Frajerzy narodu

Your ads will be inserted here by

Easy Plugin for AdSense.

Please go to the plugin admin page to
Paste your ad code OR
Suppress this ad slot.

W sezonie ogórkowym każdy z tematów może być interesujący… Nawet temat naszego rosnącego zadłużenia ! Kto to widział, żeby o takich tematach dyskutować, zamiast o prawdziwych problemach prawdziwych Polaków 😉
No wiec w radio i TV zaczęto dyskusje o tym, czy jesteśmy pod tym względem bezpieczni. My to oczywiście tego tu nie rozstrzygniemy, czy przyrost długu w tempie 100 mld złotych na rok, czy jak kto woli 8 % PKB jest bezpieczny i czy może kiedyś przyjść do nas rzeczywistość i te klocki nam rozwali. Kto wie.. W końcu inni się jeszcze ostrzej bawią.

Zamiast jednak wziąć się porządnie za cięcia, jak to na przykład robi Wielka Brytania, my kluczymy pomiędzy cięciem zasiłku becikowego, a zasiłku pogrzebowego… W tym kraju nie będzie się nie długo opłacać ani urodzić, ani umierać.


Proponowane cięcia to oczywiście kwiatek do kożucha. Potrzebne są znacznie głębsze. Jako remedium planuje się podnieść składkę rentową z 7 do 13 procent. Dało by to budżetowi (nie mylić z sobą) 20 mld dodatkowego dochodu (czyli twojej straty). Ja proponuje jednak się zastanowić, dlaczego trzeba tyle kasy płacić na te renty.

Renty to był hit lat 90 w małych miasteczkach i wsiach. Za odpowiedni załącznik w używanych banknotach można było dostać rentę za przysłowiowy złamany palec. Lekarze, czy to z litości, czy to z wdzięczności za załącznik chętnie szli z pomocą biednym nieprzygotowanym na czas transformacji ludziom. Szli z pomocą oczywiście w najwygodniejszy sposób: Za cudze pieniądze. W apogeum tego szaleństwa w 1999 roku było 2 700 000 rencistów w naszym kraju. Byliśmy narodem mającym więcej osób niezdolnych do pracy niż niejeden kraj po wojnie. A przewrót przecież mieliśmy bez rozlewu krwi.


W 1999 roku reforma Buzka (za którą min przegrał tak wybory, że jego partii nie ma w parlamencie do dziś) spowodowała, że ZUS mógł sprawdzać zasadność przyznania renty. Ta innowacja spowodowała, że system załączników się lekko skomplikował i przyznawanie rent zostało ograniczone. Dziś mamy 1 300 000 rencistów z czego spadek został spowodowany głównie poprzez przejście rencistów na zasłużoną emeryturę. Niestety nie można było zrewidować wcześniej przyznanych rent. W Polsce mamy jeden z najniższych współczynnik osób pracujących na rencie. Tylko 17,6 procent ma jakieś płatne zajęcie. Czy to kwesta wyboru czy konieczności można sobie odpowiedzieć samemu.
No i na te renty płacisz, czy to w składce rentowej czy w normalnych podatkach, bo przecież dziura w FUS jest regularnie zasypywana pieniędzmi z budżetu.

Na marginesie, to ostatnim hitem robi się powoli instytucja samotnej matki. Trend jest taki, że osoby żyją sobie w nierejestrowanym konkubinacie (kto go w ogóle rejestruje 😉 ) i oświadczają, ze są samotnymi matkami, za co należy im się szereg przywilejów. No i świadczonka lecą. A jak ma urzędnik to sprawdzić, czy samotna matka jest rzeczywiście samotna? Zaglądać matce pod pierzynę czy aby nie ma tam jakiego samca?

Wracając do rent, to wpisują się one w nasz całościowy rynek pracy, gdzie stopa zatrudnienia (osoby pracujące do osób w wieku produkcyjnym) kształtuje się na jednym z najniższych poziomów w krajach OECD.


Raptem 57 % osób w wieku produkcyjnym pracuje i płaci podatki dochodowe. Reszta jest bezrobotna, dostaje renty, siedzi na emigracji, studiuje dziennie lub pracuje w szarej strefie.
Obawiam się, że jak jeszcze bardziej podniesiemy te podatki dla tych 57 procent, to skończy się im ochota na odgrywanie roli frajerów tego narodu.

Tagi: ,