Przymusowa „co łaska”
Opublikowano 10 grudnia 2011 autor: Adam Duda | Kategoria: Ekonomia | Komentarze (52)
Swego czasu przetoczyła się dyskusja na temat likwidacji funduszu kościelnego i zastąpienie go dodatkowym 1 procentowym odpisem od podatku pit na rzecz związków wyznaniowych. Dotacja na rzecz funduszu kościelnego to dziś ok 100 mln złotych. Według wyliczeń money.pl, gdyby połowa ludzi regularnie chodzących na msze odpisała 1 procent podatku, to dotacja do samego kościoła wynosiła by 300 mln złotych. Zatem rozmawiamy tutaj nie o likwidacji funduszu kościelnego, a o zmianie jego nazwy i trzykrotnym powiększeniu.
1% może brzmieć niewinnie. Poza tym mówimy przecież o „dobrowolnym odpisie” od podatku. To prawie jak wolny wybór prawda? Niestety dziura w podatkach powiększona do 300 mln złotych musi zostać uzupełniona. W końcu z budżetu znika 300 mln, to trzeba gdzieś te pieniądze pozyskać. Skąd? Z różnych źródeł, trochę za zwiększonego Vatu, trochę ze zwiększonej akcyzy. Kto te koszty poniesie? Oczywiście wszyscy. Zarówno wierzący, jaki i Ci którzy nie chcą mieć z tym nic wspólnego. Szkopuł bowiem tkwi w tym, że żaden datek, który przechodzi przez system podatkowy nie można nazwać dobrowolnym. Jeżeli gdzieś jest luka, wyrąbana rzekomym podatkowym odpisem dedykowanym, to ktoś tą lukę musi zasypać. Kto? Reszta. W końcu dlaczego kościół nie chce likwidacji funduszu i zastąpienia go dobrowolnymi datkami? Dlatego, że datki to dodatkowy wydatek, a 1 procent odpisu to wydatek który i tak ludzie ponoszą i tak. Kwestia tylko zaznaczenia odpowiedniego ptaszka w pitcie. Zresztą ptaszka. Oczami wyobraźni widzę, jak na mszach, przed eucharystią księża będą serwować szkolenia z prawidłowego wypełniania PITa, a ministranci przy wyjściu będą rozdawać wypełnione szablony.
Jednak jak to zwykle z Polsce bywa, rozmawia się o szczegółach a mało kto patrzy na cały obraz. Może to taka technika dyspersji? Odwrócenia oczu od rzeczy istotnych. Z wyliczeń money.pl na dole sporządziłem wykres przedstawiający faktyczne wpływy kościoła:
Za money.pl
Można krytykować dotacje do katechetów i nauczanie religii w szkołach, jednak trzeba zdać sobie sprawę, że owo nauczanie wcale nie jest przymusowe. To rodzice decydują o tym, czy dziecko ma być nauczane religii czy etyki i owe dotacje wynikają wprost z tych decyzji. Trudno zatem mówić, że likwidacja nauczania religii w szkołach prowadziła by do oszczędności, ponieważ w zamian za religię nauczano by etyki, a nauczycieli etyki trzeba przecież również opłacić. Pomijam już fakt, że większość rodziców nie wie, że może dziecko wypisać z religii, a jak wie to i tak zapisuje bo „co wioska powie”.
To co widać jednak z tego wykresu to fakt, że owy fundusz kościelny to ledwo kropka w porównaniu z przywilejami podatkowymi. Proszę dobrze zrozumieć. Przywileje dla jednych to obciążenie dla innych. Ktoś co roku te 2 miliardy przywilejów musi pokryć, a jest to kto? Ty.
2 miliardy, to patrząc na metodologię liczenia money.pl bardzo konserwatywna kwota wyliczona z takich oczywistych rzeczy jak zwolnienia z PIT z obrotu na czynności sakralnych, opłacania przez państwo składek na ubezpieczenia społeczene w tym emerytalne oraz zwolnień z podatku od nieruchomości itp. Nie jest w to wliczana szara strefa w klerze, a to że taka szara strefa istnieje z uwagi na kuszące zwolnienia z Pit mniej więcej każdy wie.
Zatem rocznie, przymusowa co łaska od społeczeństwa to 2 221 mln złotych. Quasi przymusowa łaska to 1630 mln, a faktyczne nieopodatkowane dobrowolne datki to 1223.
Czy to wszystko? Oczywiście nie. Pozostaje nam jeszcze efekty działania komisji majątkowej i zwrotu mienia. Łączna wartość przekazanego majątku to 5 mld pln, a i tak trudno się pod tą kwotą podpisać. W prasie można było śledzić, jak przekazywane ziemie warte 20 mln złotych po czym parafie sprzedawały za 100 mln.
Ale dobrze. Można reprywatyzację uznać za rzecz jak najbardziej pożądaną. W końcu oddaje się majątek, który wcześniej został bezceremonialnie zabrany. Czy rzeczywiście tak jest w przypadku majątku Kościoła? Cóż, można by zadać pytanie, a skąd ten majątek w rękach kościoła się znalazł? Niestety wielkie katedry, opactwa, ziemie i wpływy pochodziły nie z datków głodujących chłopów, a głównie z nadań państwowych, wcześniej królewskich oraz z dziesięciny. Czyli z czego? Z przymusowego „co łaska”.
***********************************
Komentarze



10 grudnia 2011 o godz. 14:47
To jest nie do zrobienia w Polsce i z innych względów. Dzisiejsza sytuacja powoduje, że za katolików uznaje się w Polsce 95% obywatel. Jakby każdy musiał napisać, na co oddaje swój 1%, nagle by się okazało, że katolików jest 20%. Reszta uzna za bardziej uzasadniony datek na chore dzieci czy na aktywizację bezrobotnych, niż na maybachy dla księży.
