Złota polska dekada

Your ads will be inserted here by

Easy Plugin for AdSense.

Please go to the plugin admin page to
Paste your ad code OR
Suppress this ad slot.

Tym razem nie będzie nic o fizycznym złocie, które nie wiedzieć czemu zawsze tak rozpala pęd dyskutantów do komentowania 🙂 Złota polska dekada, gdyż prawdopodobnie następne dziesięciolecie będzie dla polskiej gospodarki bardzo pomyślne.

Jedyną poważną miną, jaką uważam powinniśmy się przejmować, jest zadłużenie państwowe. Nie wiadomo co się będzie działo za kilka lat, gdy gwarancje dla Grecji przestaną obowiązywać i dojdzie do ostatecznego rozwiązania. Bankructwa Grecji lub wyrzucenia Grecji z unii i potem bankructwa. Z historii wynika, że Grecja nie ma żadnych szans na wyjście z obecnej pętli zadłużenia inaczej jak poprzez odmowę spłaty zobowiązań. Wtedy będzie czas wielkich napięć i może się okazać że nasz poziom zadłużenia i deficytu również nie jest wcale taki fajny i Polską kartę przewrócą razem z całym „niepewnym regionem”. Dlatego tak bardzo trzeba uważać na poziomy deficytów i piętnować jakikolwiek wzrost wydatków państwowych, gdyż dług państwowy może po prostu zniweczyć szanse na przyspieszony rozwój.

A rozwój jest i będzie i myślę, że każdy kto się obraca w międzynarodowym biznesie czuje to pod skórą.

Przede wszystkim efekt wolnego przepływu dóbr i ludzi zaczynie przyspieszać. Co by nie mówić o biurokracji Unii Europejskiej i przesuniecie ośrodka władzy w kierunku Brukseli, Unia daje nam jedną podstawową zaletę.. Jest nią brak granic.

Polska ma o tyle korzystne położenie, ze jest w bezpośrednim sąsiedztwie Niemiec, czyli głównego koła zamachowego europejskiej gospodarki. Nie da się na dłuższą metę utrzymywać dysproporcji w zarobkach 1:4 pomiędzy polskim a niemieckim pracownikiem. Jeżeli firmy niemieckie chcą konkurować u siebie na rynku, to w końcu musza przenieść produkcje do Polski, albo innych nowych krajów UE. Nie ma sensu utrzymywać produkcji czegokolwiek w kraju, w którym pracownik fizyczny potrafi zarabiać 4-5 razy więcej niż jego polski odpowiednik.

Oczywiście problem polskich przedsiębiorców to problem braku kapitału. Bez odpowiednich maszyn pracownik nie osiągnie odpowiedniej wydajności. Trudno oczekiwać, że w kraju, który de facto po prawie 210 latach odzyskał niepodległość (okres 20 lecia między wojennego to mgnienie) znaleźli się wielcy kapitaliści. Dlatego rozwój Polski będą napędzać inwestycje zagraniczne, czyli „obcy kapitaliści”. Warto jednak zauważyć, że nie ma to specjalnego znaczenia czy kapitalista działający w Polsce jest polski, niemiecki czy angielski. Z punktu widzenia tego kapitalisty, to jest mu to zupełnie obojętne czy będzie działał w kraju A czy B. Liczy się ryzyko i stopa zwrotu. Kapitał nie ma narodowości. Do tego, jak Robert Gwiazdowski słusznie podkreśla, wielcy kapitaliści nie płacą podatków. To znaczy owszem. Ich firmy zatrudniają ludzi, opłacają pity, vaty, city i podatki od nieruchomosci, ale dochody indywidualne są chronione.

Your ads will be inserted here by

Easy Plugin for AdSense.

Please go to the plugin admin page to
Paste your ad code OR
Suppress this ad slot.

Także nie jest ważne kto robi, ale że robi.

Przez pierwsza dekadę XXI wieku trwał jeszcze okres niepewności. Zachodnioeuropejski sentyment do zachowania bezpiecznego status quo i nie produkowanie na swój rynek wewnętrzny w obcych krajach. Jednak w Polsce inwestycje zagraniczne się rozwijały i wydatnie pokazały, że przy tym samym lub mniejszym kapitale można produkować znacznie taniej i o tej samej lub nawet lepszej jakości. Szczególnie ta jakość kole w oczy osobom, które sa przeciwne przenoszeniu produkcji na wschód, bo owszem, cena niższa, ale mu tu mamy Deutsche Qualität !!! To niewiarogodne, że niektórzy niemieccy pracownicy firm matek potrafią doktoraty napisać udowadniając, że polskie produkty są gorszej jakości. Jednak rzeczywistość jest dla nich brutalna.

Jesteśmy blisko, jesteśmy tani, nie ma granic, nie ma ceł, nie mamy związków zawodowych  w każdej firemce, pracujemy wydajnie, a jakość produktów jest OK.

Kryzys, który sieje teraz spustoszenie w krajach zachodnich wybitnie powinien przyspieszyć proces przenoszenia produkcji do tańszych regionów. Ten kto zrobi to pierwszy, wygra. Sentymenty i przyzwyczajenia zderzają się coraz częściej z twardym rachunkiem ekonomicznym.

Jeżeli proces jednak będzie szedł za wolno, to w końcu będą się pojawiać w Polsce przedsiębiorcy z odpowiednim kapitałem, którzy zaleją Berlin tym co konsumenci lubią najbardziej… tanim towarem.

Jedno jest pewne… Dysproporcja w zarobkach między Niemcami a Polską przy obecnym środowisku geopolitycznym jest nie do utrzymania na dłuższą metę i wraz z przesuwaniem ośrodków produkcyjnych da Polski będzie się zmniejszać. Jedynie co może temu przeszkodzić, to kretyni doprowadzający do zadłużania państwa.

Tagi: , ,