Polacy nie byli Grekami

Niczym Polskie obozy koncentracyjne rozlewa się po Internecie informacja, że Polacy w obliczu coraz to nowych żądań Alexisa Tsiprasa zapomnieli, że kiedyś też byli Grekami. Konkretnie po 1989 roku, kiedy darowano nam długi.

Wskazuje na to Branko Milanovic, ekspert IMF oraz polski Twitter czy media.

No więc jakimi to Grekami byliśmy 25 lat temu? Widzę jedno podobieństwo. Zbankrutowaliśmy.

Natomiast różnic jest tak dużo, że może postarajmy się je wymienić :

  • Grecy żyją na wyższej stopie życiowej niż my 25 lat temu. Mówimy o bogatym kraju, ciągle blisko średniej UE. Polacy w 1989 to byli nędzarze. Dziś Grekom musieli by pomagać znacznie biedniejsi Estończycy czy Słowacy i ci, którzy z mozołem reformują swoje zadłużone gospodarki czyli Hiszpanie i Włosi. Grecja jest wręcz najbogatszym państwem w regionie.
  • Grecy dostali już umorzenie w postaci 100 mld €. Polacy dostali w latach 1991-94 ok 15 mld $ co przy skumulowanej inflacji 83 procent daje dzisiejszą wartość 27 mld $. To są grosze, a pamiętajmy że Greków jest 4 razy mniej niż Polaków.
  • Polacy nigdy nie wisieli na garnuszku zachodniego banku centralnego który dawałby im praktycznie zerowe oprocentowanie na ich cały dług.
  • Polacy wychodzili z totalitarnego systemu. Grecy byli i będą w demokracji
  • Polacy nie oszukiwali przez 15 lat w swoich statystykach. Oczywiście totalitarne statystyki były bez znaczenia, ale po otrzymaniu pomocy raportowaliśmy bez intencji fałszowania rzeczywistości.
  • Restrukturyzacja zadłużenia następowała w akompaniamencie gigantycznych reform i przeobrażeń. Dziś twórcy tamtych reform wspominają, że 31 grudnia 1989 roku nawzajem sobie mówili, że albo za pół roku będą wisieć na latarniach, albo będą im stawiać pomniki. Rzeczywistość okazała się bardziej szara, a tamten sukces jeszcze czeka na docenienie przez historię. W każdym bądź razie w Polsce.
  • Grecy na razie ścinają płace i emerytury, natomiast nie reformują systemu. Reformy systemowe były na stole negocjacyjnym tydzień temu w niedziele. W całości odrzucone.
  • Ceną za restrukturyzację zadłużenia w Polsce była też prywatyzacja robiona w stylu fire sale. Była to swoista spłata zadłużenia w naturze. Dziś jest to jedna z najbardziej bolących kwestii polskiej transformacji, ale wtedy starano się postawić państwo na nogi jak najszybciej się da. Nikt nie mógł wtedy przewidzieć, czy aby ZSRR się szybko nie ogranie i wjedzie czołgami do Warszawy. Korea Płn czy Kuba trwa do dziś. Tak samo jak Chiny.
  • Grecy nie mają gospodarki nastawionej według żądań hegemona. 25 lat temu specjalizowaliśmy się w ciężkim przemyśle wojskowym produkującym na rzecz ZSRR. Po 1989 tej produkcji nie dało się sprzedać praktycznie nigdzie. Za to mieliśmy z dnia na dzień legiony bezrobotnych.
  • EU nie miała z nami tak gigantycznego problemu „Moral Hazard” jak z Grekami. Hiszpanie i Włosi się reformują. Mają teraz płacić na niechcących się reformować? Co z podatnikami Eurozony? Może ich zapytać w referendum?
  • PRL bankrutował gdy globalnie rosły stopy procentowe, nawet do kilkunastu procent rocznie. Grecja bankrutuje, gdy cena długu maleje i jest niemal zerowa.
  • PRL był krajem za żelazna kurtyną, nie wolno nam było handlować ze wszystkimi. Grecy nie dość, że są częścią wspólnego rynku europejskiego to jeszcze mają niebagatelną przewagę w postaci wpływów od turystów.

