2010

Tradycyjnie na początku nowego roku podsumowanie najpopularniejszych wpisów z zeszłego mierzoną ilością odwiedzin. Pierwsze szesnastka z roku 2010:

1. Skandal !!! Mega przekręt !! Czyli dzieci NEO na tropie afery milenium

Niesamowite jakim gorącym tematem w 2010 roku była afera o sprzedaży za grosze Polskiego gazu (G)Łupkowego. Internetowy detektywistyczny tłum doszukiwał się afery, rozdzierał szaty niczym Rejtan i wznosząc ręce w niebo wołał „Że w Polsce to tak zawsze”. Temat w rzeczywistości o wiele mniej gorący, ale co tam. Hitem 2009 roku była cudowna Energia Nazimka, w 2010 roku hitem były (G)łupki, to w 2011 będzie pewnie coś równie absurdalnego.

2. Łupki, a łupienie Polski

Pierwszy wpis o łupkach, na pierwsze doniesienia o „przekazanie w obce ręce 1,5 mld m3 gazu” 😉

3. Frajerzy narodu

O frajerach narodu, czyli z grubsza o nas; pracujących na miliony osób niepracujących, będących na lewych rentach i przedwczesnych emeryturach. Na wyłudzaczy świadczeń i kombinatorów. W kombinowaniu Polacy są dobrzy i słynni. Szkoda, że nie z pracy i produktywności o czym pokazuje wykres stopy zatrudniania. Najniższy w Europie. W kraju nie będzie dobrze, jeżeli nie pozbędziemy się tego nienormalnego garbu, wyhodowanego na własne życzenie.

4. Przejedzone autostrady

Jeżeli masz trudności z wyobrażeniem sobie czegoś, to postaraj sobie to wizualizować. We wpisie zwizualizowałem przychody z podwyżki Vatu, kasę która idzie na „bezpłatne szkolenia”, roczne odsetki od długu i sam dług w formie kilometrów potencjalnych autostrad. Przerażające.

5. Szkółka niedzielna

Czyli jak kasa wędruje od podatnika do bezrobotnego i kto ma jakie motywy na każdym szczeblu. Na szkolenia typu jak pisać CV lub jak nie poślizgnąć się na chodniku idzie 230 kilometrów autostrad rocznie. Tyle by można wybudować, pewnie przy pomocy wielu obecnych bezrobotnych.

6.  Licznik długu Polski

Wpis co prawda z 2009 roku, ale w 2010 cieszył się nie słabnącą popularnością. Na wezwanie na tym blogu Tomasz Mazur stworzył prosty licznik zadłużenia, który pojawia się na coraz większej ilości serwisów. Popularny klip DJFunkyKovala o długu publicznym również zawiera skrypt Tomasza, który jako pierwszy został opublikowany na tej stronie. Widać ciekawe inspiracje szybko tworzą kolejne. Kto wie, może zegar Balcerowicza w Warszawie również powstał z inspiracji licznika który tutaj powstał 😉

7. Biogaz – czy to się opłaca?

Mamy ambicje zostać biogazowym potentatem i dlatego miliardy pójdą na pompowanie naszej rodzimej eko-bańki. We wpisie wyliczenie jak biogaz się opłaca w przypadku uwzględnieniu dotacji i pozostawienia tych wszystkich urządzeń na pastwę wolnego rynku.

8. Dzicz

Czyli dzikie drukowanie w Stanach. Bernanke panicznie usiłuje wywołać inflacje, dlatego drukuje dolary na potęgę i kupuje za nie śmieci od banków komercyjnych. Banki komercyjne zamiast iść z gotówką na rynek i zacząć ją pożyczać wywołując faktyczny wzrost podaży pieniądza chowają ją z powrotem w FED. Wskutek tego pieniądza nie przybywa, a zmienia się jego struktura. Dziki kraj, dziki system, będzie dzika waluta. No doubts.

9. Łatwy kredyt, łatwy zysk

Kilka interesujących wykresów z raportu NBP o marży w cenie metra kwadratowego w Polsce. Dla każdego kto zna mechanizm pompowania bańki na ekspansji kredytowej nikogo nie dziwi ogromna, wręcz 100% marżowość deweloperów. Ale co innego być o tym przekonanym, a co innego widzieć szczegóły z raportu NBP.

10. New World Order

Czyli o tym jak to każdy, który zamiast wieczorynki nie ogląda Alexa Jonesa, nie wie że żyjemy na łańcuch bankierów, że dług musi rosnąć, bo nie starczy na odsetki, jak to wprowadzają nam rząd światowy i chipy pod skórę jest lemingiem i pożytecznym idiotą 😀

11. Polska Agencja Rozkładu Przedsiębiorczości

O szkodach które wyrządzają gospodarce oraz przedsiębiorczości dotacji unijne. Jako bonus dołączyłem moja wizję firmy i wykorzystania na nią funduszy. Z czasem okazało się, że mój pomysł nie jest dość absurdalny i przegoniło go życie w swej absurdalności przy pomocy serwisu o kotach!

12. Po co nam banki centralne?

Minister Rostowski oświadcza, że gdyby banki centralne nie miały ratować bankrutów to byłby nie potrzebne. Wystarczyła by waluta oparta na złocie. Trudno się z tym stwierdzeniem nie zgodzić, ale jednocześnie trzeba sobie zadać pytanie dlaczego mamy ratować bankrutów? I czy wszyscy bankruci zostaną „uratowani”, czy tylko Ci których minister wskaże palcem?

13. Życie na kredyt

Czyli o lamentujących amerykanach, którzy po 40 latach pracy nie mają żadnych oszczędności, nawet dom nie jest ich. Nie ma ich co żałować. Przez te wszystkie lata zamiast oszczędzać wymieniali sobie samochód co dwa lata, wakacje na bermudach i IPhone w każdym kolorze i generacji. Teraz zbierają odpadki po śmietnikach. Może ich dzieci sobie to dobrze zapamiętają przynajmniej i wyciągną jakieś wnioski.

14 Płaca minimalna – badania naukowe

Czyli udowadnianie że jabłko spada na Ziemie, a nie leci w przestrzeń kosmiczną. Muszę przyznać, że wiele zabawy miałem z polemizowaniem z badaniem naukowym przeprowadzonym w kilku restauracjach w dwóch hrabstwach i wyciąganiu z nich jakiś wniosków. Niestety niektórzy się przesadnie nastroszyli na wieść o tym, że raczej nie traktuje tego „sporu naukowego” poważnie. Dyskusja przeciągnęła się na kilka innych blogów, gdzie udowodniano, że przecież zawsze można zatrudniać na pół etatu, na zlecenie, o dzieło, gdzie można manipulować dowolnie wysokością wynagrodzenia (w sensie bardzo niskie), a mimo to bezrobocie nie znika. Uwielbiam takich kulturystów teoretyków, którzy nigdy w swoim życiu nie musieli stosować kodeksu pracy od strony pracodawcy, lecz nie przeszkadza im to w wyciągnięcie jak z rękawa sposobu na ominięcie płacy minimalnej. Spróbuj legalnie zatrudnić nianie; na umowę o dzieło lub zlecenie 🙂

15 Ryżową szczotką – przedruk

Wpis Karola Zbyszewskiego z czasopisma „Prosto z mostu” z czasów dwudziestolecia międzywojennego. Niesamowity polot w artykule, udowadniający, że czasy się zmieniają, ludzie nie.

16 Postulaty sierpniowe

Czyli o hipokryzji i dorabianie ideologi bojowników wolności dzisiejszej solidarności w czasach kiedy nie ma żadnego zagrożenia.

Zostaw odpowiedź