10 grudnia 2011 o godz. 15:14
Przykro mi to pisać ale to co Pan wypisujesz to naprawdę… szkoda gadać.
Lubie czytać Pana teksty Panie Adamie ale niektóre mnie szokują!!
Po pierwsze jeżeli kościół nie płaci podatków to jest to zysk a nie strata!!!
Wszystkie pieniądze które uda się odratować od macek socjalistów i nie trafiają do wielkiej dziury zwanej budżetem państwa, są wydawane w gospodarce.
I jest to KORZYSTNE!!!
Ja rozumiem że jak ktoś nie płaci to trzeba na niego donieść do skarbówki bo mnie czy Pana okrada tak??
To całkowite odwrócenie stanu rzeczy…
Te szakale próbują wmówić, jak widzę po Pańskim wpisie skutecznie że jeżeli jeden baran jest mniej strzyżony niż inny to on okrada innego barana, czy całe stado???
I wcale nie ma tutaj winy szakala który mąci wodę i jeszcze nakłania inne barany do kolaborowania z nim!!!
To własnie dzięki temu że istnieje szara strefa nasz kraj jeszcze jakoś, z biedą bo z biedą ciągnie ten cały wózek nonsensów zwany przez Pana czasem socjalem!!!
Proszę się bardzo dokładnie zastanowić nad tym co Pan wypisuje.
Druga sprawa
Kościół swoje majątki ma z nadania władcy to prawda ale również z dobrowolnych darowizn wiernych którzy umierając mieli nadzieje że w ten sposób jakoś ułatwią sobie drogę do raju,
10 grudnia 2011 o godz. 15:25
radze powstrzymać emocje i włączyć myślenie.
To nie podatki są problemem a wydatki.
Wydatki to przyczyna, a podatki to skutek.
Tak jak Pan tutaj wypisuje, że co sie uda wyrwać „socjalstom” to zysk. Jaki zysk. Resztę pożyczą i zapłaci się jeszcze więcej bo odsetki dojdą.
Te Pana argumenty przypominają mi euforię jaka była wypisywana na forach po obniżce składki rentowej i pitu jakieś 5 lat temu. Co to mi za obniżka podatków, gdy wydatki rosło i na różnice sie po prostu pożyczało.
Przestanie Pan mylić przyczynę ze skutkiem, to może Pan zrozumie co tu wypisuje.
10 grudnia 2011 o godz. 15:21
to co pan Duda proponuje?, bo jakoś z tekstu nie wyłuskałem. Ja bym zostawił jak jest, bo np. w takich Niemczech to kościół dostaje jeszcze więcej kasy.
10 grudnia 2011 o godz. 15:25
Pan Duda proponuję, żeby nikogo nie przymuszać na płacenie na wiarę.
10 grudnia 2011 o godz. 15:25
Jeszcze jedno dodam do powyższego.
Mianowicie z Pana tekstu wynika iż domaga się Pan aby księżom usunąć ulgi!!!!
(TO mnie tak zbulwersowało, ale nie chodzi mi tutaj o księży czy kościół jako taki)
Ale rozwiązaniem problemu nie jest likwidacja ulga na PIT CIT czy co tam jeszcze tylko likwidacja podatku dochodowego WOGÓLE!!!!
Rozwiązaniem problemów socjalizmu nie jest zacieśnianie socjalizmu tylko LIKWIDACJA SOCJALIZMU!!!!
W Pańskim wpisie przejawia się potwierdzenie tego zdania „w miarę rozwoju socjalizmu walka klas zaostrz się”
Każdy w każdym widzi owce która za mało jest strzyżona!!!
” Trzeba ją strzyc bardziej tak jak mnie albo lepiej” – mówią owce
Dlatego ze stanowczością pragnę zaprotestować wobec Pańskich insynuacji
Ma Pan racje że szajka złodziej która siedzi na Wiejskiej chce rabować rabować i jeszcze raz rabować a jak jedni nie zapłacą to resztę trzeba wydoić!!
Ale problem jest źle postawiony…
SOCJALIZM należy zlikwidować a nie go naprawiać!!!!
Zrozumiano!!
10 grudnia 2011 o godz. 15:29
Tak jest !!!
proszę sie opanować bo potem robią o Was takie kawały
10 grudnia 2011 o godz. 15:33
Panie Adamie
Proszę mnie źle nie zrozumieć
Pisze Pan
„Tak jak Pan tutaj wypisuje, że co sie uda wyrwać „socjalstom” to zysk. Jaki zysk. Resztę pożyczą i zapłaci się jeszcze więcej bo odsetki dojdą.”
I zgodzę się z tym
Ale Panu chodzi o naprawę socjalizmu
A ja chcę żeby ten chory ustrój zbankrutował jak najszybciej
Im szybciej tym lepiej
Nie należy naprawiać socjalizmu a go ZLIKWIDOWĆ!!!!
Wiadomo że ta klasa próżniacza będzie pożyczać i dobrze
Szybciej ludzie zorientują się jak bardzo są dymani
Jest wtedy szansa na NORMALNOŚĆ
10 grudnia 2011 o godz. 15:35
Szkoda że nie odniósł się Pan do moich argumentów a jedynie do ostatniego słowa…
Aha jeszcze jedno
Proszę nie pisać „was”
Ja nie traktuje siebie jako kolektyw!!
10 grudnia 2011 o godz. 15:41
Kościół uzyskuje pewne przywileje np. podatkowe, ale w innych miejscach jest ograniczony, np. politycznie.