Aha… Jest jeszcze jedno podobieństwo; choć mgliste. W 1989 oddłużenie Polski było w interesie zachodu, żeby oderwać nasz kraj z orbity ZSRR. Dziś pozwolenie Grecji na niekontrolowany upadek może wpędzić ją albo na orbitę Rosji, albo w zostanie kolejnym wilajetem kalifatu. Jednak wydaje się, że to co Polaków motywowało do reform, Grekom absolutnie nie przeszkadza.

 

komentarze 33 do wpisu “Polacy nie byli Grekami”

  1. chemmobile napisał(a):
    7 lipca 2015 o godz. 19:55

    1. Jeżeli Zachodowi tak bardzo zależało na „wyrwaniu” Polski z objęć ZSRR, to można było lepiej negocjować sprzedaż majątku narodowego, a zwłaszcza zakładów przemysłowych.
    2. „Nikt nie mógł wtedy przewidzieć, czy aby ZSRR się szybko nie ogranie i wjedzie czołgami do Warszawy.” – Gorbaczow miałby wjechać czołgami? Rozumiem Breżniew, ale wujek Gorbi???
    3. „Dziś pozwolenie Grecji na niekontrolowany upadek może wpędzić ją albo na orbitę Rosji” – nie jest to argument merytoryczny. Powielasz powszechne straszenie Rosją i Putinem. I co niby miałaby Rosja zrobić z Grecją? Spłacić jej długi? Grecja stanie się kolejną rosyjską republiką?

    Skoro taki MFW pożyczał Grecji, która teraz nie chce spłacać długu (a przynajmniej nie chce na warunkach MFW), to chyba liczył się z ryzykiem straty na greckiej „inwestycji”, prawda? Obecna sytuacja to nie wynik totalnego zaskoczenia, a rezultat błędnych decyzji i działań UE oraz pożyczkodawców.

    • 1. A kto wtedy wiedział jakie są granice negocjacyjne
      2. ZSRR było przed puczem. pucz mógł wygrać każdy
      3. Pomoc przy totalnej repudiacji jak najbardziej realna. kto mówi o splacie długów

      ostatni akapit to tak trochę LOL

  2. chemmobile napisał(a):
    7 lipca 2015 o godz. 21:27

    Jaki LOL? O bankructwie Grecji mówiono już kilka lat temu i ci, którzy wówczas to wieszczyli mogą mówić: a nie mówiłem?
    Ad 3. Jak ta pomoc miałaby wyglądać?

    • Taki Lol, że przecież oczywistym jest że IMF czy ECB skupowal obligacje greckie, żeby nie musiał tego robić od no deutsche banku wtedy kiedy Grecja rzeczywiście zbańczy. haircut był przewidziany i to było świadomy ruch wyprzedzający.

      Ad3. A nie wiem. Może model bialruski, może model ukraiński. Choć baza wojskowa nie wchodzi w gre, bo to jednak nato, ale porty? czemu nie.

  3. chemmobile napisał(a):
    7 lipca 2015 o godz. 22:14

    Przecież Grecy wrócili do punktu wyjścia sprzed kilku lat, zatem dotychczasowe ruchy na nic się zdały.
    Ad 3. Czyli nie wiesz 🙂 Nie wiedzą także ci, którzy tak chętnie w mediach grożą Rosją. Ale że w ostatnich kilkunastu miesiącach grożenie Rosją jest wytłumaczeniem wszelkich problemów, to i wielu to kupuje. Modele białorusko-ukraińskie byłyby kosztowne, a w dodatku wymagałyby poparcia Greków, zatem pudło.
    Grecja, tak jak Turcja, ma szansę przejąć rolę Ukrainy jako kraj tranzytowy dla rosyjskiego gazu dla Europy (w połączeniu z Nord Streamem i jamalskim ogryzkiem biegnącym przez Polskę). Dodatkowo przez Azję Mniejszą i Grecję miałaby biec lądowa część Nowego Jedwabnego Szlaku z Chin do Zachodniej Europy. „Grecki problem” stał się problemem geopolitycznym. Kto opanuje Grecję, ten będzie kontrolował wymianę handlową na linii Europa – Azja (Rosja + Chiny). Stąd takie straszenie Rosją, które zresztą nie pierwszy raz pojawia się zwłaszcza w polskich mediach. Praktyczny rozpad Grupy Wyszehradzkiej też tłumaczy się rzekomą rosyjską próbą rozbicia jedności państw UE 🙂

