Równość

Your ads will be inserted here by

Easy Plugin for AdSense.

Please go to the plugin admin page to
Paste your ad code OR
Suppress this ad slot.

Zaczęło się od tego, że wszyscy mamy być równi wobec prawa. Trudno się nie zgodzić z takim podejściem, które de facto jest podejściem bardzo nowym. Przez większość czasu żyliśmy w innym systemie, gdzie był podział na arystokracje, szlachtę, chłopów itd. Każdy zgodnie z swoim stanem, który nabywał poprzez urodzenie w danej grupie miał inne prawa i przywileje. Dodatkowo przez większość czasu istniało niewolnictwo, a więc istniała grupa ludzi która nie miała praktycznie żadnych praw. Odejście od tego podziału to niewątpliwe duży cywilizacyjny postęp, aczkolwiek niedokonany do końca. Dziś w Polsce również istnieją przywileje, np dla rolników czy kleru. Nie płacą oni rozmaitych podatków czy ubezpieczenia emerytalnego, ale ich przywileje nie są determinowane przez urodzenie. To różnica. Nie wszystkie kraje przeszły taką “rewolucje”. W Indiach ciągle istnieje system kastowy, a to spory odsetek ludności świata. 

Następnie wymyślono, że skoro już mniej lub bardziej równi wobec prawa jesteśmy, to mamy mieć równe szanse. O co tutaj chodzi? Ano o to, aby każde dziecko miało takie same szanse odnieść sukces w życiu i żeby szanse na ten sukces nie były determinowane przez stopień zamożności rodziców. Głównie oczywiście chodzi o dostęp do edukacji i możliwość “wykazania się” przez dziecko, które po prostu miało to “nieszczęście”, że urodziło się w biednej rodzinie. Jest to niejako rozwinięcie pierwszej rewolucji. W systemie kastowym czy stanowym urodzenie z mocy prawa determinowało los dziecka. W systemie bezstanowym samo urodzenie nie determinowało przynależności do określonej grupy, ale w znacznym stopniu determinowało je wykluczenie ekonomiczne rodziców. Słowem, geniusz urodzony w biedzie prawdopodobnie nigdy swego geniuszu nie odkryje ani nie rozwinie, bo po prostu nie będzie miał takiej szansy. W starożytności czy średniowieczu tylko ludzie z wysokich stanów mogli być naukowcami, czy filozofami. Bardzo rzadko się zdarzało, żeby syn pastucha, zajmował się pisaniem prac o mechanice czy geometrii. Gdyby Arystoteles urodził się w biednej wiosce na prowincji, nikt by o nim nie słyszał. Zakładając że na świecie rodzi się jakiś promil geniuszy w całej populacji, to mocno zawężamy sobie pole do zaistnienia ludzi, którzy mogą zmienić nasze życie na lepsze. Takie motywy, oraz pewnie i swego rodzaju empatia, stały za powszechnym dostępem do edukacji finansowanym przez całe społeczeństwo.

Oczywiście problem powstał, gdyż pojawia się tu temat redystrybucji dochodów. Żeby biedne dziecko posłać do szkoły, trzeba zabrać jakiemuś bardziej zamożnemu rodzicowi. Jednak, gdybyśmy tylko z taką redystrybucją mieli dziś do czynienia…

Po równości wobec prawa oraz równości szans, przyszła moda na forsowanie równego traktowania. Zbiorową empatią można tłumaczyć walkę z dyskryminacją osób niepełnosprawnych z pełnosprawnymi. Równe traktowanie ludzi z odmiennymi orientacjami seksualnymi jest dla mnie tak samo oczywiste, jak równe traktowanie wegetarian z weganami.

Jednakże to co dla mnie jest oczywiste, nie znaczy, że musi być zapisane w prawie.

W Polsce obecnie przewija się dyskusja dyskryminacji homoseksualistów. W konstytucji mamy zapisane, że wszyscy są wobec prawa równi (art.32), a tym czasem w artykule 18 tego samego dokumentu mamy zapisane, że “Małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, rodzina, macierzyństwo i rodzicielstwo znajdują się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej”. Zatem w jednej ustawie jest sprzeczność. Wszyscy są równi, ale jak jesteś heteroseksualny  to jesteś równiejszy. Juryści mogą przekonywać za jedną bądź inną interpretacją prawa, jednak pytanie można zadać zasadnicze. Czy jest sens w ogóle regulować takie sprawy? Po co w ogóle taka instytucja jak małżeństwo? Poważnie pytam? Jaki w tym cel? Polityka prorodzinna? A po co polityka prorodzinna? Gdzie tu korzyść i dla kogo i dlaczego tylko dla wybranej grupy? 

Nie możliwym jest nakazać żeby każdy był heteroseksualny, trudno nakazać żeby każdy był uprzejmy. Gdzieś granice w ustawodawstwie trzeba znaleźć i lepiej powoli zacząć hamować ten „postęp”, który wydaje się przekroczył już granice zdrowego rozsądku.

Your ads will be inserted here by

Easy Plugin for AdSense.

Please go to the plugin admin page to
Paste your ad code OR
Suppress this ad slot.

W awangardzie dalszego postępu z definiowaniem równości idą oczywiście kraje nordyckie. I tak nie tylko równy wobec prawa, równe szanse, ale równe traktowanie w nowym wymiarze!

Denmark, which like its Nordic neighbours prides itself on promoting equal treatment for men and women, has taken gender equality all the way to the beauty salon.

A ruling last month by Denmark’s Board of Equal Treatment effectively stated that price differences between men’s and women’s haircuts were illegal.

It ordered a salon advertising women’s haircuts for 528 crowns – £59 – and men’s haircuts for 428 crowns – £48 – plus an extra fee for long hair, to pay 2,500 crowns – £281- to a woman who had filed a complaint.

800px-Boy_meets_barber

W Dani nie ma innych problemów ponad to, że mężczyzna płaci u fryzjera 428 koron, a kobieta 528. Trzeba to wszystko zrównać do jednej ceny w imię walki o równe traktowanie. Bawiąc się a proroka, łatwo zgadnąć, że następny krok, to równe ceny dla kobiet mężczyzn i dzieci i… psów. W końcu psy też są strzyżone przez fryzjerów i często po dyskryminującej cenie.

You need to a flashplayer enabled browser to view this YouTube video