10 grudnia 2011 o godz. 15:43
Mógłby do Pana komentarzy napisać jeszcze kilka uwag…
…..Po pierwsze nie mylę przyczyny ze skutkiem , nie wiem skąd takie domysły
Wszystko co Pan pisze to prawda
Problem jednak w tym że Pan próbuje grać w grę pt. „jak można ulepszyć socjalizm” (czy jakkolwiek Pan to chce nazwać)
Więc proszę odpowiedzieć…
Czy Pan chce ‘ulepszyć’ ten ustrój???
Bo to jest zasadnicze pytanie!
PS. Zwracam uwagę że słowo ‘ulepszyć’ w tym kontekście brzmi wyjątkowo makabrycznie, jeśli zdaje Pan sobie z tego sprawę oczywiście
10 grudnia 2011 o godz. 15:49
Przeczytałem uważnie cały tekst i dalej wydaje mi się, że możliwość odpisu 1% na Kościół w zamian za dotację na rzecz funduszu kościelnego nie jest złym pomysłem. Oczywiście, powstaje pytanie czy ma to być dodatkowe 1% odpisu czy w ramach 1% obowiązującego teraz?
W Niemczech odpisy są dobrowolne i wynoszą 8-9% naliczonego podatku dochodowego i podatku od zysków kapitałowych. Trzeba zadeklarować wyznanie, dzięki czemu wiadomo, ilu jest wyznawców poszczególnych religii. Więcej: http://cmos.blox.pl/2009/12/Jak-to-sie-robi-w-Niemczech-Podatek-koscielny.html#axzz1g8vjbAne
10 grudnia 2011 o godz. 15:59
Blofi, sęk w tym, że jak nie zapłacisz pitu, to zapłacisz w inny sposób. Zniknie 300 mln pln. Czy uważasz, że państwo nie zabierze tych 300 mln? zabierze ale w inny sposób.
10 grudnia 2011 o godz. 15:52
@Blofi Piszesz:
„W Niemczech odpisy są dobrowolne i wynoszą 8-9% naliczonego podatku dochodowego i podatku od zysków kapitałowych. Trzeba zadeklarować wyznanie, dzięki czemu wiadomo, ilu jest wyznawców poszczególnych religii.”
A po co to ma być wiadomo???
Komu do czego taka wiedza jest potrzebna???
Przepraszam bardzo
10 grudnia 2011 o godz. 16:11
Ta wiedza przyda się ludziom, którzy popierają pomysł rozdziału państwa od Kościoła.
10 grudnia 2011 o godz. 16:18
Uczestnictwo we Mszy Św. deklarowało w 2010 r. ok. 40% katolików, z czego nie wszyscy są płatnikami PIT i nie wszyscy deklarowaliby odpis na rzecz Kościoła. Równie dobrze mogłoby to być 150 mln. Poza tym właściwa wartość Funduszu na 2010 r. powinna wynosić prawie 250 mln zł, bo jest to renta gruntowa z zagrabionego Kościołowi mienia, która była traktowana uznaniowo i wielokrotnie zaniżana. Znając wartość zarządzania mienia przez państwo a osoby prywatne powinna być to kwota IMO dużo większa niż to 250 mln. Poza tym traktowanie ulg podatkowych jako obciążeń dla obywateli jest, uważam, podłe: to mafia zasługuje na potępienie, że pobiera wysoki haracz, a nie ci, którzy z jakichś wzglęgów mogą sobie pozwolić na płacenie mniej. Przerzucanie odpowiedzialności jest tutaj zwyczajnie niemoralne, a czyni się to regularnie. Kościół jest jednym z wielu wyjątków w prawie podatkowym i nie zasługuje na wybiórcze smaganie batem, co jest i było zawsze bardzo popularne.
http://blog.rp.pl/blog/2011/10/17/ewa-k-czaczkowska-1-procent-i-prawda-o-majatku-kosciola/
„Faktyczne” wpływy Kościoła? Bardziej pasowałoby „szacowane przez ekspertów Money.pl, którzy tytułują swoje artykuły ‘Kościół ma mało? Chce jeszcze więcej’”.
http://www.gosc.pl/doc/993201.Zle-policzyli
KRK otrzymuje „przywileje” w ramach działalności społecznej, takiej jaką prowadzą i otrzymują wszystkie fundacje i inne pozarządowe organizacje. Działalność gospodarcza Kościoła i każda praca wykonywana poza Kościołem przez kościelne osoby fizyczne jest opodatkowana na normalnych zasadach. Dodatkowo Kościół płaci podatek od „dusz” w parafii, bez względu na to, czy są wierzące, czy niewierzące.
http://gosc.pl/doc/1022819.Pieniadze-Kosciola-w-Europie/4
Czy ktoś np. policzył jakie państwo osiąga zyski z tytułu wykonywania jego prerogatyw przez Kościół tudzież udostępniania wielosetletnich zabytków za darmo dla turystów? Jakie społeczeństwo polskie osiągało zyski z tytułu funkcjonowania KRK jako „filaru państwowości” i budowniczego cywilizacji? Patrzenie na Kościół wyłącznie jako „biorcę” jest wyjątkowo nieuczciwe intelektualne.
Wartość zwróconego mienia przez Komisję Majątkową to 4-5mld zł, z czego zostało zwrócone jedynie ok. 1/3 gruntów na chwilę obecną, a są to wartości poważnie niedoszacowane.
http://www.rp.pl/artykul/20,653622-Jak-wiele-PRL-zabral-Kosciolowi-.html
Argument, że Kościół otrzymał te nieruchomości w wyniku grabieży (bo taka jest wymowa tego co napisałeś) są skandaliczne i nieprzystające do Ciebie, Adamie. KRK funkcjonuje w kraju od ponad tysiąca lat, dużo wcześniej niż istniały w ogóle państwa narodowe. Kościół pełnił dla władcy (właściciela) określone funkcje i otrzymywał za to nadania. Uczciwość intelektualna wymaga aby założyć, że co do zasady odbywało się tu w duchu praworządności. Zresztą co to w ogóle jest za argument? Równie dobrze moglibyśmy założyć, że wszystkie tytuły własności przed komuną odbyły się na zasadzie „niedobrowolnej” (bo czemu nie?) i podważyć cały sens reprywatyzacji. KC PZPR by się tego nie powstydził. Naprawdę chcesz brać z nich przykład, Adamie?
10 grudnia 2011 o godz. 17:40
Adamie
„Poza tym traktowanie ulg podatkowych jako obciążeń dla obywateli jest, uważam, podłe: to mafia zasługuje na potępienie, że pobiera wysoki haracz, a nie ci, którzy z jakichś wzglęgów mogą sobie pozwolić na płacenie mniej. ”
W jaki sposób wymyśliłeś sobie że ulga dla jakiejś grupy osób nie jest czymś złym, a wręcz przeciwnie.. mówienie o tym, że to nie fair jest podłe. W takim razie przywileje górnicze, mundurowe, wcześniejsze emerytury itp bzdury również powinny być stawiane przez Ciebie na piedestał. W końcu czymże jest, jak nie ulgą, możliwość niepłacenia składek społecznych przed 50 i mało tego otrzymywania emerytur o wiele wcześniej niż inni. Czym to się różni od przywileju zwolnienia z płacenia podatku wybranej grupy osób? Równi i równiejsi.. To jest podłe i dziwie się że to trzeba tłumaczyć.
Z tym pielęgnowaniem zabytków i liczenie wpływów z turystyki to raczysz żartować?
Jak robią rozdanie Oskarów, to również filmowcy powinni być gratyfikowani od państwa bo napędzają turystykę? co to za argumenty?
ależ to własnie Ty uprawiasz retorykę Urbana.
AKowcy przeciwstawiali się się władzy ludowej, dlatego byłi faszystami. To samo mówisz do mnie.
10 grudnia 2011 o godz. 16:54
@Dawid Kurek: Pieniądze które trafią do budżetu są następnie redystrybuowane i też trafiają do gospodarki. To co za różnica czy wydaje je KK czy budżet?
10 grudnia 2011 o godz. 16:58
Dawid Kurek
Zamień sobie słowo ulga podatkowa dla kościoła na dotacja dla kościoła i może zaczniesz rozumieć o czym pisze.
Gdyby kościół płacił podatki TAK JAK WSZYSCY, a potem dostawał dotacje od państwa na pokrycie tych podatków to mówiłbyś o dotacji czy o uldze?
10 grudnia 2011 o godz. 18:15
„…Zniknie 300 mln pln. Czy uważasz, że państwo nie zabierze tych 300 mln? zabierze ale w inny sposób….”
To co, mamy pozwolić zabierać bo i tak zabierze? Litości.
„…Gdyby kościół płacił podatki TAK JAK WSZYSCY, a potem dostawał dotacje od państwa…”
… to z 30% zjadłaby biurokracja. Litości Panie Adamie.
10 grudnia 2011 o godz. 18:27
Co proponujesz. rewolucja?
I jaki z tego wniosek? że mamy uznawać za fair uprzywilejowane grupy osób?
10 grudnia 2011 o godz. 18:27
@Tomku
Jeżeli nie wiesz jaka jest różnica jeśli ja wydaje swoje pieniądze na swoje potrzeby a jeśli robi to nieznany mi urzędnik za moje pieniądze na moje potrzeby to wybacz mogę odesłać tylko do Friedmana i jego klasycznego przykładu z 4 rodzajami wydawania pieniędzy!!!
@Adamie
Dlaczego Pan uważa że ja nie rozumiem o co chodzi w ulgach?
Pan mi chce wytłumaczyć jak dziecku ale przecież nie o to mi chodzi czy ulga jest dobra czy zła
Ustalmy sobie jedno ja jestem przeciwko faworyzowaniu jednych bardziej a innych mniej…
Ale to nie jest wina KK to jest wina tego bagna w którym żyjemy. A dokładniej ustawodawcy
Żyjemy w bagnie, a jeśli chodzi o opodatkowanie to już całkowitym bagnie nazywam to socjalizmem dla uproszczenia
Ale ja nie chce naprawiać tego systemu.
TEn system jest zły bo zakłada redystrybucje
Odnoszę za to wrażenie że Pan chce ‘ulepszać’ ten system!!
Prosiłem o potwierdzenie ale właściwie po co kiedy wydaje się tajemnicą poliszynela
PAN CHCE USPRAWNIĆ SOCJALIZM
JA chcę go ZLIKWIDOWAĆ
Tutaj jest różnica!!!
Pisze Pan:
„Gdyby kościół płacił podatki TAK JAK WSZYSCY, a potem dostawał dotacje od państwa na pokrycie tych podatków to mówiłbyś o dotacji czy o uldze?”
Kościół płaci podatki jak wszyscy
Chodzi o to aby wszyscy płacili takie same niskie podatki i z pewnością NIE są to podatki DOCHODOWE!!!
Idea ULG odpisów czy czego tam jeszcze to kompletna bzdura.
Podatki mają iść na cele wspólne jak wojsko, policja, sądy i administracja i tyle i nie ma mowy o żadnej redystrybucji dopłacaniu odliczaniu i ingerowaniu w gospodarkę w takiej formie w jakiej istnieje to teraz.
