Innowacyjny budżet

Your ads will be inserted here by

Easy Plugin for AdSense.

Please go to the plugin admin page to
Paste your ad code OR
Suppress this ad slot.

Jak wiadomo chcemy być innowacyjni. Po to montujemy sobie na garb Polską Agencję Rozwoju Przedsiębiorczości żeby pilnowała i wspierała rozwój polskiej myśli technicznej. Pod jej auspicjami rosną jak grzyby po deszczu blogi o kotach stawiane na darmowym wordpresie, czy też inne durnoty. PARP poprzez wszelkiej maści fundusze finansuje również darmowe szkolenia, gdzie bezrobotni oderwani od fuch na mieście słuchają o asertywności i sposobach redagowania CV.

Postęp idzie też w miastach metropolitalnych. Konkretnie w takich sposobach zadłużenia miasta, żeby w statystykach nie przekraczać limitów. Jak to się robi? Bardzo prosto. Każe się spółkom w których miasto ma udziały, czy spółkom komunalnym zadłużać i realizować cele, które normalnie należą do miasta. Pisze o tym w swoim niedawnym raporcie Instytut Kościuszkowski podając wykres z zadłużeniem oficjalnym i rzeczywistym:

Cóż, autorem tego opracowania Instytutu jest stażysta w banku i patrząc po zdjęciu wygląda raczej młodo i być może jest nieświadomy pewnych rzeczy. Osobiście pisząc oficjalny tekst miałbym pewne opory stawiając w nim takie zdania:

stopień ukrywania zadłużenia obliczono jako relację zadłużenia rzeczywistego do zadłużenia oficjalnego, według poniższej formuły (…):

Jego porównanie z  opisanymi wyżej wskaźnikami zadłużenia oraz z wynikami innych miast ukazało natężenie działań władz poszczególnych miast w obszarze „wypychania” wydatków poza budżet.

Dlaczego? Skoro zadłużenie jest ukrywanie w spółkach prawa handlowego, to trzeba wiedzieć, że każda taka spółka ma swojego prezesa odpowiadającego szyją przed zapisami KSH. A jednym z takich zapisów jest sankcja za działanie na szkodę spółki. Ukrywanie (czasownik z przesłaniem intencji) długów miejskich w spółkach jest oczywistym działaniem na szkodę spółki podlegającym karze i rzucanie takich oskarżeń na wiatr może się w prosty sposób wiązać pozwaniem autora tego opracowania do sądu.

Z drugiej strony trzeba mieć i jaja i nazywać rzeczy po imieniu nawet w obliczu groźby procesu, tym bardziej, że i sami urzędnicy czasami przemycają do prasy stwierdzenia o wykorzystywaniu „wysoce skomplikowanej inżynierii finansowej” w celu uniknięcia limitów, jakie nakłada na nich próg zadłużeniowy. Ten innowacyjny rocket science to oczywiście pakowanie długu miejeskiego w rozmaite spółki. Nauka zresztą idzie z góry, gdzie minister Rostowski kombinuje jak może, żeby oficjalnie zadłużać budżet dwa razy mniej niż realnie.

 

Co nas w sumie prowadzi do stopnia ukrywania zadłużenia a więc relacji długu rzeczywistego do oficjalnego.

Your ads will be inserted here by

Easy Plugin for AdSense.

Please go to the plugin admin page to
Paste your ad code OR
Suppress this ad slot.

Co pcha miasta w takie długi? Paradoksalnie fundusze unijne, które wymuszają wkład własny w inwestycje realizowane przez samorządy czy rząd. Wkładu własnego oczywiście miasto nie ma ponad to co normalnie inwestuje, stąd i potrzeba długu, żeby fundusze „nie uciekły”.

Do tego dochodzi efekt remontowania, a w zasadzie budowania od nowa estakad budowanych w systemie dacz-in z poprzedniej epoki. Dla niezorientowanych informuje, że system dacz-in polega na tym, że cement przeznaczony na budowę infrastruktury drogowej w połowie idzie na faktyczną budowę drogi, a w połowie na budowę dacz czerwonych aparatczyków, czy też poprzez spekulancką klasę robotniczą mającą akurat szczęście wznosić te obiekty na handel na czarnym rynku. Efekt jest tego taki, że po 40 latach wszystko się sypie i jest warunkowo dopuszczane przez nadzór. Niestety, zamiast odbudowywać infrastrukturę fundujemy sobie właśnie stadiony na dwutygodniową imprezę. Ale w końcu przy takich innowacjach w inżynierii finansowej miasta pieniędzy powinno starczyć na stadiony, obwodnice, wiadukty i expa, stolice kulturalne, miasta know how i inne cuda.