową kwotą obciążeń za prąd. Myślę, ze każdy przy następnym rachunku sobie sprawdzi, tym bardziej, że to poważny procent całego rachunku.

Przy tym pytaniu pojawił się ciekawy komentarz futrzaka. W Kalifornii nie ma wyszczególnionych kosztów przesyłu, przyłącza etc, także nie wie ile to kosztuje. I tu pojawia się właśnie różnica pomiędzy Polską a USA. W Polsce cenę prądu, a więc kilowatogodziny ustala urząd regulacji energetyki (URE). Jak to przy cenach maksymalnych bywa (bo takie ustala URE), większość dostawców energii się z nimi nie zgadza i chce wyższych cen. I tu mały HINT od praktyka… Koszty przesyłu, przyłącza itd to właśnie te ceny ponad limit URE.  Energetyka musi wyjść na swoje i skoro nie może ceną kilowatogodziny pokryć swoich kosztów, to musi kombinować inaczej.. I stąd te dziwne pozycje na rachunku, które po prostu składają się na faktyczną cenę KWH. Ktoś może powiedzieć, że przecież przesył kosztuje i to musi być opłacone.. oczywiście, że tak, jednak czy odpowiada to cenie na rachunku ?? 😉 Jest jeszcze jeden aspekt… co innego to operatorzy przesyłowi, a co innego zakłady produkujące prąd… Jednak kto kogo trzyma można sprawdzić w 5 minut i wyjdzie że jeden właściciel może być w trzech osobach 😀

Tak czy inaczej, żeby dojść do rzeczywistej ceny prądu i porównywać się z ceną  na przykład w USA, trzeba brać wszytkie koszty z rachunku. Oczywiście jest jeszcze tęcza certyfikatów energetycznych i kanałów dopłacania do prądu zupełnie bokiem, ale zostawmy narazie to.

Nie przejmujemy się ceną dostaw prądu (Upstreamem) to czy się przejmujemy zużyciem (downstreamem)?

Your ads will be inserted here by

Easy Plugin for AdSense.

Please go to the plugin admin page to
Paste your ad code OR
Suppress this ad slot.

No cóż… tutaj w każdym domu jest oczywiście inaczej i trudno wyrokować. Każdy może sobie odpowiedzieć na to pytanie sam, choć mam wrażenie, że mamy blade pojęcie o tym co, ile zużywa. Wskazówką niech będzie poniższy diagram via postcarbon.pl

Nasza znajomość cen gazu również wpisuje się w ogólną świadomość wynikającą z ankiety.

I teraz czy jest coś złego w tym że nie znamy tych cen i nie oszczędzamy energii? Moim zdaniem nie, tak samo jak nie ma nic złego w tym, że nie znamy ceny soli. To naturalna postawa konsumenta, gdzie jeżeli jest coś mało istotne, to w nikłym stopniu wpływa to na model konsumpcji. Na dzień dzisiejszy cena energii w naszym budżecie domowym jest mało istotna.

Rysuje to bardzo optymistyczny obraz przed kryzysem energetycznym znanym jako peakoil. Jeżeli cena ropy będzie rosnąć z powodu spadku jej wydobycia, to będziemy stopniowo zastępować ją gazem (samochody na gaz) i prądem (samochody na prąd). Na dzień dzisiejszy cena tych nośników dla nas jest pomijalna, a to oznacza, ze istnieje duże pole do potencjalnych oszczędności. Wystarczy, że cena prądu wzrośnie powiedzmy do 2 pln za KWH i top temat to będzie optymalne wykorzystanie energii w domu.. Dziś z oszczędzaniem energii jest tak jak z biegiem przez płotki z garnkiem pełnym wody. Dobiegniemy do mety, ale rozlejemy po drodze więcej niż połowę.

Oczywiście rozpatrywanie zużycia energii tylko poprzez nasze domowe budżety jest bardzo naiwne, gdyż większość energii jest zużywana poprzez przemysł. Koszty prądu, ropy, gazu są w każdym produkcie, którym kupujemy. Jednak nie oznacza to, że w przemyśle nie istnieją pola do oszczędności… przede wszystkim pierwsza oszczędność, to będzie rezygnacja z bardzo energochłonnych produktów, które dziś kupujemy za grosze.

Nieznajomość cen to nie przejaw konsumpcjonizmu, jak niektórzy mogą podejrzewać. To naturalna reakcja mózgu i konsumenta która odrzuca informacje nieistotne. To tak jak z filtrowaniem wiadomości w internecie. Nie jesteśmy w stanie przeczytać całego internetu, z czegoś trzeba zrezygnować, żeby nie zwariować i efektywnie wykorzystać swój czas. Na pewno na pierwszym miejscu rezygnujemy z informacji dla nas nieistotnych.

Konsumpcjonizm natomiast przejawia się w tym że „jemy po to żeby jeść

Ciekawie o tym śpiewano prze laty (ciekawosta: solówka w tym utworze jest nagrana przez Skawińskiego.. świetnego gitarzyste, który dziś gra do kotleta): (kliknij aby odtworzyć)

Konsument

Przeciwieństwem konsupcjonizmu jest chyba Doxa, który rozbił mnie tekstem totalnie:

Z tą sola widełki są szerokie, od $0.19 w Aldi do nawet $1. Po prostu ludzie nie zwracają uwagi ;)

Przy okazji polecam serwis www.postcarbon.pl

Tagi: