Eko bańka

Your ads will be inserted here by

Easy Plugin for AdSense.

Please go to the plugin admin page to
Paste your ad code OR
Suppress this ad slot.

Jako, że ostatnio było o permakulturze jako o innym spojrzeniu na domowy ogród, dziś pociągniemy temat ekologicznej działalności, lecz w trochę większej skali. Jak wiadomo, z pozycji państwa jednostka mało się liczy jeżeli chodzi o ekologię. Znaczenie ma duży zakład, który może wpiąć się do sieci i udokumentować produkcje zielonej energii, czyli takiej na której można dostać certyfikat. Certyfikat to bardzo ważna sprawa, gdyż on wpływa na uzyskanie wskaźnika produkcji energii ze „źródeł odnawialnych”, a taki wskaźnik musimy wypełniać, gdyż podpisaliśmy rozmaite międzynarodowe konwencje. Wszystko oczywiście w imię walki z globalnym ociepleniem i o ochronę środowiska, zatem czas założyć klapki na oczy i ogłosić program rządowy.


Jako, że mam okazje znać proces budowy biogazowni i swoistej ruchawki na tym rynku w tym konkretnie obszarze, zacznę mini cykl o biogazie i opłacalności jego produkcji.

Najpierw weźmy na tapetę program „Rozwoju biogazowni rolniczych” z ministerstwa rolnictwa, w kolejnym wpisie będzie krótki rzut na opłacalność takiej inwestycji. Koszt programu do 2 000 000 000 pln.

Cel programu:

Stworzenie optymalnych warunków do rozwoju biogazowni rolniczych wytwarzających biogaz w oparciu o surowce rolnicze

Pierwsze zdanie już nas odpowiedni nastraja. Ja bym chciał, żeby każda gałąź działalności człowieka miała stworzone w jednakowy sposób optymalne warunki do rozwoju, gdyż średnio rozgarnięty mieszkaniec tej planety powinien wiedzieć, że jeżeli tworzymy optymalne warunki tylko dla jednej branży, to odbywa się to kosztem innych branż. Krótko mówiąc, żeby biogazownie miały optymalne warunki, to ktoś inny musi mieć utrudnione warunki.

Przesłanki celu:

Poprawa bezpieczeństwa energetycznego poprzez oparcie zaopatrzenia w energię na odnawialnych nośnikach energii wytwarzanych z surowców krajowych.

Oczywiście bezpieczeństwem energetycznym kraju możemy wytłumaczyć każdy nonsens. Któż podniesie rękę na bezpieczeństwo energetyczne? Prawda jest taka, że za rzekome zwiększenie bezpieczeństwa, często płacimy zwiększonym zagrożeniem ekonomicznym. Ktoś tą zabawę musi sfinansować, a finansują ją wszyscy w cenie na przykład gazu ziemnego, co czyni nasz przemysł mniej konkurencyjnym, od tych którzy takich kosztów nie ponoszą. Idźmy dalej:

Oparcie znaczącej części dostaw gazu oraz energii elektrycznej na wielu lokalnych wytwórniach biogazu stworzy możliwość dostawy biogazu, o jakości gazu ziemnego, dla wielu mieszkańców wsi i miasteczek oraz wpłynie na poprawę parametrów jakościowych dostarczanej energii elektrycznej.

Stworzenie możliwości dostawy biogazu, o jakości gazu ziemnego??? Biogaz to biogaz, gaz ziemny to gaz ziemny. Mieszanka biogazowa składa się z 60 % z metanu i 40 % z CO2, gaz ziemny z ok. 100% metanu. Żeby biogaz wpuścić do sieci przesyłowej, trzeba go zamienić na paliwo wysoko metanowe. Taka zamiana wymaga kosztownej instalacji i kosztownego procesu. Produkcja prądu z biogazu w silnikach gazowych ma o wiele więcej sensu, ale nie rozumiem jak ma to wpłynąć na „poprawę parametrów jakościowych dostarczanej energii elektrycznej”? Co jest złego w obecnym prądzie w sieci? Ma jakieś skoki napięcia? Jakieś zaniki? Z instalacji biogazowych będzie stabilniejsze napięcie?

