Po co nam banki centralne?

Your ads will be inserted here by

Easy Plugin for AdSense.

Please go to the plugin admin page to
Paste your ad code OR
Suppress this ad slot.

Na tytułowe Pytanie odpowiedział niedawno sam minister Rostowski w wywiadzie udzielonym Głosowi Wielkopolskiemu. Sam wywiad traktuje o tym, jak to konieczne było wyratowanie Grecji z pewnego bankructwa oraz uchwalenie dodatkowego pakietu na bilion $ co by nikt nie miał wątpliwości, że żadne państwo w Eurolandzie nie padnie. W końcu minister odpowiada sam sobie po co nam banki centralne:

Bingo! Trzeba przyznać, że minister trafił w dziesiątkę. Gdyby Grecja upadła, to prawdopodobnie kilka banków trzymających obligacje jej, jak i innych krajów PIIGS  poszło by pod wodę, a przecież po to tworzono banki centralne, żeby nie bankrutowały. Przynajmniej te wybrane, o najlepszych zdolnościach „lobbystycznych”. Ciekawe że tylko banki mają uchwalanego takiego anioła stróża jak bank centralny. Dlaczego na przykład branża lotnicza nie ma instytucji która nie pozwalała by firmom upaść?  a branża energetyczna? a sieć warzywników? a fryzjer za rogiem? Dlaczego tylko banki nie mogą zbankrutować? Przecież nikt nie chce bankrutować.

Argumentem za powołaniem banków centralnych było „bezpieczeństwo oszczędności przechowywanych w bankach”. Otóż banki działają na państwowym pieniądzu i ten pieniądz poprzez bank centralny jest chroniony. Wszytko by było fajnie, z tym że po pierwsze:

  • Banki nie przechowują naszych pieniędzy tylko pożyczają je od nas. Zapisy na koncie depozytowym, to nie zapis depozytu a zapis pożyczki jaką udzieliliśmy bankowi.
  • Banki mogą sobie ten państwowy pieniądz tworzyć prosto z powietrza w akcie kreacji pieniądza.

Zatem trudno przyrównać banki do na przykład firmy spedycyjnej działającej na państwowej drodze. Gdyby tak było, to firma spedycyjna mogła tworzyć dowolne ilości dróg z powietrza i na nich zarabiać.

Mało osób łapie konsekwencje tego chimerycznego połączenia państwowego pieniądza z prywatnym systemem bankowym. Prywatne banki mają możliwość tworzenia z próżni państwowego pieniądza, za które odpowiada państwo przy pomocy narzędzia jakim jest bank centralny. Jeżeli banki prywatne się walą, bo w pogoni za zyskiem pożyczały bankrutom, to bank centralny jest po to żeby ratować banki, a co za tym idzie nasze pieniądze, które de facto są pożyczką. Ta dziecinada, w której widać jak na dłoni uprzywilejowane podmioty mogła by się skończyć, gdybyśmy – jak słusznie zauważa minister –  mieli walutę opartą na złocie… Słowem walutę prywatną.


Tagi: , , ,