Zysk NBP czyli o podatku

Your ads will be inserted here by

Easy Plugin for AdSense.

Please go to the plugin admin page to
Paste your ad code OR
Suppress this ad slot.

W oparach zachwytu nad wypracowanym zyskiem NBP przypomnijmy kilka faktów co do charakterystyki tego zysku i jego wypłaty. Po pierwsze wypłata zysku nie odbywa się tak jak w normalnych spółkach. Normalne spółki jak wypłacają zysk, to robią to poprzez przelewanie gotówki, którą mają na swoich kontach na konto właścicieli. Po tej operacji aktywa w spółce maleją (poziom gotówki) oraz pasywa maleją (poziom kapitału własnego na który to kapitał składa się min zysk zatrzymany). NBP oczywiście nie jest normalną spółką. NBP to emitent pieniądza. Jak NBP wypłaca zysk? To proste. Patrzy o ile mu przyrosły aktywa w roku obrotowym co z grubsza odpowiada zyskowi i ten zysk….. monetyzuje.. Jaka to różnica w odniesieniu do normalnej spółki? Gdy normalna spółka musi obniżyć aktywa na wypłatę zysku, gdyż musi ten zysk z czegoś wypłacić, to NBP po prostu drukuje zysk. Czyli aktywa zostają takie jakie są, a po stronie pasywów zysk zamienia się po prostu w wyemitowany pieniądz w obiegu. Słowem jemy ciastko i mamy ciastko.

Możemy się przyjrzeć jak to historycznie się kształtowało na poniższym obrazku:

Jak widać, mimo corocznej wypłaty zysku aktywa cały czas rosną, a co najważniejsze pieniądz gotówkowy w obiegu rośnie, gdyż ta pozycja jest połączona z poziomem emitowanego zysku. Pozycja zielona, to nic innego jak wchłonięcie nadmiernej płynności sektora bankowego przez NBP, o czym swego czasu pisałem tutaj.

Druga sprawa to taka, że ten zysk jest w znacznej mierze determinowany tym, że aktywa mamy w walutach obcych, a to oczywiście oznacza, że powstają różnice kursowe. Jak się złotówka osłabia, to NBP notuje większy zysk, jak umacnia to może z powodzeniem zanotować stratę. W związku z tym z zysku, który się składa z zysków odsetkowych i z salda różnicy kursowej tworzymy rezerwę (a więc umniejszamy zysk). Pi razy drzwi razy kąt padania światła w gabinecie i odkładamy na ryzyko kursowe 5 procent a resztę wypłacamy, czyli drukujemy. Więcej pisałem o tym tutaj.

No dobra.. Ale wiemy doskonale, że nie można zjeść ciastka (wypłacić zysk) i mieć ciastko (zatrzymać aktywa) w realnym świecie. Gdzie tu jest knyf? Ano w tym, że wyemitowany nowy pieniądz (wypłacony zysk do budżetu) wpływa na inflację (relacje ilości pieniądza do dóbr) czym oczywiście umniejsza oszczędności wszystkich Polaków (szczegóły jak to działa patrz tutaj).  A więc siła nabywcza zysku który jest wypłacona do NBP jest pokryta przez utratę siły nabywczej oszczędności wszystkich Polaków. Stąd już blisko nam do stwierdzenia, że owy zysk, to nie jest żadna manna z nieba, a po prostu podatek. Ja dodam, że podatek stary jak świat. W warunkach bitych monet był pod postacią Seigniorage, dziś ukryty pod postacią druku zysku NBP. Mało tego… to chyba jedyny podatek z którego wszyscy się cieszą 😉 Im go więcej, tym bardziej.

Można oczywiście zauważyć, że owszem.. z jednej strony zysk wypłacamy do budżetu, która to jego wartość jest opłacana przez inflację, czyli utratę na wartości oszczędności, ale jednak aktywa w NBP nam się zwiększyły. To prawda.. Trzeba jednak pamiętać, że tak samo jak złotówka jest drukowana, tak samo i dolary i euro są drukowane i ich wartość dewaluowana. Na tym opiera się magia pustego pieniądza.. Na drukowaniu w oparciu drukowane aktywa.

You need to a flashplayer enabled browser to view this YouTube video