Realizację zobowiązań międzynarodowych, określonych w przyjętych celach środowisko-klimatycznych, w oparciu o lokalnie dostępne surowce.

Otóż to. O to w tym wszystkim chodzi. Skoro ludzie sami nie chcą produkować energii zielonej, to trzeba ich do tego zmusi… tfu, zachęcić szeroko zakrojoną akcją subwencyjną z góry (dotacje do budowy) i z dołu (możliwość sprzedaży zielonych certyfikatów). Zobowiązania są duże, stąd duży program.

Wytwarzanie istotnych ilości energii z surowców nie konkurujących z rynkiem żywności, określanych jako: produkty uboczne rolnictwa, płynne i stałe odchody zwierzęce oraz pozostałości przemysłu rolno-spożywczego nie wymagające termicznego przetworzenia lub utylizacji;

I tutaj zgoda, że dużo odpadów, które mogą się dostawać do wód gruntowych może być skutecznie utylizowane w biogazowni, lecz znajmy skalę. Wartość energetyczna odpadów do wykorzystania jest bardzo mała, porównywalna pewnie z kosztem energetycznym transportu do instalacji, a większość energii będzie produkowana z surowców wykorzystywanych w przemyśle spożywczym i paszowym. Konkurencja z rynkiem żywności wystąpi w znacznej mierze pośrednio.

Wzrost przychodów rolniczych oraz konkurencyjności przetwórstwa rolno-spożywczego na wsi na skutek wykorzystania produktów, które dotychczas w większości nie miały cech towaru i w wielu przypadkach stwarzały problemy z ich racjonalnym zagospodarowaniem oraz podniesienie efektywności energetycznej;

Jak to dobrze, że martwimy się o dochody rolników. Czy poprzez „wzrost konkurencyjności” mam rozumieć wzrost cen dla konsumentów?

Pozytywny wpływ instalacji biogazowej na tworzenie tzw. lokalnych łańcuchów wartości dodanej (aktywizacja gospodarcza wsi)

O aktywizacji bezrobotnych było już wcześniej, teraz czas na polską wieś;) Oczywiście to, że dziś rolnicy nie budują sami biogazowni wynika tylko i wyłącznie, że są niedoedukowani i otępiali, niczym tancerze chochoła.

Zmniejszenie negatywnego wpływu energetyki i rolnictwa na środowisko poprzez ułatwienie realizacji celów ochrony środowiska związanych z ograniczaniem emisji gazów cieplarnianych

Całkiem słusznie.. zwiększy się emisja gazów cieplarnianych poprzez wzrost zużycia ropy na potrzeby transportu tych wszystkich surowców, ale to bez znaczenia, bo ta emisja nie jest rejestrowana, natomiast zmniejszy się emisja poprzez spalanie biogazu, która jest rejestrowana. Z opatrzności pomocą wyjdziemy może na tym na zero 😉 Jakie są dalsze cele?

Pozyskanie znacznych ilości wysokiej jakości przyjaznych dla środowiska nawozów organicznych możliwych do zastosowania lokalnie w formie pozostałości pofermentacyjnych substratu pochodzenia rolniczego oraz w formie granulatu, co stwarza możliwość transportu do odbiorców zlokalizowanych w znacznej odległości od miejsca wytworzenia

Your ads will be inserted here by

Easy Plugin for AdSense.

Please go to the plugin admin page to
Paste your ad code OR
Suppress this ad slot.

Za to utracimy znaczne ilości pasz i żywności, zlokalizowanej lokalnie, czyli tam gdzie jest to potrzebne, bez wożenia tam i wewte tego dobrodziejstwa.

Energetyczne wykorzystanie pozostałości i odpadów organicznych, które podlegając niekontrolowanym procesom gnilnym emitują do środowiska gazy określane jako cieplarniane

Zgoda.