  4. wicker napisał(a):
    8 lipca 2015 o godz. 01:09

    @chemmobile – Jak na nic sie dotychczasowe ruchy nie zdaly, skoro ekspozycja bankow na grecki dlug zmniejszyla sie prawie 5-krotnie (kosztem troiki). Cel osiagnieto.

  5. Maciek napisał(a):
    8 lipca 2015 o godz. 09:47

    Pierwszy post od ponad pół roku. Keep it coming please 🙂

  6. Unknown napisał(a):
    8 lipca 2015 o godz. 18:38

    Też my ślałem, że blog już jest „martwy”, a tu taka niespodzianka.
    A propos polecam:
    http://www.kontestacja.com/obalamy-mity-nt-energetyki,3263
    …zwłaszcza dyskusję pod spodem gdzie roz…no Szczęśniaka i kilku innych oszustów przy okazji.

  7. Żużel napisał(a):
    8 lipca 2015 o godz. 18:54

    W zasadzie nie sposób się z Tobą nie zgodzić, ale uzupełniłbym Twoje punkty.

    Polska zbankrutowała, ponieważ nie była w stanie spłacić długów Gierka. Myślę, że zachodni bankierzy udzielając mu kredytów liczyli się z tym, że PRL-owska gospodarka ich nie spłaci. Powiem więcej – niespłacone wierzytelności moim zdaniem miały być (i były) przede wszystkim narzędziem wyłuskania nas z wpływów ZSRR, a nie źródłem zysku mierzonym odsetkami. To powiedziawszy zauważam pewną analogię z Grecją – nie sądzę by zachodni bankierzy byli na tyle naiwni, by wierzyć, iż Peloponez przy swej dość… zabawnej momentami gospodarce na pewno da radę spłacić swoje zobowiązania. Nie jestem jednak pewien na co wierzyciele liczyli w przypadku tego bankructwa i czy tym razem jednak się nie przeliczyli.

    Ponadto nie zgodzę się z twierdzeniem, choć to de facto detal, iż „pucz mógł wygrać każdy”. Rozpad sowietów był już klepnięty pod każdym względem – politycznym, ekonomicznym i militarnym – i żaden cyrk z rzekomymi „twardogłowymi” nie mógł tego zmienić. Zaś co do oceny naszych reform – owszem, z punktu widzenia wskaźników makroekonomicznych wyszły one całkiem przyzwoicie. Wiele jednak wskazuje na to (temat rozwinę na życzenie), iż mogły one zostać przeprowadzone dużo lepiej. Niech za namiastkę uzasadnienia posłuży taki fakt – Polacy bardzo dobrze radzą sobie w dziedzinie IT. Mimo to nie istnieje żaden naprawdę poważny polski koncern działający w tej branży.

    Wracając jednak do tematu Greków to nie sposób nie odnieść wrażenia, że w swojej bezczelności przebijają szatniarza z „Misia”. Chcąc ich ukarać aż kusi mnie życzyć im, aby ich diabli wzięli i przeżyli namiastkę realnego socjalizmu, który ich zapewne czeka jeśli zwrócą się o bratnią pomoc Rosji. Niestety jest to niekoniecznie pożądane w obliczu obecnej geopolityki.