10 grudnia 2011 o godz. 18:30
To likwiduj. rozumiem, że w Twoim wymarzonym systemie, księża nie będą płacili podatków, a inni jednak tak. Ok.
10 grudnia 2011 o godz. 18:30
@Domowy Survivalista
W jaki sposób niby???
I co rozumiesz pod pojęciem rozdział państwa od Kościoła
Jak dla mnie jest to rozdzielone
Kościół to jedna organizacja a Reżim państwowy to druga
Hm…
10 grudnia 2011 o godz. 18:31
skoro jest rozdzielone, to dlaczego ma przywileje i dotacje?
10 grudnia 2011 o godz. 18:45
@Panie Adamie
Udało mi się przycisnąć Pana do muru
I wyszło szydło z worka
Nie będę komentował insynuacji z książętami… To tak jakbym tłumaczył dziecku że zasady z XIX wieku są lepsze to też mi wyciągnie taki tekst… Bez pojęcia zupełnie
Więcej niż tutaj napisać nie mogę
„Ale Panu chodzi o naprawę socjalizmu
A ja chcę żeby ten chory ustrój zbankrutował jak najszybciej
Im szybciej tym lepiej
Nie należy naprawiać socjalizmu a go ZLIKWIDOWĆ!!!!
Wiadomo że ta klasa próżniacza będzie pożyczać i dobrze
Szybciej ludzie zorientują się jak bardzo są dymani”
No cóż od idioty który wierzy w socjalizm gorszy jest tylko intelektualista który chce go usprawnić!!!!
10 grudnia 2011 o godz. 19:05
Haha, rzeczywiście! Panie Dawidzie. Prośba o nie raczenie nas więcej pańskimi komentarzami na tym blogu.
10 grudnia 2011 o godz. 19:01
@Adam Duda
Przecież firma X jest rozdzielona od reżimu
I też musi płacić podatki państwu (czasami też ma dotacje), nie???
W jaki sposób Pan rozumie rozdział??
Moje pytanie brzmiało w jaki sposób znajomość ile ludzi jakiego jest wyznania ma być pomocne dla rozdziału kościoła od państwa(cokolwiek to znaczy)???
Jeśli chcemy rozdzielić to po co państwu wiedzieć kto jakiego jest wyznania???
Jeśli dajmy na to Ja chcę rozdzielić gospodarkę od państwa to na co państwu statystyki gospodarcze???? No własnie … Nie są potrzebne bo państwo ma nie ingerować. Jak ma te informacje to ingeruje (bo myśli że trzeba)
10 grudnia 2011 o godz. 19:07
Jeśli chodzi o wykres, to jak to mówiła moja pani od fizyki, JEDNOSTKI!
Szczerze mówiąc myślałem, że te zyski są mniejsze.
Odnośnie finansowania kościoła: jestem oczywiście za tym żeby odbywało się to bez pośrednictwa państwa, ale jeśli już musi być z pośrednictwem, to opowiadam się za rozwiązaniem niemieckim, tj. niech sobie to będzie i 100% podatku, tylko dobrowolnego DODATKOWEGO, a nie odpisu.
A co do wypisywania z religii… formalnie, to powinno być tak, że to zgodnie z wolą rodziców organizowana jest religia w szkolę. Dzieci się powinno na nią zapisywać, a nie wypisywać domyślnie zapisane….
10 grudnia 2011 o godz. 19:43
„W jaki sposób wymyśliłeś sobie że ulga dla jakiejś grupy osób nie jest czymś złym, a wręcz przeciwnie.. mówienie o tym, że to nie fair jest podłe. W takim razie przywileje górnicze, mundurowe, wcześniejsze emerytury itp bzdury również powinny być stawiane przez Ciebie na piedestał. W końcu czymże jest, jak nie ulgą, możliwość niepłacenia składek społecznych przed 50 i mało tego otrzymywania emerytur o wiele wcześniej niż inni. Czym to się różni od przywileju zwolnienia z płacenia podatku wybranej grupy osób? Równi i równiejsi.. To jest podłe i dziwie się że to trzeba tłumaczyć.”
Nie wiem Adamie czy załapałeś sens mojej wypowiedzi. Kościół otrzymuje ulgi na identycznej zasadzie jak organizacje społeczne i tylko na takiej. Jednak tytuł artykułu nie brzmi „Przymusowa dobroczynność”, tylko „Przymusowa ‘co łaska’”. Uważam, że nie fair wobec Kościoła jest stosowanie takiego rozróżnienia. Albo zgadzamy się na istnienie ulg i przywilejów na działalność społeczną, albo takowej zgody nie wyrażamy w ogóle. Nie mam nic przeciwko zatrzymaniu finansowania katechetów, katolickich uniwersytetów itd. pod warunkiem, że nie będzie to instrument walenia w KRK, a gruntowna, sprawiedliwa reforma finansów publicznych, np. prywatyzacja oświaty i szkolnictwa wyższego. Problem w tym, że środowiska atakujące KRK z reguły w ogóle nie biorą tego pod uwagę bijąc w KRK jak w bęben, dlatego reaguję alergicznie na podobne teksty, bez względu na to spod czyjego pióra wychodzą. Co do np. KRUS-u podchodzę do tego na podobnej zasadzie: likwidacja KRUS to podwyższenie świadczeń na rzecz państwa, bo nic tak naprawdę się nie zmieni – system zostaje czasowo podreperowany i politycy rzucają problem w kąt, który z czasem znowu narośnie. Prawdziwą reformą byłoby sprowadzenie wszystkich do KRUS (emerytura obywatelska) i mimo, że nadal trzeba byłoby łożyć na obecnych emerytów, całkowite świadczenia uległyby zmniejszeniu. W ten sposób tylko konserwujemy system. Nawiasem mówiąc trzeba uwzględnić pewne rozróżnienie: ulga to selektywna obniżka podatków – w teorii powinna za nią pójść redukcja wydatków, nie można więc traktować jednoznacznie ulg jako podwyżek podatków dla reszty, wynika to bowiem z nieodpowiedzialności rządzących. Z kolei przywileje emerytalne w państwowym systemie ubezpieczeń społecznych są z definicji przerzuceniem świadczeń na innych, bowiem taka jest istota tego systemu. Mam nadzieję, że wyraziłem się dostatecznie zrozumiale.