Realizacja programu wymaga dotarcia do wielu grup adresatów i beneficjentów. Zadanie to wymaga przeprowadzenia szeroko zakrojonej akcji informacyjno-edukacyjno-promocyjnej, która powinna wyjaśnić zasadność realizacji programu oraz rozwiać wszystkie stereotypy i bariery mentalne, w tym wynikające z obaw i zagrożeń związanych z wytwarzaniem biogazu.

Nie przypominam sobie, żeby jakieś bariery mentalne i stereotypy powodowały, że ktoś nie chce zarobić. Niewątpliwe, akcja informacyjna jest potrzebna.. W szczególności o tym, że jak już zbudujemy 1000 biogazowni i każda gmina będzie mieć swoją, jak jest założone w programie, to cena biomasy będącej surowcem pójdzie w stratosferę i połowa z tych instalacji zbankrutuje. Read my lips. Eko-energetyka to nowa bańka inwestycyjna dmuchana bez pardonu w imię ochrony środowiska.

Kilka wybranych kwiatków z programu

Wybór działań zmierzających do osiągnięcia tego celu należy rozpatrywać w kategoriach ekonomicznych i politycznych. Koszty budowy biogazowni rolniczych są znaczące, ale efekty uzyskane w dłuższym okresie uzasadniają podjęcie decyzji związanych z optymalizacją warunków ich budowy. Przykłady sąsiednich krajów, w których działają liczne biogazownie rolnicze i siłownie biogazowe w pełni uzasadniają pilną potrzebę stworzenia w Polsce podobnych warunków inwestowania.

Czy to nie brzmi, jak z założeń planu pięcioletniego? Pomożecie?

Nakłady inwestycyjne niezbędne do budowy 1 biogazowni (wraz z instalacją oczyszczającą biogaz) wytwarzającej rocznie około 3,5 – 3,8 mln m3 biogazu rolniczego stanowiącego równowartość około 2,5 mln m3 gazu ziemnego wysokometanowego, który może zasilić instalację o mocy 1 MWel, szacowane są na 2,0 – 2,5 mln EUR (9 – 12 mln zł – liczone wg bieżącego kursu na poziomie 4,40zł/1€). Rozbieżność w kosztach wynika ze sposobu realizacji inwestycji, a informacja ta oparta jest na kosztach realizacyjnych konkretnych instalacji.

Wycena na poziomie 12 milionów PLN za 1 MWel jest dosyć fair, przy założeniu że budujemy instalacje 2 MWel i korzyści skali mogą zadziałać. Jednak podana wycena nie zawiera kosztów budowy silosu na surowiec (substrat). Wiadomo, biogazownia musi działać przez cały rok, a zbiór jest tylko raz w roku. Jeżeli nie zakisimy substratu w specjalnym silosie, to trzeba zapłacić rolnikowi za zmagazynowanie surowca. U rolnika są większe straty (nieszczelne magazyny umożliwiające procesy gnilne), za które właściciel biogazowni, oprócz opłat za magazynowanie,  będzie musiał zapłacić w zwiększonej cenie substratu. Szacunkowy koszt biogazowni mający sens w dzisiejszych warunkach to kwota ok. 20 mln PLN za 2 MWel (bez silosu przejezdnego).. czy ktoś zna rolnika posiadającego taką gotówkę? Kto na tym głównie skorzysta? Czy te informacje będą również w tej kampanii informacyjno-edukacyjno-promocyjnej?

Za dostawą tego nośnika energii, wytworzonego w biogazowniach rolniczych, do gazowych sieci dystrybucyjnych przemawia z jednej strony rachunek ekonomiczny i ekologiczny związany z ograniczeniem strat występujących przy przetwarzaniu gazu na energię elektryczną i cieplną, a z drugiej strony możliwość dostaw tego nośnika energii dla gospodarstw domowych na wsiach i w małych miasteczkach dotychczas pozbawionych takich możliwości.

