System prawny

Your ads will be inserted here by

Easy Plugin for AdSense.

Please go to the plugin admin page to
Paste your ad code OR
Suppress this ad slot.

Przy okazji „rozdmuchania” przez internetowy tłum afery o łupkach wskazywałem, że oprócz tego że żadnej afery nie ma, to jeszcze w każdej chwili państwo może zmienić regulacje, czy opłaty na jakich sprzedawany jest gaz, ponieważ kontroluje system prawny. Kontroluje i go tworzy.

Nie tak dawno, zupełnie niezauważenie dla osób z spoza branży, nawet w czasie „cukrowej ekscytacji” państwo ponownie dało znać o tym, jak łatwo może ingerować w rynek i sterować zyskami prywatnych przedsiębiorstw jak się mu podoba.

10 marca Minister Sawicki podpisał rozporządzenie w sprawie warunków zakupu i dostawy buraków cukrowych przeznaczonych do produkcji cukru w ramach kwoty produkcyjnej cukru. Jednym z kluczowych zmian (większość wylistowanych w notce i tak już była, lub była podobna) jest premia wypłacana dla rolników w przypadku gdyby „ceny cukru szły w górę”. Konkretny zapis w rozporządzeniu wygląda tak.

Co to wszystko oznacza?

Jak najprostszą ingerencję w kształtowanie się cen rynkowych i w kalkulacje ryzyka działalności.

W chwili obecnej na przyszłą kampanię cukrowniczą obowiązuje cena minimalna za dostarczenie tony buraka cukrowego. Wynosi ona 26,29 Euro za buraka o polaryzacji 16% i w takiej bądź większej cenie rolnicy kontraktują dostawę buraków. Interferencja ministra w ten ceny wprowadza znaczącą zmianę na korzyść rolników kosztem producentów cukru. Wykonajmy kilka obliczeń, jaka jest rzeczywista skala tej ingerencji.

Załóżmy, że cena na rynku za cukier utrzymuje się na poziomie 4 zł za kilogram czyli 4000 pln za tonę czyli przy kursie 4 złote za euro, tona cukru na rynku ma cenę 1000 Euro. Cena referencyjna cukru na rok 2011 wynosi 404,4 euro za tonę.

Zatem czytając rozporządzenie możemy obliczyć jak wpłynie zapis o dzieleniu się zyskiem na cenę buraka cukrowego.

Your ads will be inserted here by

Easy Plugin for AdSense.

Please go to the plugin admin page to
Paste your ad code OR
Suppress this ad slot.

Różnica do podziału wynosie 1000-(404,4+40)=556,6 Euro za tonę cukru. Dzielimy tą kwotę na 2 i otrzymujemy 277,8 Euro dodatkowo dla rolnika za każdą wyprodukowaną tonę cukru. Dla buraków z 16 % zawartością cukru (ustawowa polaryzacja) dopłata do tony buraka przez producenta cukru będzie wynosić 277,8*0,16=44,44 Euro.  Zatem cena buraka przy cenie cukru na poziomie 1000 Eur/tona bedzie wynosiła minimum 26,29+44,44=66,73 Euro za tonę.

Dla całego rynku robi się dość potężna kwota.

W Polsce cukru kwotowego jest 1 405 608 ton. Dla ceny cukru 1000 euro, przesuniecie zysku od jednej grupy (producenci cukru) do drugiej (plantatorzy buraka cukrowego) wynosi 1 405 608 * 277,8 = 399 477 902 Euro, a to daje przy kursie 4 pln za euro 1 561 911 610 Pln. Za jednym pociągnięciem długopisa, mając gdzieś wcześniejsze ryzyko prowadzenia działalności i decyzji inwestycyjnych podejmowanych w innych realiach.

Oczywiście rolników nic nie będzie interesowała sytuacja w której ceny cukru będą spadać poniżej ceny referencyjnej. To ryzyko ponosi wyłącznie producent. Rolnik partycypuje jedynie w zyskach.

Jakaś analogia? To tak jakby rolnikom w przypadku wzrostu ceny chleba wypłacać premie do pszenicy, sadownikom w przypadku wzrostu ceny soku owocowego wypłacano premię za jabłka, a producenci laptopów byli by zmuszani do wypłaty premii kopalniom miedzi w przypadku wzrostu ceny komputerów. Czyż to nie piękne? Mieć opcję na zysk jeżeli ceny wzrosną i nie ponosić żadnej straty w przypadku gdy ceny spadną i to produktu, z którym de facto nie ma się nic do czynienia?

Także jak ktoś, się podnieca, że zyski firm wydobywających gaz z łupków może być bardzo wysoki przy obecnych realiach, to niech zważy na to, że wszystkie firmy działające w Polsce działają pod ochroną prawną, ale i pod rządami prawa, które to rządy mogą robić co chcą.