„Z tym pielęgnowaniem zabytków i liczenie wpływów z turystyki to raczysz żartować?”
Budownictwo sakralne jest jednym z najistotniejszych turystycznie i kulturowo walorów Polski. Są one udostępniane całkowicie za darmo i wymagają ponoszenia znacznych kosztów, a brak opłat wynika właśnie z pomocy władzy publicznej, która jest tym żywotnie zainteresowana. Wskazuję jedynie bezpośrednie świadczenie na rzecz państwa – nie domniemane „przyciągnaie turystów katolicką spuścizną”, a udostępnienie za darmo niezwykle cennych walorów turystycznych. Konkretne, ekwiwalentne świadczenie pieniężne.
„ależ to własnie Ty uprawiasz retorykę Urbana.
AKowcy przeciwstawiali się się władzy ludowej, dlatego byłi faszystami. To samo mówisz do mnie.”
Przykro mi, ale dotychczas spotykałem się z kwestionowaniem sensu reprywatyzacji za pomocą dyskursu o grabieży (bo taki jest wydźwięk: że się nie należy) u onetowych antyklerykałów. Nie spodziewałem się tego na jednym z moich zakładkowych blogów, więc zareagowałem tak jak zareagowałem.
10 grudnia 2011 o godz. 21:04
Co do Twojego komentarza zgoda, z tą różnicą, że budowę tych katedr, zabytków itd, rzadko kiedy finansował Kościół. Częściej król z podatków.
„u onetowych antyklerykałów”
Z tym że widzisz.. Ja nie jestem anty. Czy wpis wydał Ci się anty? Rozdział od państwa to nie bycie anty kościołowi. Swoją drogą myślę, że taki rozdział na dłuższą metą zrobił by wiele dobrego dla samego Kościoła. Ale te sprawy muszą oni wewnętrznie zrozumieć, że w tej epoce nie są już narzędziem w rękach króla do trzymania ludzi w kupie. Muszą się znaleźć w nowej sytuacji.
10 grudnia 2011 o godz. 21:17
@Adam Duda: Chciałem trochę podyskutować ale Korwin znowu wnuczków przysłał i się nie da bo oni nie muszą pracować
Przydałaby się jakaś moderacja, wszak sam Mistrz nie ma nic przeciwko liberalizmowi gospodarczemu połączonemu z zamordyzmem więc i jego wnuczki protestować nie powinny
10 grudnia 2011 o godz. 21:32
@Adam Duda
Jeżeli gdzieś jest luka, wyrąbana rzekomym podatkowym odpisem dedykowanym, to ktoś tą lukę musi zasypać. Kto? Reszta.
No jasne. W koncu utrzymywanie stalego tempa przyrostu kadry urzedniczej to za czasow PO wydatek sztywny i jak sie Kosciolowi da przywileje to na zatrudnianie kolesi potem trzeba zwiekszyc VAT.
10 grudnia 2011 o godz. 21:34
> Jeżeli gdzieś jest luka, wyrąbana rzekomym podatkowym odpisem
> dedykowanym, to ktoś tą lukę musi zasypać. Kto? Reszta.
Jasne. Zaczasow PO utrzymywanie stalego tempa przyrostu etatow urzedniczych stalo sie wydatkiem sztywnym. I jak sie na etaty dla kolesi Kosciolowi nie zabierze to trzeba podniesc VAT wszystkim. Porazajaca „logika”.
10 grudnia 2011 o godz. 21:52
POGONIĆ CZARNYCH PASOŻYTÓW DO WATYKANU !
11 grudnia 2011 o godz. 02:24
Jak się zacznie podawać dane, stara się wyliczyć kto jest jak zaczepiony w wydatkach publicznych i na co to idzie. Gdzie są absurdy w finansowaniu kleru (np. etatowi kapelani Służby Celnej) itp. to wychodzi się już na anty-Polaka i walczącego z Kościołem Rzymskim Matką Naszą za pomocą szatańskich narzędzi tak jak okupanci i komuniści itd.
No i cała dyskusja się do tego sprowadza. Zieeew… Ostatni będzie argumentum ad hitlerum.
11 grudnia 2011 o godz. 10:26
Gratuluje odwagi Adamowi, ze odwazyl sie poruszyc ten temat. Wiem dokladnie jakie towarzystwo czyta blogi, przypominaja oni tego klienta pokazanego na filmiku. Jakiekolwiek slowo, ktore moga odebrac jako zarzut wobec Kosciola i zaczyna sie SKOWYT. No i to piekne oszolomstwo typu ‘zlikwidowac podatki’ albo ‘zlikwidowac socjal’. Rewelacja.
11 grudnia 2011 o godz. 10:59
Jedna uwaga: Datki na Kościół („taca”) są opodatkowane. Konkretnie – przez tych, którzy te datki składają. Gdyby tacę można sobie było odpisać od podatku, to dopiero można by mówić, że jest nieopodatkowana.
11 grudnia 2011 o godz. 14:25
Hahaha. Czyli jezeli Nowak kupi od piekarza chleb, to piekarz nie musi placic podatku, bo Nowak zaplacil juz podatek dochodowy? Czytanie takich komentarzy zawsze mnie rozsmiesza.