To ciekawe zdanie, bo na tej samej podstawie, argumentuje się za pozostawieniem monopolu Poczty Polskiej, gdzie prywatnemu doręczycielowi nie opłaca się jechać z listem do chatki na wzgórzu. Czyj to problem, że ludzie żyjący w ostępach nie mają dostępu do sieci gazowej? Mieszkańców czy gazowni? Jak ktoś wybiera sobie życie na odludziu, to niech ponosi wszystkie koszty z tym związane. Ciekawe czy w Rosji mają plany żeby ciągnąć sieć gazową czy elektryczną do każdej chatki traperskiej na Syberii, bo taka jest logika tego argumentu.

Dalszy kwiatek, czyli co zrobić, jeżeli zachęty pieniężne nie pomogą? Należy dokonać zmiany w prawie!:

a) Dokonanie zmiany ustawy Prawo energetyczne oraz w rozporządzeniach wydanych
na jej podstawie celem wprowadzenia:
• Prawnych przesłanek umożliwiających dostarczanie biogazu do sieci dystrybucyjnych oraz nałożenie na operatorów sieci (dostawców z urzędu- zgodnie z obowiązującym Prawem energetycznym) obowiązku zakupu biogazu lub wytwarzanej z niego energii elektrycznej lub cieplnej czyli:
• wprowadzenie obowiązku dla przedsiębiorstw energetycznych zajmujących się przesyłem lub dystrybucją paliw gazowych, przyłączenia do sieci w pierwszej kolejności instalacji wytwarzających biogaz „rolniczy” lub wytwarzanej z niego energii elektrycznej lub cieplnej;
• obniżeniu opłaty za wykonanie przyłączenia do sieci dla źródeł o mocy nie wyższej niż 1MW;
• nałożenie obowiązku zakupu biogazu rolniczego (tam gdzie takie możliwości istnieją)

Równie dobrze można przystawić pistolet do skroni i kazać wszystkim budować instalacje ekologiczne. Ciekawa jest stymulacja do instalacji poniżej 1 MW, gdyż to najgorzej wypadające instalacje pod względem okresu zwrotu.

Wprowadzenie świadectwa pochodzenia dla biogazu rolniczego, które będzie zbywalnym towarem giełdowym oraz stanowić podstawę do rozliczania zobowiązań nałożonych przepisami wspólnotowymi w zakresie ilości energii wytwarzanej z odnawialnych źródeł, lub wprowadzenie innych preferencji – przykładowo cenowych dla biogazu rolniczego, zapisanych wprost w złotych lub w procentach w odniesieniu do ceny gazu ziemnego wysokometanowego.

Jeżeli finanse i pistolet nie do końca pomogą, to idźmy w pełen zestaw stymulacji i stwórzmy dodatkowy produkt, który będzie oparty na powietrzu i będzie go można sprzedać. Dodatkowo wpłynie to również na walkę z bezrobociem… ktoś w końcu będzie musiał obsługiwać ten rynek obrotu certyfikatami, tak w biogazowniach jak i w państwowym nadzorze.

Co jest jeszcze konieczne?


• Uproszczenie zasad udzielania pomocy finansowej, ze wszystkich dostępnych źródeł, dla inwestujących w wytwarzanie biogazu rolniczego.
• Wprowadzenie zmian w ustawie z dnia 27 marca 2003 o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym określających, że biogazownie i siłownie biogazowe są inwestycjami celu publicznego.

Zabrakło jeszcze zapisu, że biogazownia jest również obiektem kultu religijnego i co za tym idzie zwolniona z podatków oraz, że z miejsca wpisywana jest do katalogu UNESCO. Pewnie będzie w nowelizacji.


Czy wszyscy pamiętają ten żart o rosyjskim naukowcu, co badał muchę i po wyrwaniu jej wszystkich nóg i skrzydełek zanotował, że mucha nie idzie? Po takiej dozie stymulacji, jaka jest aplikowana w biogazownie, to rzeczoną muchę można by było osiodłać i polecieć na niej na Księżyc.


Także jeżeli masz permakulturową działkę, to możesz sobie co najwyżej zjeść kapustę i dalej oszczędzać. Jednak, parafrazując cytat z Misia, prawdziwe frukta robi się na dużych słomianych inwestycjach. Sezon na eko-bańkę uważam za otwarty.