Libertarianizm zaczyna się w ogrodzie

Your ads will be inserted here by

Easy Plugin for AdSense.

Please go to the plugin admin page to
Paste your ad code OR
Suppress this ad slot.

Wpis gościnny Wojciech Majdy, założyciela Polskiego Instytutu Permakultury.

Zapewne wielu Czytelników tego bloga jest libertarianami. Wiele osób również uważa, że libertarianizm jest niemożliwy do zrealizowania, że to utopia itp. Czy można w Polsce jakoś wspierać tę ideologię, ten wolnościowy sposób myślenia? Czy można przyczynić się jakoś do tego, by Polska była wolnym krajem? Na pewno działanie w ramach partii politycznych nie pomoże – przecież partie to grupy osób, których celem jest przejęcie władzy. My przecież chcemy, by władza była w rękach jednostek, a nie w rękach „naszej grupy”.

Jesteśmy w stanie coś zrobić, poza spędzaniem dziesiątek godzin na forach internetowych i „przekonywaniem” ludzi, którzy i tak nie dają się przekonać?

Możemy i to w iście libertariański sposób – zaczynając od siebie i nie używając żadnej przemocy. Protestujemy za pomocą najpotężniejszej broni jaką posiadamy – portfelem.  Ograniczamy konsumpcję opodatkowaną, a zwiększamy konsumpcję nieopodatkowaną. Nie namawiam do łamania prawa – wszystko co robimy będzie zgodne z prawem. Chyba tylko głosując kieszenią możemy wywrzeć jakiś wpływ na państwo. Chodzi o produkcję własnej żywności w ogródku, czy na działce.
Według Wikipedii w 2008 roku dochody do budżetu RP z podatku VAT wyniosły 111,7 mld zł, co stanowiło ponad 48% dochodów podatkowych i ponad 45% dochodów budżetu RP. Według GUSu Polacy wydają na żywność około 48% swoich dochodów. Upraszczając sytuację można domniemywać, że znaczna część VATu pochodzi właśnie z opodatkowania żywności. VAT na produkty nieprzetworzone wynosi 7% na produkty przetworzone 22%. Jeśli zatem część naszej żywności wyprodukujemy sami, to automatycznie tego podatku nie zapłacimy. VAT nie jest oczywiście jedyną daniną, która jest pobierana w zamian za przywilej kupowania żywności. Ktoś przecież musi tą żywność dowieść, używając mocno opodatkowanego paliwa. Dochodzi do tego CIT sklepu, ZUS jego pracowników…

Pieniądze zaoszczędzone na wydatkach na jedzenie możemy wykorzystać w jakichś przyjaźniejszych ludziom jurysdykcjach lub możemy po prostu mniej pracować zarobkowo, czym dalej sprawimy, że nadmierne dochody państwa się zmniejszą.

Uważni Czytelnicy mogą zauważyć zaraz, że przecież i tak wydamy pieniądze na nawozy, nasiona, sadzonki, pestycydy… a więc zapłacimy i tak podatek, tylko od innych produktów. Będzie tak, jeśli będziemy chcieli podążać mainstreamowym nurtem w ogrodnictwie i opierać naszą produkcję żywności o rośliny jednoroczne. Nie zwiększymy opodatkowanej konsumpcji, jeśli wykorzystamy zasady permakultury i posadzimy leśny ogród, czyli ogród, który w swej strukturze naśladuje las. Jest to las, w którym większość roślin to rośliny wieloletnie, które dają jadalne plony. I tak górne piętro drzew tego „lasu” nie składa się z lip, tylko jabłoni, lub kasztanów chińskich. Na ich pniach wspinają się jadalne pnącza, jak mrozoodporne kiwi, albo winorośl. Poniżej drzew rosną  krzewy, które nieźle owocują w cieniu, jak porzeczki czerwone, czy jagody goji. Glebę okrywa warstwa żywej ściółki w postaci poziomek i truskawek. Dodatkowo możemy drzewka w naszym ogrodzie zaszczepić grzybnią grzybów jadalnych – nie dość, że będziemy mieć smaczne grzyby, to jeszcze poprawimy kondycję naszych roślin.
Nawozy? Wystarczy zastosować rośliny wiążące azot z powietrza (jak np. bardzo zdrowy rokitnik zwyczajny) lub od czasu do czasu ulżyć sobie pod drzewkiem. Mocz to najnaturalniejszy nawóz bogaty w azot, potas i mnóstwo mikroelementów.

To tylko jeden z setek sposobów w jaki można wykorzystać naturę do tego, by Urząd Skarbowy dowiedział się o naszym proteście. Inne to np. wykorzystywanie odpadów (kompostu) do produkcji energii lub bluszczu jako żywej izolacji. Kto by pomyślał, że znajomość ekologii może być największą bronią libertarianina? Jak się człowiek zastanowi, to nie ma w tym jednak nic dziwnego – przecież libertarianie to zwolennicy praw naturalnych.

O innych sposobach jak możesz produkować zdrową żywność, przygotować swój dom na Peak Oil, zmniejszyć koszty życia i poprawić jego jakość możesz przeczytać na blogu Polskiego Instytutu Permakultury. Dzięki wykorzystaniu zasad promowanych przez permakulture możesz dać do zrozumienia establishmentowi, że nie akceptujesz obecnej sytuacji. Jak mawiali starożytni „Owce należy strzyc a nie obdzierać ze skóry”. Współcześni politycy najwyraźniej o tym zapomnieli.