11 grudnia 2011 o godz. 17:52
oczywiście można te wszystkie „dotacje” dla Kościoła zlikwidować, ale wtedy należałoby oddać te brakujące 90 procent mienia zagarniętego kościołowi(oddane jest tylko 10proc). przyklasnąć pomysłowi stworzenia katolickiej partii politycznej. i przede wszystkim nie wpierdalać się w to co sobie Kościół robi z tacowym. a z nie tacowym to już w ogóle. w tym kontekście dziwi mnie co niektóre wycie na temat pomnika w Świebodzinie, który jak wiemy nie był budowany za kasę komuś pod przymusem zabraną.
A jak już jesteśmy przy liberalnych mrzonkach, to można zorganizować referendum w sprawie płacenia na Kościół, budowy autostrad czy wojsko.
11 grudnia 2011 o godz. 18:24
Doxa,
Mnie z kolei strasznie bawi gdy antyklerykałowie, którzy pod względem skowytu na internetowych forach przewyższają o rzędy wielkości korwinistów narzekają na skowyt ze strony „klerykałów”. Jesteście jedną z najbardziej jadowitych, głośnych i wulgarnych grup na necie. Odrobię samokrytyki.
11 grudnia 2011 o godz. 19:49
I dlatego Internet to cudowne narzedzie. Bawiac uczy – uczac bawi
11 grudnia 2011 o godz. 19:57
@teoria życia
„A jak już jesteśmy przy liberalnych mrzonkach, to można zorganizować referendum w sprawie płacenia na Kościół, budowy autostrad czy wojsko.”
To są mrzonki demokratyczne.
11 grudnia 2011 o godz. 20:33
Tak naprawde to sa mrzonki republikanskie. Wiele osob myli idealy demokratyczne (gdzie 3 wilki glosuja nad losem 4 owcy) z idealami republikanskimi (gdzie kazdy ma pilnowac swego nosa).
11 grudnia 2011 o godz. 23:18
Zgadzam się. Ideały republikańskie, a raczej – najważniejszym celem prawa republikańskiego powinno być wycofanie pewnych zagadnień z obszaru, na którym rozciąga się demokratyczna jurysdykcja, i umieszczenie ich poza zasięgiem głosującej większości. Niczyje fundamentalne prawa nie mogą być poddane głosowaniu; one od wyniku głosowania nie zależą. Jednym z takich praw jest prawo do dysponowania swoją własnością – w tym całością wypracowanego dochodu. Niestety nadeszła demokracja i wszystko szlag trafił.
Warto też podkreślić, że złączenie demokracji z liberalizmem (które dzisiaj jest niestety bezsprzecznym faktem), podobnie jak zdobycie przez ideologię demoliberalną statusu ideologii „panującej” (ideologii „klasy panującej”) miało wpływ na unicestwienie ideałów republikańskich. Tymczasem złączenie to wcale nie jest oczywiste i „naturalne”, co potwierdza wzajemna pierwotna wrogość demokratyzmu i liberalizmu. W zasadzie cała tradycja klasycznego liberalizmu, począwszy od J. Locke’a, Monteskiusza, nazywana także liberalizmem arystokratycznym, nie ustępowała długo ostrością krytyki demokracji krytyce konserwatywnej. Zasadnicze zło demokracji liberałowie klasyczni upatrywali w (i jak się później okazało, mieli 100% racji):
- zagrożeniu wolności przez omnipotentne państwo (Frederic Bastiat, lord Acton, czy J.J. Bachofen, który oświadczał: „nienawidzę demokracji, bo kocham wolność”)
- zagrożeniu wolności przez „demokratyczną tyranię” większości i demagogię socjalną (A. de Tocqueville)
- zagrożeniu wolności przez „suwerenny” motłoch (C.B. di Cavour; W.E. Gladstone, głoszący, iż „liberalizm narodził się i pozostawał ze swej istoty antyegalitarny”)
- w uprawianiu przez nieoświecone i zawistne względem każdej (społecznej, moralnej, intelektualnej) wyższości masy „kultu niekompetencji” (É. Faguet).
Ten kierunek XIX-wiecznej liberalno-republikańskiej krytyki demokracji kontynuowali wybitni, lecz politycznie osamotnieni XX-wieczni epigoni liberalizmu B. Croce, G. De Ruggiero, G. Ferrero, a także F. Znaniecki i autor „Buntu mas” – J. Ortega y Gasset. Generalnie wszystkie starania XX-wiecznych liberałów sprowadzały się do zabiegów o „wykrojenie” z „rozległego wspólnego terenu” swego rodzaju „poletka wolności”, które liberałowie mogliby „uprawiać na swój sposób” (G. De Ruggiero), względnie o takie „przeorganizowanie” głosowania powszechnego, „by je obronić przed własnymi jego błędami” (G. Ferrero).
12 grudnia 2011 o godz. 07:53
Zaręczam wam, że gdy płacenie haraczu na utrzymanie KK byłoby dobrowolne przez PIT, to okaże się nagle, że w Polsce nie ma ani 99,9% ani nawet 50% katolików. 20 lat temu po technikum harowałem na saksach u Niemca (warsztat samochodowy). Było tam kupę Polaków na kontraktach (górale). Jak myślicie, ilu z nich dało sobie uszczknąć przy wypłacie na kwitku 20 DM podatku na KK? Macie rację. Ani jeden. Bo 19,95 DM kosztowała polska póllitrówka w ALDI (te ichnie perfumowane gorzały typu Smirnoff były o połowę tańsze). Każde oderwanie dupy od wygodnego siedzienia jest bolesne i wywołuje skowyt. Państwo ani społeczeńswo nie ma żadnego interesu w utrzymywaniu darmozjadów, cokolwiek by komukolwiek nie obiecywali. Teorię o brakujących 300 mln możesz Adamie włożyć więc między bajki jak te 100 mln dla każdego od Wałęsy. Ale punkt dla ciebie za odwagę i poruszenie tematu.
