Tsunami

Your ads will be inserted here by

Easy Plugin for AdSense.

Please go to the plugin admin page to
Paste your ad code OR
Suppress this ad slot.

Japonia zdaje się doświadczać jednego z największych kataklizmów naturalnych w swojej historii. Przygotowani są bardzo dobrze, także strat w ludziach na pewno nie będą mieć tak dużych jak na Malajach (2004) czy Haiti (2010), jednak na pewno o wiele większe straty materialne doświadczą ten kraj. Stopień rozwoju techniki, zaawansowanego przemysłu, natężenia infrastruktury i gęstości bogactwa na hektar jest jednym z najwyższych na świecie. To wszystko własnie teraz płonie, jest zalane przez tsunami lub zwyczajnie opuszczone z powodu braku prądu czy pęknięć w budynkach. Wiele z tych domów, wieżowców czy infrastruktury będzie pewnie musiało być wyburzonych przez ludzi ze względów bezpieczeństwa.

Jestem przekonany, że Japończycy sobie świetnie poradzą z posprzątaniem i późniejszą odbudową wybrzeża, jednak będzie to miało swoje reperkusje dla gospodarki światowej.

Często ludzie pytają, skoro jest tak dużo długu na świecie, to gdzie są wierzyciele? Kto jest po drugiej stronie długu. Dług siedzi w oszczędnościach obywateli zgromadzony w różnych funduszach emerytalnych, funduszach inwestycyjnych, rezerwach banków narodowych, rezerwach firm ubezpieczeniowych etc.

Japonia jako kraj jest znana z tego, że ma bardzo wysoki poziom długu. Ponad 200 % pkb długu publicznego to bardzo dużo jak na warunki każdego kraju, jednak specyfiką Japonii jest to, że tylko 5 procent tego długu trzymane jest przez cudzoziemców. Cała reszta jest w posiadaniu Japońskich gospodarstw domowych, banku centralnego i japońskich firm. Co więcej, Japończycy poprzez strukturalną nadwyżkę handlową są w stanie akumulować aktywa zagraniczne czyli min dług innych państw.

I tutaj dochodzimy do implikacji jakie wczorajsze trzęsienie ziemi może mieć na światowy rynek długu. Jest oczywistym, że Japończycy, żeby wziąć się za odbudowę swoich domów, infrastruktury etc. będą musieli upłynnić swoje oszczędności poprzez sprzedaż swoich udziałów w funduszach inwestycyjnych, akcji czy obligacji. Tak samo firmy ubezpieczeniowe, trzymające swoje rezerwy w obligacjach innych państw, będą zmuszone je upłynnić, żeby spełniać roszczenia swoich klientów. To oznacza pojawienie się znacznej podaży obligacji na rynku długu.

Your ads will be inserted here by

Easy Plugin for AdSense.

Please go to the plugin admin page to
Paste your ad code OR
Suppress this ad slot.

Trudno teraz ocenić jaka to będzie skala i wpływ na rekordowo niskie oprocentowanie obligacji japońskich. W końcu Japończycy mogą przerzucać się z posiadania akcji japońskich firm na posiadanie rządowych obligacji co wpłynie na jeszcze mniejsze oprocentowanie.

Narazie obserwując oprocentowanie długu można sprawdzić, które kraje są najbardziej wrażliwe na takie wahania. Z krajów PIIGS bondy portugalskie wydają się być mocno gorące. W dzień trzęsienia oprocentowanie dwulatek wzrosło o bagatela 2 punkty procentowe:

Grecja przyjęła trzęsienie z podniesioną przyłbicą. Dumnie pozostaje przy swoich 17 procentach:

17 %! Co za czasy. Jeszcze trochę i kupowanie w Polsce obligacji greckich będzie zakazane na mocy ustawy lichwiarskiej 😉

Tak więc Japończycy na jakiś czas przestaną kupować po świecie dług. Skala spadku popytu nie będzie pewnie drastyczna, ale widać, że co bardziej dziurawe łajby już odczuwają tsunami które przetacza sie po przeciwległej stronie globu.