    P.S. Można liczyć, że wrócisz do w miarę regularnego publikowania tekstów? 🙂

    • żeby stworzyć coś nowego muszą być małe bariery wejścia. Nie stworzysz firmy jak volswagen czy Ford. Te branże są już zarezerwowane. W IT dobrze wykorzystujemy nisze grową. Cdprojekt, techland, cityinteractive to światowe marki. CDred już wyceniany na 2 mld pln. Daj im trochę czasu a będzie lepiej.

      co do powrotu do regularnego pisania. Dziś jest znowu wpis! 😉 Myślę, że raz na rok? przynajmniej regularnie 🙂

  8. lost napisał(a):
    8 lipca 2015 o godz. 20:12

    „Wiele jednak wskazuje na to (temat rozwinę na życzenie), iż mogły one zostać przeprowadzone dużo lepiej”
    Truizm. Wat mógł wymyślić wydajniejszą maszynę parową niż wymyślił. Eifel mógł zaprojektować wyższą i tańszą w budowie wieżę. Bracia Wright mogli zbudować lepszy samolot niż zbudowali, Jobs mógł zrobić lepszego iPhone’a, a Zuckerberg lepszego Facebook’a.
    Właściwie z całego Twojego komentarza „wylewa się” jeden wielki błąd poznawczy znany jako:
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Efekt_pewno%C5%9Bci_wstecznej

    „Mimo to nie istnieje żaden naprawdę poważny polski koncern działający w tej branży.”
    Ja bym jednak wymienił:
    https://pl.wikipedia.org/wiki/CD_Projekt (dawniej Optimus S.A.)
    … nieźle jak na firmę niemal doszczętnie zniszczoną swego czasu przez „skarbówkę”.

    • optimus został przejęty przez cdprojekt. No a sam optimus to sam zniszczył go kluska wyłudzając Vat. Udawał, że było inaczej jak było naprawde i dostał wyrok. Raczej to nie bohater mojej bajki.

  9. Żużel napisał(a):
    8 lipca 2015 o godz. 20:46

    @lost
    Albo popełniam błędy poznawcze, albo piszę truizmy – zdecyduj się. Ponadto – czy naprawdę musimy na tym zacnym blogu dawać sobie po pysku? Innymi słowy czy mam teraz wypomnieć Ci iście marksistowski determinizm historyczny tylko dlatego, że widzę jego ślady w Twojej krytyce?

    Obaj z Adamem przeceniacie CD Projekt i jego sukcesy związane z serią wiedźmińską. Pod względem technologicznym nie jest ona jakimś wybitnym osiągnięciem. Pierwsza część nie miała nawet własnego silnika. Główną zaletą gier spod tego szyldu jest fabuła i świat, które odbiegają od zachodnioeuropejskich schematów i zostały zręcznie przełożone na ciąg zer i jedynek – co oczywiście jest godnym pozazdroszczenia osiągnięciem, jednak nie na miarę tych sukcesów, które polscy programiści osiągają w różnorakich konkursach. Dla przykładu wymagania sprzętowe najnowszej odsłony stawiają pod znakiem zapytania wydajność kodu, który za nią stoi. Bogiem a prawdą druga część mnie zdecydowanie bardziej zachwyca pod każdym względem. Zresztą zwróćcie sami uwagę – krasnoludzkie miasto Vergen było niewątpliwie bezdennym źródłem natchnienia dla twórców wielkobudżetowego Skyrima i jego dwemerskich struktur. Czy w trzeciej odsłonie przygód Białego Wilka widzicie coś równie inspirującego?

    • W trzeciej odsłonie widzę same inspirujące rzeczy.
      Ale nie patrze na technologiczne aspekty. Patrze na wycenę spółki oraz dane sprzedażowe. W kolejce cyberpunk który ma znacznie większy potencjał rynkowy.