12 grudnia 2011 o godz. 09:25
Wg przedwojennego konkordatu „Duchowni, ich majątek, oraz majątek osób prawnych kościelnych i zakonnych podlegać będą opodatkowaniu na równi z osobami i majątkiem obywateli Rzeczypospoilitej oraz osób prawnych świeckich”. Od tej reguły było kilka precyzyjnie określonych wyjątków (budynki poświęcone służbie Bożej, domy mieszkalne zakonników i zakonnic składających śluby ubóstwa). W każdym razie nie było wtedy ogólnej zasady że każde dochody kościoła są zwolnione z podatku – jak to ma miejsce teraz.
13 grudnia 2011 o godz. 23:13
> Czyli jezeli Nowak kupi od piekarza chleb, to piekarz nie musi placic podatku, bo Nowak zaplacil juz podatek dochodowy?
Jeżeli piekarz wystawi Nowakowi fakturę, to owszem, dokładnie tak jest.
14 grudnia 2011 o godz. 14:02
Czy mogę prosić o ostrzejszą moderacje (NIEWIERNY i inne trolle)? Bo poziom komentarzy ostatnio zmierza w kierunku onetu.
14 grudnia 2011 o godz. 23:00
Nie mam zwyczaju kasowania komentów. Zwykle nie było to potrzebne, ale przyznaje że jest gorzej.
14 grudnia 2011 o godz. 15:21
„Ale dobrze. Można reprywatyzację uznać za rzecz jak najbardziej pożądaną. W końcu oddaje się majątek, który wcześniej został bezceremonialnie zabrany. Czy rzeczywiście tak jest w przypadku majątku Kościoła? Cóż, można by zadać pytanie, a skąd ten majątek w rękach kościoła się znalazł? Niestety wielkie katedry, opactwa, ziemie i wpływy pochodziły nie z datków głodujących chłopów, a głównie z nadań państwowych, wcześniej królewskich oraz z dziesięciny. Czyli z czego? Z przymusowego „co łaska”.”
Dość demagogiczne stwierdzenie. Czyli reprywatyzacja tak, a wypaczenia nie? Wg jakich kryteriów miałoby się odbywać wykrywanie czy zwracane dobra zostały nabyte w ‘dobry’ czy ‘zły’ sposób? Sięganie kilka pokoleń wcześniej w celu ustalenia w jaki sposób zostały wcześniej nabyte dobra przez tego kto stara się o reprywatyzację i skąd miał z tego pieniądze?
„Quasi przymusowa łaska to 1630 mln”
A ten fragment mi się najbardziej nie podoba. Bo w to 1630 mln to wchodzą z tego co widzę na wykresie również np. przedszkola prowadzone przez Kościół. Z tego co kojarzę kościół nie jest jedyną instytucją, która otrzymuje dotacje na prowadzenie działalności edukacyjnej (chyba że to inne dotacje wg innych zasad przyznawane i o innej wysokości – tego nie wiem). Czy chodzi o to że jak taką dotację dostaje KK to jest ‘be’, a jeśli np komercyjne przedszkole to jest dobrze? Bo nie do końca rozumiem.
Tym bardziej, że akurat problem braku miejsc i kosztów przedszkoli jest mi ostatnio b. bliski. A przypadkiem te kościelne zazwyczaj cieszą się dobrą renomą, są niewiele droższe (przynajmniej na warszawskim Ursynowie) niż te darmowe (sic!) i zawsze brakuje w nich miejsc. JEDNYM SŁOWEM – CHĘTNIE BYM TEJ QUASI PRZYMUSOWEJ ŁASKI JESZCZE DOŁOŻYŁ…
28 grudnia 2011 o godz. 14:06
Witam
Parę uwag. Kościół ma kilka przywilejó które powinny być zlikwidowane ( przede wszystkim dlatego że mu szkodzą. Tak jest np. z nauką religii w szkole – wolałbym aby moje dziecko chodziło na religię z połową klasy a nie musiało oglądać gorszące wybryki tzn „przymusowych”
Natomiast opodatkowanie PIT – tu dwie analogie
Pierwsza to KRUS – jak to już było wyliczane dotacja do emerytur rolników jest MNIEJSZA niż w ZUS. Wiec DLACZEGO nie skorzystać z „pomysłu” Pawlaka i zamiast likwidować KRUS zlikwidować bankrutujący ( wcześniej czy później w obecnej postaci) ZUS ?
Druga to czy razem z opodatkowaniem DOBROWOLNYCH ( nikt na prawde nie musi płacić na tacę ani nawet za ślub kościelny) wpłat na kościół ( zresztą nie tylko katolicki) będziemy także opodatkowywać inne dobrowolne zbiórki pieniężne ( ciekawe co by powiedział Owsiak)
I wreszcie jeszcze jedno
PIT 19% płaci 95% ( bodaj ) społeczeństwa – i przynosi to stosunkowo niewielkie w skali państwa wpływy. Czy nie lepiej po prostu zrezygnować z pobierania PIT przy dochodach do 100tyś ( ze wzgledów politycznych pewnie nie przejdzie rezygnacja w ogóle) a zamiast tego podnieść np. VAT – lub co znacznie lepsze wreszcie wprowadzić wreszcie prawdziwy podatek katastralny ?