Szkółka niedzielna

Your ads will be inserted here by

Easy Plugin for AdSense.

Please go to the plugin admin page to
Paste your ad code OR
Suppress this ad slot.

Prasa się zastanawia, czy pieniądze na szkolenia unijne są marnowane. Ponoć najwięcej ich idzie na aktywizowanie (jakie fajne słowo 😉 ) bezrobotnych, lecz „wcale to nie poprawia ich sytuacji na rynku pracy”. No zobacz, a przecież Pan w Telewizorze mówił, że będzie fajnie i w ogóle.

Prześledźmy drogę pieniędzy idących na szkolenia i motywacje jakie mają każdy z ich dysponentów.

  1. Nasamprzód jest podatnik. Może to dla wielu wydawać się dziwne, lecz do całej zabawy w szkolenie bezrobot…, tfu, aktywizowanie bezrobotnych jest potrzebna osoba, która wypracuje na rynku podatki, które musi odprowadzić do budżetu. Motyw podatnika jest dość prosty.. Jak nie odda  części wypracowanych dóbr w formie podatków, to pójdzie do więzienia. Motyw bardzo silny, stąd wielu podatki płaci.
  2. Pozycje drugą stanowi budżet państwa, oraz budżet unijny. W sumie to jedno i to samo. Podatki zebrane przez urzędy skarbowe trafiają w opiekę wybrańców narodu, a ci muszą coś robić, a najlepiej czynić dobro, bo inaczej nie byli by wybrani – motywacja bardzo silna. Postanowiono, że bezrobocie jest złe, a walka z nim jest dobra, a co za tym idzie, że „darmowe” szkolenie bezrobotnych jest dobre. Jak postanowiono tak ogłoszono światu.
  3. Kasa idzie to instytucji pośredniczących takich jak PARP, WUP,  które to mają za zadanie przeprowadzić szkolenia. Ich motywacją jest jak największe wykorzystanie powierzonych środków i to, żeby się papierki zgadzały. Na wszytko dupokrytka, na wszytko rachunek… nie ważne jak duży, bele się w tabelkę wpasował.
  4. Oczywiście urzędnicy nie organizują szkoleń samodzielnie.. Wynajmują do tego firmy pośredniczące, które to firmy szukają na rynku trenerów jak i bezrobotnych, którzy dla niepoznaki są nazywani beneficjentami. Firma pośrednicząca ma motywacje dwie.  Wszystkie papierki muszą być zebrane i podpisane, punkty z ankiety muszą być zadowalające. Warto zaznaczyć że kosztów się prawie wcale nie liczy. Sam byłem na szkoleniach, gdzie bezrobotni rolnicy przez tydzień byli trzymani w najdroższym hotelu w mieście, a mówię o mieście pół milionowym. Baseny, sauny, masaże, palenie w slipkach fajek w foyer, i tylko czasami trzeba było iść na szkolenie, względnie podpisać się na liście obecności.
  5. Trener.. . trener dostaje pieniądze za szkolenie od firmy pośredniczącej, czyli z budżetu, czyli od podatnika. Przed sobą ma grupę osób, którym kazano przyjść w urzędu pracy na szkolenie, zwykle negatywnie nastawionych do całej sprawy, bo im fucha na mieście przepada. Takie towarzystwo, o ile jest trzeźwe to albo śpi, albo czeka za cateringiem. Sam trener z reguły nie jest najwyższych lotów, gdyż specjaliści „robią” w firmach. Oczywiście zdarza się ktoś z polotem, ktoś z misją etc, jednak wkrótce się wkrada rutyna i prosta obserwacja, że jeżeli jest basen, a w poczęstunku kanapka z łososiem i majonezem, to i oceny w ankietach szkolenia wyższe. Zresztą ankiety…. jak trudno podrobić krzyżyk w kratce?
  6. Bezrobotny zwany inaczej beneficjentem, dostał kartę w urzędu pracy, że ma się przeszkolić bo szkolenie to walka z bezrobociem, a walka jest dobra. Motyw, żeby iść na szkolenie ma bardzo silny, bo mogą mu nie przedłużać zasiłku. Na szkoleniu z asertywności, lub jak pisać CV i list motywacyjny dowiedział się rzeczy, które kompletnie nie interesują pracodawcę. Nie dowiedział się tylko jednej rzeczy.. że na jednodniowe szkolenie jego i 15 pozostałych uczestników poszło tyle kasy, co roczny obrót jego własnej firmy remontowej… Firmy, która zbankrutowała, bo podatki były deczko za wysokie.

Boom na rynku szkoleniowym jest ogromny. Zarówno trenerzy, jak i pensjonaty przeżywają najazd „beneficjentów”. Wyrastają jak grzyby po deszczu firmy, których jedyną usługa jest na przykład wynajmem rzutnika po stawce 500 pln na dzień. Ale jak normalna firma chce sobie doraźnie zamówić normalne szkolenie, to stawka za dzień szkoleniowy trenera jest wzięta z kosmosu. Bo po co ma się trener produkować przy wymagającej kadrze, jak może, za tą samą kasę poopowiadać o CV.

Tagi: ,