  10. Żużel napisał(a):
    8 lipca 2015 o godz. 21:52

    @Adam
    Rynek gier komputerowych przez długi czas był wyjątkowo mało przewidywalny. Niektóre studia potrafiły osiągać oszałamiające i nie do końca spodziewane sukcesy – na przykład Blizzard ze swoimi seriami Warcraft, Diablo oraz Starcraft. Inne z kolei teraz szukają szczęścia na kickstarterze pomimo tego, że niejednokrotnie są odpowiedzialne za kamienie milowe w tej branży – vide Interplay oraz Black Isle. Obecnie ten sektor gospodarki się trochę ustabilizował (oczywiście na tyle, na ile to możliwe w otoczeniu mocno zależnym od nastrojów i zachcianek graczy). Wielkie firmy nie robią już słabych gier, ale nie jestem do końca przekonany, że CDR do nich należy. Co prawda Cyberpunk 2077 robi niesamowite wrażenie i ma zadatki na fenomenalny produkt, ale póki co widzę jedynie trailer.

    Nie pierwszy raz bardzo krytycznie odnosisz się do Romana Kluski. Być może moja wiedza w tym względzie jest niepełna, ale wydaje mi się, iż w końcu wszelakie sądy stwierdziły jego niewinność. Czy możesz podać jakieś źródło, które mogłoby rozwiać moje wątpliwości?

    • Co do kluski. Nie.. nie podam linka bo takowego nie ma. Sądy go faktycznie uniewinniły, ale z racji tego że nasze prawo jest dziurawe jak ser szwajcarski.
      Kluska unikał płacenia podatków, które to unikanie w świetle prawa (sądu) było ok, lecz etycznie jak najbardziej nie. W sejmie nie umieją po prostu napisać odpowiedniej ustawy.
      Jakiś prokurator inaczej zinterpretował ustawę, sąd przychylił się do Kluski i masz klasyczny polski burdel. Jednak w Niemczech czy innym poukładanym kraju taki numer by nie przeszedł.

      A to co faktycznie kluska zrobił, to fikcyjny obrót towarem. Takie kombinatorstwo i cwaniactwo mierzi mnie bardzo.

  11. lost napisał(a):
    8 lipca 2015 o godz. 22:44

    @AdamDuda
    Może kilka faktów:
    1. Wmyśl ówczesnego ustawodastwa komputery z importu (o ile były dostarczane dla jednosek skarbu państwa: szków, urzędów itd.) były zwolnone z VAT, a krajowe NIE.
    2. Firma oferująca komputery z Polski była więc bez szans we wszelkich zamówieniach publicznych
    3. Optimus wysłał zaptyanie do ministrstwa skarbu bodajrze, czy komputery będą zwolnione z VAT jeśli zostaną wyeksportowane i ponownie importowane i otrzymał odpowiedź pozytywną – przy czym oczywiście w tamtych czasach odpowiedzi na takie zapytania nie były wiążące (możliwość uzyskania wiążącej odpowiedzi na takie zapytanie pojawiła się bodajrze dopiero w 2004)
    4. W związku z powyższym Optimus zaoferował w przetargach swoje komputery bez podatku VAT
    5. Głównym zarzutem postawionym przez „skarbówkę” było to, że eksport był fikcyjny – tj. że komputery nigdy fizycznie nie przekroczyły granicy – co się nie potwierzdziło, udowodniono, że jednak ją przekraczały
    6. Główny problem był taki, że kwotę należnego (a właściwie nienależnego) podatku VAT skarbówka ściągnęła ZANIM ROZPOCZĄŁ SIĘ PROCES o ustalenie czy ten podatek jest należny (wtedy miała takie uprawnienia)

    W Niemczech po prostu ŻADNE Z POWYŻSZYCH ZDARZEŃ NIE MIAŁO BY MIEJSCA (nie powstałaby ustawa blokująca niemieckie produkty, interpretacja podatkowa uzyskana z ministerstwa byłaby wiążąca, skarbówka sprawdziłaby czy komputery przekraczają granicę czy nie zanim postawiłaby zarzuty, a podatek ściągniętoby po procesie sądowym a nie przed nim)

  12. Żużel napisał(a):
    8 lipca 2015 o godz. 22:47

    Tak myślałem – masz pretensje do Kluski o to, że skorzystał z obowiązującego wówczas prawa. Owszem, było one pisane właśnie pod robienie wałów. Tylko jemu nie wolno było ich robić, a innym tak, a jeśli chciałby robić za rycerza w białej zbroi, to jego biznes przestałby być opłacalny. Mylę się, nadintepretuję, czy też mam rację?

