Klif za rozdrożem

Your ads will be inserted here by

Easy Plugin for AdSense.

Please go to the plugin admin page to
Paste your ad code OR
Suppress this ad slot.

Amerykanie lubują się w tworzeniu thrillera z prostych spraw. Gdy mają za wysoki dług i zbliżają się do ustawowego limitu zadłużenia, to nazywają ten proces zbliżaniem się do “debt ceiling” i rysują metaforę w której głowa wujka Sama uderza w sufit długu. Media są w swoim żywiole. Pod koniec roku mieliśmy akcję “Fiscal cliff” czyli spadanie wujka Sama w przepaść, po tym jak deficyt budżetowy przekroczył wszelkie rozmiary rozsądku. O tym, że nawet najstarsi górale nie potrafią znaleźć w najciemniejszych zakamarkach swojej świadomości podobnego szyku rozwartego pomiędzy wydatkami budżetowymi a przychodami świadczy poniższy wykres.

federal-spending-and-revenue-as-a-percent-of-gdp

Wykres przestawia federalne przychody (niebieska linia) i wydatki (czerwona) w relacji do PKB. Ale się porobiło. Wydatki na historycznym maksimum, przychody w okolicy historycznego minimum.

Z wykresu pierwsze co można odczytać, to to, że jak Ameryka chce, to może. Co by nie mówić o kreatywnej księgowości Clintona, to trend jest nad wyraz mocny. Wydatki spadały bardzo szybko, przychody z podatków (w relacji do PKB) rosły i równoważyły budżet. Można? Można. Potem widać obniżki podatków za Busha Jr i wzrost wydatków min. na wojnę o ropę i o tak zwany “homeownership”. Konsekwencje tej drugiej wojny widzimy już dalej. Konsekwencję tylko po stronie wydatków federalnych czyli transferów pieniężnych dla osób dotkniętych kryzysem oraz programów stymulacyjnych Obamy. Doliczyć do tego by należało bailouty Wallstreet, które powiększyły bilans Fedu o dodatkowe 3,5 bilona dolarów.

Zatem Stany mają dwa problemy. Problem za niskich podatków oraz znacznie większy problem za wysokich wydatków.

Weźmy stronę wydatkową. Jeżeli rozbijemy wydatki na transfery socjalne (czyli z jednej kieszeni w drugą) oraz na pozostałe wydatki (infrastruktura, wojsko, administracja etc) to można zauważyć kolejny szyk rozwarty.

Your ads will be inserted here by

Easy Plugin for AdSense.

Please go to the plugin admin page to
Paste your ad code OR
Suppress this ad slot.

2

Co widzimy na obrazku:

  • Linia czerwona to “Personal Current Transfer Receipts / GDP” czyli transfery socjalne jako procent PKB
  • Linia niebieska to pozostałe wydatki budżetowe czyli infrastruktura, wojsko, sądy, administracja etc. jako procent PKB (całe wydatki budżetowe pomniejszone o PCTR)

To co widzimy, to miarowe ale stałe przekształcenie charakteru państwa. Państwa koncentrującego się na inwestycjach w swoją infrastrukturę, na państwo koncetrujace się na zabezpieczeniu egalitaryzmu. Krótko mówiąc z państwa idei Laissez-faire do idei Welfare-state.

Ktoś by to nazwał, demokracją przejrzałą.

Problem klifu fiskalnego mógłby być doskonałym momentem do ponownej próby odpowiedzi na pytanie, jakim krajem ma być Ameryka. W amerykańskich mediach oczywiście próżno szukać takich dyskusji. Tym bardziej po wygranych wyborach prezydenckich.

Jedno jest jednak pewne… Jak tak dalej pójdzie, to USA może być kolejnym członkiem Unii Europejskiej …zaraz po Chorwacji.

You need to a flashplayer enabled browser to view this YouTube video