Łatwy kredyt, łatwy zysk

Your ads will be inserted here by

Easy Plugin for AdSense.

Please go to the plugin admin page to
Paste your ad code OR
Suppress this ad slot.

Powoli przychodzi czas podsumowań naszej bańki nieruchomościowej. To że była to bańka i w zasadzie ciągle jest jasno mówi raport o sytuacji na rynku nieruchomości mieszkaniowych w Polsce w latach 2002-2009 wydany przez NBP. Nie ma się co czarować… coś jest ostro nie tak jeżeli ceny mogą sobie rosnąć grubo o 100 %. NBP prezentuje ciekawe opracowanie z którego jasno widać gdzie pieniądze z tego 100% wzrostu cen poszyły. Dajmy na to sytuacje w Warszawie i cenę jednego metra w podziale na beneficjentów tej ceny.

Dodajmy jeszcze rodzimy Poznań:

Na załączonych obrazkach co widzimy? Ano bańkę, niczym nie uzasadniony po stronie podaży wzrost ceny, który w całości poszedł do deweloperów oraz w o wiele mniejszym stopniu dla dostawców materiałów zgodnie z zasadą że najpierw rosną ceny na rynku, który jest najbliżej emisji nowych pieniędzy, które idą z akcji kredytowej. Co spowodowało taką bańkę? W znacznym stopniu niska stopa procentowa, który to poziom może być w znaczny sposób zaniżany poprzez niedopasowanie zapadalności aktywów i pasywów banku, czyli sytuacja wręcz wbudowana w system pustego pieniądza.

Ekspansję widać wyraźnie jeżeli zestawimy poziom kredytów i depozytów w sektorze bankowym:

Choć wykres jest nieprecyzyjny i zestawia krótkoterminowe depozyty z kredytami gospodarstw domowych, to trend widać. Cała ta podaż nowego pieniądza poszła, przez ręce kredytobiorców do sektora budowlanego.

Warto postudiować ten raporcik, gdyż jest tam wiele smakowitych wykresów 🙂


Tagi: ,