  13. Żużel napisał(a):
    9 lipca 2015 o godz. 22:17

    Nieetyczne to jest polskie prawo, które swoją konstrukcją zachęca bądź wręcz zmusza obywateli do jego łamania. Jeśli fakty podane przez losta są prawdziwe, to są tego dowodem. W tym świetle walenie w Kluskę niczym w bęben jest nie fair, nie uważasz?

    • Nie wale w Kluskę. Nie jest moim bohaterem, na jakiego on sam próbował się zrobić.

      Nie etyczne prawo w Twoim mniemaniu nie powinno też usprawiedliwiać nieetycznego zachowania.
      Zgodnie z zasadą, że kradne bo sąsiad też kradnie?

      Prawo zresztą nie zawsze było etyczne. Wiesz o tym dokładnie. niewolnictwo, niemcy 33-45, apartheid. aborygeni chyba do 60 lat XX wieku byli w prawie klasyfikowani jako zwierzęta. Przerysowuje oczywiście, ale naprawde. Nie chce mi się gadać o Klusce.

  14. mall napisał(a):
    10 lipca 2015 o godz. 07:59

    Z tą niemiecką skarbówką sprawdzającą czy towar faktycznie przekroczył granicę brzmi dla mnie jak piękne założenie o solidnych Niemcach. Specem nie jestem ale sprowadzamy towar z Niemiec właśnie. I dopiero od jakichś 2 lat Niemiecki urząd skarbowy wymusza na firmie wysyłającej towar do Polski uzyskanie pisemnego potwierdzenia, że towar faktycznie został do Polski dostarczony. Brak potwierdzenia oznacza dla nich brak możliwości rozliczania transakcji w ramach obrotu wewnątrzwspólnotowego.
    Skoro żądają takich potwierdzeń od jakichś 2 lat to, jak mniemam, nie robiono tego wcześniej.

  15. Unknown napisał(a):
    10 lipca 2015 o godz. 17:23

    > Zgodnie z zasadą, że kradne bo sąsiad też kradnie?
    Niezbyt przystająca analogia. Raczej podałbym taką:
    Prawo zabrania łysym prowadzenia samochodu, więc jeżdżę samochodem w peruce (w dodatku po uzyskaniu z Ministerstwa Do Spraw Łysych opinii, że nie będzie to łamaniem prawa).

    I tu już nie byłbym taki pewien niemoralności powyższego postępowania.

  16. @mall
    tak jak piszesz, dziś fraza „niemiecka solidność” jest tak samo prawdziwa jak: „pewne jak w banku”, kto widział jak aktualnie wyglądają toalety MOP-ów na niemieckich autostradach

  17. Adamie,

    Najpierw sam rzucasz całkiem poważne oskarżenia:
    „No a sam optimus to sam zniszczył go kluska wyłudzając Vat. Udawał, że było inaczej jak było naprawde i dostał wyrok. ”
    Więc sam z ciekawości zacząłem sprawdzać, czy Kluska został w istocie skazany prawomocnym wyrokiem (i czy media nie uczyniły z niego fałszywego męczennika, tak jak z tego piekarza z Legnicy), albo czy w ogóle został skazany, ale potem patrzę dalej, gdzie piszesz:
    „Co do kluski. Nie.. nie podam linka bo takowego nie ma. Sądy go faktycznie uniewinniły, ale z racji tego że nasze prawo jest dziurawe jak ser szwajcarski.”
    To w końcu VAT został wyłudzony przez Kluskę i za to tenże Kluska dostał wyrok, czy też to po prostu zwykłe pomówienie z Twojej strony?
    „Działał zgodnie z prawem, ale nieetycznie.”
    Etycznym jest podawanie wiadomości, które nie są zweryfikowane (nawet nie ważne: prawdziwe, czy nie, ale NIEZWERYFIKOWANE), a które poważnie rzutują na czyiś wizerunek?
    @Unknown vs Adam
    Podam lepszy przykład, – w PRL, to że ludzie załatwiali sobie na boku, kombinowali (talony, kartki, mięso), to zwykła podłość i brak etyki u nich, czy raczej wina zdziczałego systemu?
    A artykuł bardzo mi się podobał.

  18. Laik napisał(a):
    5 grudnia 2015 o godz. 22:21

    „„Wiele jednak wskazuje na to (temat rozwinę na życzenie), iż mogły one zostać przeprowadzone dużo lepiej”
    „Truizm. Wat mógł wymyślić wydajniejszą maszynę parową niż wymyślił. Eifel mógł zaprojektować wyższą i tańszą w budowie wieżę. Bracia Wright mogli zbudować lepszy samolot niż zbudowali, Jobs mógł zrobić lepszego iPhone’a, a Zuckerberg lepszego Facebook’a.
    Właściwie z całego Twojego komentarza „wylewa się” jeden wielki błąd poznawczy znany jako:
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Efekt_pewno%C5%9Bci_wstecznej

    Sprowadzając wszystko do efektu pewności wstecznej, kończy się z niemożliwością jakiejkolwiek krytyki przeszłych zdarzeń i nie tylko tych z początku lat 90, ale też tych sprzed 5 lat, roku czy tygodnia. Skoro taką decyzję politycy podejeli to widocznie tak być musiało i nic nie było można zrobić lepiej.

  19. Laik napisał(a):
    6 grudnia 2015 o godz. 13:42

    Z błędów wyciągnąć wnioski na przyszłość a nie udawać, że żadnych nie było, oceniając każdą przeszłą decyzję polityków/ekonomistów na 6 w szkolnej skali? W takim wypadku nad aferami rządów PO, reformą Tk PISu albo przyszłą wieku emerytalnego też nie ma co psioczyć. Popadając w skrajność, można też stwierdzić, że np. Ukraincy powinni swoich decydentów za reformy z ostatnich 25 lat całować po stopach, bo przecież można było coś zrobić tam lepiej/inaczej, tylko co z tego, skoro zrobiono jak zrobiono.

  20. Humanista napisał(a):
    14 lutego 2016 o godz. 13:15

    To pewnie będzie zaskakujące/głupie pytanie, ale muszę je zadać. Napisał Pan „Grecy dostali już umorzenie w postaci 100 mld €. Polacy dostali w latach 1991-94 ok 15 mld $ co przy skumulowanej inflacji 83 procent daje dzisiejszą wartość 27 mld $”. Skumulowana inflacja wyniosła 83 % w jakim okresie? W latach 1991-2015? Przecież przez wiele lat inflacja w Polsce była dwucyfrowa. W necie znalazłem, że między 1992 a 2010 roku inflacja wyniosła 601 %. To jak to w końcu było? Z góry dzięki za odpowiedź.

  21. Inną kwestią jest, że z perspektywy czasu łatwo kogoś lub coś osądzić. Zupełnie inaczej jak tkwi się w tym – w samym środku wydarzeń, wtedy trudno już o ten zdrowy, szlachetny dystans. Co do Grecji, od początku były przesłanki ku temu, że wejście tego państwa do UE poważnie rozchwieje finanse i że może zrobić wiele zniszczeń w tzw koszyku. Teraz nie sztuka jest Grecje wywalać, tylko jako wspolnota – którą przecież nazywa sie UE – zastanowic się jak wspolnie sobie pomoc. Ale czy Grecy są nauczeni ciezkiej pracy i odrabiania strat? tylko co do tego nie mam pewności..

  22. Ta Unia wcześniej czy później i tak się rozleci;)

Zostaw odpowiedź